Volkswagen wypadł z indeksu Euro Stoxx 50 po ostrzeżeniu, że jednorazowe odpisy pochłoną większość tegorocznego zysku koncernu.
Volkswagen, największy producent samochodów w Europie, wypadł z grona blue chips strefy euro.
Dostawca indeksu, firma Stoxx, potwierdził zmianę podczas corocznego przeglądu na początku września. Weszła ona w życie przed poniedziałkowym otwarciem giełd. Do indeksu wróciła fińska grupa telekomunikacyjna Nokia, a dołączył też francuski koncern energetyczny Engie.
Z indeksu wypadła również holenderska grupa usług informacyjnych Wolters Kluwer.
Zmiana ma charakter czysto mechaniczny, a nie ocenny. Indeks jest ważony wartością rynkową w wolnym obrocie, a kurcząca się kapitalizacja Volkswagena spadła poniżej wymaganego progu.
Konsekwencje są jednak jak najbardziej realne. Fundusze odwzorowujące benchmark muszą teraz sprzedać akcje Volkswagena, co zwiększa presję na notowania już mocno osłabionej spółki. Podobny los spotkał w ubiegłym roku Stellantisa.
Od początku roku akcje Volkswagena straciły prawie 30 proc., a od otwarcia sesji w miniony poniedziałek spadły o ponad 6 proc. W chwili pisania tekstu kosztowały około 76 euro.
Do tego dochodzi ostrzeżenie o zyskach
Moment nie mógł być gorszy.
W piątek koncern zapowiedział około 10 mld euro jednorazowych obciążeń i obniżył prognozę marży operacyjnej na 2026 rok do maksymalnie 1 proc., z wcześniejszego przedziału 4–5,5 proc. Analitycy spodziewali się 4,1 proc.
Ponad 6 mld euro z tej kwoty wynika z odpisu wartości w spółce Porsche, w której Volkswagen ma 75,4 proc. udziałów, po tym jak producent sportowych aut obniżył swoje średnioterminowe oczekiwania.
Porsche mocno ucierpiało z powodu amerykańskich ceł oraz słabego popytu w Chinach na zagraniczne marki luksusowe; w ubiegłym roku wypracowało marżę zaledwie 1,1 proc.
Kolejne ponad 2 mld euro obejmują rozbudowane programy wcześniejszych emerytur, odpisy w Chinach oraz planowaną sprzedaż spółki Volkswagen Osnabrück GmbH – w pełni zależnej firmy i zakładu produkcyjnego w północno-zachodnich Niemczech, w mieście Osnabrück.
Firma ostrzegła przed „dalszym pogorszeniem otoczenia rynkowego, zwłaszcza w Chinach, a także przyspieszonym przesunięciem popytu w stronę pojazdów elektrycznych na baterie”.
Ostrzeżenie pojawiło się dwa tygodnie po uzgodnieniu największej w historii restrukturyzacji. Koncern podwoił planowane redukcje zatrudnienia do 100 tys. etatów i o połowę ograniczy liczbę oferowanych modeli.
Nie wszyscy jednak odczytują te liczby jako załamanie biznesu.
Po wyłączeniu efektu jednorazowych zdarzeń Volkswagen szacuje, że podstawowa marża wynosi około 4 proc. Prognozy przepływów pieniężnych i płynności finansowej pozostawiono bez zmian.
Deutsche Bank, który rekomenduje akcje jako „kupuj” z ceną docelową 115 euro, ocenia, że „nagłówki wyraźnie przeszacowują skalę pogorszenia działalności podstawowej”.
Jednocześnie bank nie uważa, aby na tym skończyły się problemy. „Dodatkowe koszty restrukturyzacji tylko potwierdzają, że proces transformacji jest bardzo drogi i złożony […] spodziewamy się kolejnych obciążeń w nadchodzących miesiącach” – napisał w komentarzu.
Wyniki Volkswagena za trzeci kwartał poznamy 29 października.