Leonardo chce jeszcze w tym roku rozpocząć w Ukrainie operacyjne testy systemu Michelangelo Dome. Włoski koncern najpierw sprawdzi jego zdolność do zwalczania dronów, wykorzystując doświadczenia z wojny do rozwoju europejskiej tarczy obronnej.
Firma zbrojeniowa Leonardo zamierza jeszcze w tym roku rozpocząć w Ukrainie testy operacyjne systemu Michelangelo Dome. Wielodomenowa architektura obronna włoskiego koncernu ma w pierwszej kolejności zostać sprawdzona pod kątem zwalczania dronów.
O planach firmy poinformował jej dyrektor generalny Lorenzo Mariani w rozmowie z „Il Sole 24 Ore”.
„Potwierdzam przedstawiony harmonogram. W końcówce roku uruchomimy etap testów bezpośrednio na terytorium Ukrainy. Będzie on dotyczył przede wszystkim komponentu odpowiadającego za obronę przed atakami dronów, kluczowego elementu tarczy, choć nie jedynego” – powiedział Mariani.
Ukraina ma być dla Leonardo miejscem sprawdzenia technologii w warunkach rzeczywistego konfliktu. Koncern jednocześnie rozwija swoją obecność w tym kraju. W maju w Kijowie zarejestrowano Leonardo Ukraine – pierwszą przemysłową placówkę firmy w Ukrainie.
Decyzja o rozpoczęciu testów właśnie tam wpisuje się w szerszą debatę na temat przyszłości europejskiej obronności. Zdaniem Marianiego państwa Unii Europejskiej muszą nie tylko zwiększać wydatki wojskowe, lecz także rozwijać wspólne programy i lepiej koordynować działania.
„Po trzech, czterech latach wojny u naszych granic Europa ma już pełny obraz tego, jakie mogą być zagrożenia dla życia cywilnego” – stwierdził szef Leonardo.
W jego ocenie sam wzrost nakładów na obronność nie rozwiązuje problemu, ponieważ poziom wydatków pozostaje bardzo zróżnicowany w poszczególnych państwach. Potrzebne są większa koordynacja oraz wspólne projekty realizowane na poziomie Unii Europejskiej.
Debata ta nabiera dodatkowego znaczenia w związku z rosnącą liczbą incydentów związanych z rosyjskimi dronami. Ursula von der Leyen mówiła ostatnio o konieczności wejścia przez Unię w nową erę obronności. Jej zdaniem zagrożenia tego rodzaju mogą stać się trwałym elementem europejskiego środowiska bezpieczeństwa.
Czym jest Michelangelo Dome?
Michelangelo Dome ma być systemem integrującym różne elementy obrony i rozpoznania, a nie pojedynczym rodzajem uzbrojenia. Koncepcja obejmuje pięć domen: powietrzną, lądową, morską, kosmiczną oraz cyberprzestrzeń.
Architektura systemu ma łączyć sensory, platformy i systemy bojowe, wykorzystując m.in. sztuczną inteligencję, zaawansowane przetwarzanie danych oraz ich fuzję. W założeniu ma to umożliwić szybsze wykrywanie zagrożeń, ich śledzenie oraz dobór odpowiednich środków reakcji.
System ma zapewniać ochronę przed szerokim spektrum zagrożeń. Wśród nich znajdują się roje dronów, nisko lecące pociski manewrujące, pociski hipersoniczne, a także działania o charakterze hybrydowym i cybernetycznym.
Leonardo przedstawiło program w marcu, wraz z planem przemysłowym na lata 2026–2030. Zakłada on udział MBDA – europejskiego producenta rakiet i systemów obronnych, w którym Leonardo jest udziałowcem.
W projekcie przewidziano również wykorzystanie przyszłej konstelacji satelitarnej Space Guardian. Jej zadaniem ma być m.in. monitorowanie infrastruktury krytycznej z wykorzystaniem zobrazowań o wysokiej rozdzielczości.
