Loader
Śledź nas
Reklama

Arabia Saudyjska odpowiada na najcięższy od lat atak Huti na instalacje naftowe

ARCHIWUM: bojownik Huti obsługuje karabin maszynowy na ciężarówce wojskowej w Sanie, 20 października 2014 r.
Członek ruchu Huti obsługuje karabin maszynowy zamontowany na wojskowej ciężarówce w Sanie, 20 października 2014 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Aleksandar Brezar
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Pociski Huti trafiły w lotnisko Abha, bazę lotniczą króla Chalida i instalacje Aramco, raniąc 73 osoby i czasowo wstrzymując wydobycie ropy. Arabia Saudyjska uderzyła w prowincje Taiz i Marib, a eksperci ostrzegają przed „spiralą eskalacji”.

We wtorek Arabia Saudyjska odpowiedziała serią ataków po tym, jak wspierani przez Iran Huti zaatakowali instalacje naftowe i inne obiekty po drugiej stronie granicy w najpoważniejszym od lat uderzeniu.

REKLAMA
REKLAMA

Do szybkiej wymiany ognia doszło po załamaniu się w lipcu czteroletniego rozejmu, kilka miesięcy po rozpoczęciu wojny między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.

Według należącej do Huti stacji Almasirah, saudyjskie naloty objęły prowincję Taiz, gdzie od kilku dni trwają krwawe walki, oraz prowincję Marib. Władze w Rijadzie na razie tego nie skomentowały.

Według władz nocne ataki Huti spowodowały „tymczasowe” wstrzymanie pracy części obiektów naftowych i doprowadziły do ran u 73 osób. Saudyjscy urzędnicy zapowiadali odwet.

Najnowsze ataki pogłębiają szybko pogarszającą się sytuację w Jemenie. W ostatnich dniach zginęły tam setki osób, gdy Huti próbują odebrać siłom międzynarodowo uznanego rządu tereny u wejścia do Morza Czerwonego.

Huti kontrolują około jedną trzecią terytorium Jemenu – przede wszystkim najgęściej zaludnione regiony. Teraz próbują przejąć wąską cieśninę Bab al-Mandab, która po zablokowaniu przez Iran cieśniny Ormuz stała się coraz ważniejszym szlakiem eksportu ropy, a dostawy z państw Zatoki zostały ograniczone do minimum.

Ataki Huti na infrastrukturę naftową i saudyjskie tankowce dodatkowo podbiły ceny ropy, które we wtorek zbliżyły się do poziomu 100 dolarów za baryłkę.

Huti ogłaszają odwet

Według kontrolowanej przez Huti stacji Almasirah, grupa oskarżyła Rijad w poniedziałek o atak na więzienie, w którym zginęło 11 osób, a 20 osadzonych uznano za zaginionych.

Huti twierdzą, że wystrzelili dziesiątki pocisków balistycznych, które uderzyły w międzynarodowe lotnisko w Abha, bazę lotniczą króla Khalida oraz instalacje należące do saudyjskiego państwowego koncernu naftowego Aramco w Abha i Jizanie.

Źródło w ministerstwie energii przekazało Saudyjskiej Agencji Prasowej, że na południu kraju zaatakowano „kilka obiektów i instalacji sektora energetycznego”.

„Ataki wywołały pożary w kilku miejscach, co doprowadziło do czasowego wstrzymania części operacji oraz do licznych obrażeń” – dodało źródło.

Jizan leży na wybrzeżu Morza Czerwonego, tuż na północ od granicy Arabii Saudyjskiej z Jemenem. Znajduje się tam jedna z największych rafinerii kraju o zdolności przerobowej 400 tys. baryłek dziennie.

Jak podaje firma zajmująca się monitorowaniem ruchu morskiego Kpler, po wcześniejszych atakach Huti rafineria była wyłączona z użytku przez kilka tygodni, co najmniej do 20 sierpnia.

Minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, książę Fajsal bin Farhan, podkreślił, że droga dyplomatyczna wciąż pozostaje otwarta, ale Rijad jest gotów się bronić.

„Królestwo zawsze będzie wspierać pokój i rozwiązania dyplomatyczne” – powiedział na konferencji prasowej w Moskwie.

„Jednak Arabia Saudyjska nie zawaha się bronić, chronić swoich interesów i popierać działań, które zapewniają interesy, bezpieczeństwo i stabilność bratniego Jemenu”.

„Spirala eskalacji”

Huti doprowadzili w lipcu do wznowienia walk w jemeńskiej wojnie domowej, zezwalając na lądowanie irańskiego samolotu mimo saudyjskiej kontroli nad jemeńską przestrzenią powietrzną. Rijad odpowiedział uderzeniem w lotnisko.

Dowodzona przez Arabię Saudyjską koalicja, która od 2015 roku walczy z Huti w imieniu międzynarodowo uznanego rządu, zapowiedziała, że „podejmie wszelkie niezbędne kroki i działania, by odpowiedzieć na źródła zagrożenia i zneutralizować jego skutki”.

Andreas Krieg, ekspert ds. Zatoki Perskiej z King’s College London, ocenił, że ataki Huti stawiają następcę tronu Muhammada bin Salmana, faktycznego przywódcę Arabii Saudyjskiej, w „szczególnie niewygodnej sytuacji”.

Po latach prób wycofania się z wojny w Jemenie „powściągliwość niesie teraz ryzyko, że to Huti będą dyktować spiralę eskalacji” – dodał.

„Natychmiastowa odpowiedź Arabii Saudyjskiej prawdopodobnie pozostanie ograniczona do nalotów, wsparcia wywiadowczego i wzmocnienia sił rządu Jemenu” – stwierdził Krieg.

„Jeśli ataki na saudyjskie miasta będą się utrzymywać, zachowanie tej powściągliwości stanie się coraz trudniejsze. W praktyce Huti sprawdzają, gdzie dziś przebiega prawdziwa czerwona linia Rijadu”.

Formalnie znani jako Ansar Allah, Huti doszli do władzy pod koniec 2014 roku, gdy zajęli Sanę, przejmując pałac prezydencki i kluczowe obiekty wojskowe oraz zmuszając rząd Jemenu do ucieczki na emigrację.

Grupa jest częścią tzw. osi oporu Teheranu – luźnej sieci ugrupowań zbrojnych działających w kilku krajach regionu, w tym Hezbollahu w Libanie, Hamasu w Gazie oraz milicji w Iraku. Wszystkie są w różnym stopniu wspierane, szkolone i zbrojone przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).

Choć Huti nie kontrolują odcinka jemeńskiego wybrzeża przy cieśninie Bab al-Mandab, utrzymują terytoria oddalone o mniej niż 100 km.

Cieśnina, której nazwa po arabsku oznacza „Bramę Łez”, łączy południową część Morza Czerwonego z Zatoką Adeńską i Oceanem Indyjskim. Przebiega tędy około 12% światowego handlu morskiego.

Huti poważnie zakłócili ruch w cieśninie, prowadząc działania przeciw statkom powiązanym z Izraelem podczas wojny Izraela z Hamasem w Gazie. Twierdzili, że to wyraz poparcia dla Palestyńczyków.

Dodatkowe źródła • AFP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Trump chce zmienić nazwę kolejnego miejsca. „Nowa Ameryka” zamiast Nowego Meksyku

Po wyborczej klęsce w Saksonii-Anhalt rząd Merza pod ostrą presją. Możliwa zmiana władzy?

Jemen: konflikt się zaostrza, armia atakuje obóz w Dżaufie, Huti ostrzeliwują Taiz rakietami