Loader
Śledź nas
Reklama

Trump naciska na Sąd Najwyższy, by ograniczyć głosowanie korespondencyjne

Wybory w połowie kadencji odbędą się w listopadzie 2026 roku.
Wybory w połowie kadencji odbędą się w listopadzie 2026 roku. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Simon Ormiston
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

W Karolinie Północnej ruszyła wysyłka pakietów do głosowania korespondencyjnego, podczas gdy administracja Donalda Trumpa próbuje ograniczyć tę formę oddawania głosów. O przyszłości przepisów zdecyduje Sąd Najwyższy, a stawka jest wysoka: kontrola nad Kongresem.

W Karolinie Północnej w Stanach Zjednoczonych wyborcy zaczęli w piątek otrzymywać pakiety do głosowania korespondencyjnego. To pierwszy stan w tegorocznym cyklu wyborczym, który rozpoczął ich wysyłkę.

REKLAMA
REKLAMA

Dzieje się to w momencie, gdy administracja Donalda Trumpa naciska na Sąd Najwyższy USA, by przywrócił obowiązywanie dekretu prezydenckiego, który znacząco ograniczyłby możliwość głosowania korespondencyjnego.

W czwartek administracja złożyła w trybie pilnym wniosek do Sądu Najwyższego, domagając się uchylenia decyzji sądu niższej instancji, który wstrzymał wykonanie dekretu. Wniosek trafił do dziewięciorga sędziów dokładnie w chwili, gdy w Karolinie Północnej rozpoczęła się wysyłka pakietów - około dwóch miesięcy przed listopadowymi wyborami do Kongresu.

Stanowi urzędnicy wyborczy zapowiadają, że mimo działań administracji będą kontynuować przygotowania. Szef stanowej komisji wyborczej powiedział dziennikarzom, że zarówno dystrybucja pakietów w Karolinie Północnej, jak i przygotowania w innych stanach, w tym w Alabamie, która ma rozpocząć wysyłkę jeszcze w tym miesiącu, przebiegają „jak zwykle”.

Trump podpisał dekret w marcu, argumentując, że głosowanie korespondencyjne jest szczególnie podatne na nadużycia. Jest to element jego wielokrotnie powtarzanego twierdzenia, że głosy oddane pocztą pozbawiły go zwycięstwa w wyborach prezydenckich w 2020 roku.

Z danych organizacji badawczej States United wynika, że w wyborach powszechnych w 2024 roku niemal jedna trzecia Amerykanów zagłosowała korespondencyjnie. Łącznie oddano w ten sposób ponad 48 mln głosów.

Dekret zobowiązywałby poszczególne stany do przekazywania list uprawnionych wyborców za pośrednictwem federalnego portalu, a Pocztę USA do doręczania pakietów wyborczych wyłącznie osobom znajdującym się na zatwierdzonych listach.

Stany rządzone przez Demokratów zaskarżyły te przepisy, argumentując, że zgodnie z Konstytucją kompetencje dotyczące organizacji wyborów należą do władz stanowych, a nie do rządu federalnego.

Demonstranci protestowali przeciw próbom Donalda Trumpa zablokowania części głosów korespondencyjnych.
Demonstranci protestowali przeciw próbom Donalda Trumpa zablokowania części głosów korespondencyjnych. AP Photo

Sędzia federalna Indira Talwani wstrzymała obowiązywanie dekretu w ubiegłym tygodniu, uznając, że dla stanów jest „praktycznie niemożliwe” dostosowanie się do nowych przepisów w tak krótkim czasie przed rozpoczęciem wysyłki pakietów wyborczych.

Dodatkową presję na system wywiera sygnalista z Poczty USA, który ostrzega, że technologia stojąca za nowym portalem do obsługi list wyborców, zamówionym przez Trumpa, została opracowana w pośpiechu i zawiera liczne błędy. Jego zdaniem może to doprowadzić do sytuacji, w której miliony kart do głosowania nie zostaną doręczone.

Sąd Najwyższy zajmował się już tą sprawą, tymczasowo uchylając inne orzeczenie sądu niższej instancji, które blokowało wykonanie dekretu. Sędziowie nie odnieśli się jednak wówczas do jego zasadności. W efekcie zasady dotyczące głosowania korespondencyjnego pozostają w prawnym zawieszeniu, mimo że w części kraju rozpoczął się już proces głosowania.

Stawka dla Trumpa jest wysoka. Wynik wyborów zdecyduje o tym, kto będzie kontrolował Kongres do końca jego kadencji. Sondaże sugerują, że Republikanie realnie ryzykują utratę swojej niewielkiej większości w Izbie Reprezentantów.

Izba z większością Demokratów mogłaby skutecznie zablokować realizację jego agendy legislacyjnej. Demokraci sygnalizują już również, że rozważają podjęcie trzeciej próby postawienia Trumpa w stan impeachmentu.

Na tym tle łatwiej zrozumieć, dlaczego sposób głosowania, z którego korzysta mniej więcej jedna trzecia Amerykanów, stał się przedmiotem tak ostrego sporu sądowego - i to zaledwie na kilka tygodni przed wyborami.

Dodatkowe źródła • AFP, AP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Trump sugeruje, że USA mogą nie poprzeć Wielkiej Brytanii ws. Falklandów z powodu Iranu

Trump w swoim orędziu wraca do zarzutów ingerencji w wybory

Donald Trump zwyzywał dziennikarkę i przerwał wywiad dla NBC. Poszło o "sfałszowane wybory"