Leonardo ocenia, że projekt może w ciągu dekady stworzyć możliwości biznesowe o wartości około 21 mld euro.
Pierwszym sprawdzianem ma być jednak obrona przed dronami. Ukraina jest obecnie miejscem, w którym systemy obrony powietrznej muszą radzić sobie z masowymi i wielowektorowymi atakami. W działaniach bojowych wykorzystywane są m.in. drony, pociski balistyczne oraz amunicja krążąca.
Dla producenta oznacza to możliwość sprawdzenia technologii w warunkach, których nie da się w pełni odtworzyć na tradycyjnym poligonie. Doświadczenia zdobyte w Ukrainie mogą następnie zostać wykorzystane podczas szerszych testów prowadzonych w ramach NATO, planowanych od 2027 roku.
„Jeśli uda nam się uprościć procedury, już w połowie przyszłego roku moglibyśmy ruszyć, tak aby struktura była w pełni operacyjna od 1 stycznia 2028 roku” – zapowiedział Mariani.
Europejska obrona w warunkach wojny hybrydowej
W ocenie szefa Leonardo Europa znajduje się obecnie w sytuacji, w której konieczne jest nie tylko zwiększanie budżetów obronnych, ale również lepsze wykorzystywanie wspólnych mechanizmów finansowania.
Mariani pozytywnie ocenia w tym kontekście fundusz SAFE (Security Action for Europe). Program przewiduje udostępnienie do 150 mld euro w formie pożyczek na inwestycje związane z bezpieczeństwem i obronnością.
„To najlepszy fundusz, jaki dotąd powstał” – ocenił Mariani.
Jego zdaniem SAFE tworzy wspólny katalog projektów i może stać się podstawą do dalszego rozwoju europejskiej współpracy przemysłowej.
Jednym z państw, które chcą skorzystać z programu, są Włochy. Rzym złożył w Brukseli formalny wniosek o uruchomienie 8,9 mld euro pożyczek z funduszu SAFE.
Jednocześnie europejskie państwa zwiększają wydatki na obronność w różnym tempie. Część z nich przeznacza na ten cel ponad 4 proc. PKB, podczas gdy inne utrzymują wydatki na poziomie od 2 do 5 proc.
Kwestia bezpieczeństwa coraz częściej wykracza przy tym poza tradycyjnie rozumianą obronę wojskową. Na początku września Niemcy przypisały Rosji odpowiedzialność za atak hybrydowy związany z dronem wyposażonym w ładunek wybuchowy. Urządzenie zostało wykryte 4 sierpnia w strefie bezpieczeństwa lotniska Lipsk/Halle, w pobliżu samolotu cargo obsługującego połączenia z Ukrainą.
Niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt poinformował o dowodach wskazujących na związek tego zdarzenia z innymi operacjami hybrydowymi przypisywanymi Moskwie. Berlin zapowiedział również zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Bonn oraz Domu Rosyjskiego w Berlinie.
Minister spraw zagranicznych Johann Wadephul określił incydent jako element „długiej serii prób destabilizacji, dezinformacji, gróźb, sabotażu i agresji” wymierzonych w Europę.
Do działań dyplomatycznych dołączyła Polska. Minister spraw zagranicznych wezwał w czwartek rosyjskiego ambasadora Gieorgija Michnę. Warszawa wyraziła w ten sposób sprzeciw wobec działań Moskwy oraz poparcie dla stanowiska Niemiec i innych państw europejskich.
„Utrzymamy UE zjednoczoną mimo tych poważnych i coraz intensywniejszych aktów. Ataki hybrydowe nie pozostaną bez jasnej odpowiedzi” – napisała Ursula von der Leyen.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej przypomniała, że państwa UE dysponują już jednostkami szybkiego reagowania na tego typu zagrożenia. Zapowiedziała również gotowość do przyjmowania kolejnych pakietów sankcji wobec Rosji.