Loader
Śledź nas
Reklama

Hongkong: Francja, Niemcy i UE potępiają wyrok na dwoje prodemokratycznych działaczy

Od lewej: działacze prodemokratyczni Lee Cheuk-yan, Chow Hang Tung i Cheung Man-kwong podczas wiecu w parku Wiktorii w Hongkongu 4 czerwca 2020 r.
Od lewej: prodemokratyczni działacze Lee Cheuk-yan, Chow Hang Tung i Cheung Man-kwong podczas zgromadzenia w Victoria Park w Hongkongu, 4 czerwca 2020 r. Prawo autorskie  AP Photo/Kin Cheung, File
Prawo autorskie AP Photo/Kin Cheung, File
Przez Nathan Joubioux z AFP & AP
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Chow Hang-tung (41 lat) i Lee Cheuk-yan (69 lat) skazani za podżeganie do obalenia władz za upamiętnienie masakry na placu Tiananmen. Sąd uznał, że wzywali mieszkańców do obalenia reżimu komunistycznego.

Francja i Niemcy potępiły w piątek 21 sierpnia wyrok skazujący za „podżeganie do działalności wywrotowej” hongkońską działaczkę prodemokratyczną Chow Hang‑tung, znaną prawniczkę i laureatkę francusko‑niemieckiej nagrody praw człowieka i państwa prawa z 2023 roku.

REKLAMA
REKLAMA

Paryż i Berlin „głęboko ubolewają”; w wspólnym komunikacie wzywają „do jej natychmiastowego uwolnienia” i apelują do „władz Pekinu i Hongkongu o poszanowanie praw i wolności obywatelskich”.

„Razem z innymi działaczami z Aliansu Hongkongu na rzecz Wsparcia Patriotycznych i Demokratycznych Ruchów w Chinach Chow Hang‑tung niestrudzenie zabiegała o prawa człowieka i demokrację w Chinach, szczególnie w specjalnym regionie administracyjnym Hongkongu”, piszą dalej ministerstwa spraw zagranicznych obu państw. „Pokojowa obrona praw człowieka nie jest przestępstwem.

Z kolei Unia Europejska ostrzegła, że ten wyrok „potwierdza dalsze pogarszanie się wolności wypowiedzi i zgromadzeń oraz stopniowe ograniczanie przestrzeni dla niezależnego społeczeństwa obywatelskiego w Hongkongu”.

W komunikacie rzeczniczka UE ds. spraw zagranicznych, Anitta Hipper, stwierdziła, że te „politycznie motywowane postępowania podważają zaufanie do rządów prawa” w Hongkongu.

UE wezwała władze do „utrzymania przestrzeni dla niezależnego społeczeństwa obywatelskiego, zagwarantowania wolności wypowiedzi i prawa do pokojowych zgromadzeń, tak jak przewiduje to Ustawa Zasadnicza” – mini‑konstytucja Hongkongu, która reguluje funkcjonowanie byłej brytyjskiej kolonii od czasu jej przekazania Chinom.

Grozi im do 10 lat więzienia

Chow Hang‑tung, 41‑letnia, co roku wraz z 69‑letnim Lee Cheuk‑yanem organizowała czuwania upamiętniające krwawe stłumienie protestów na placu Tiananmen w Chinach w 1989 roku. Oboje zostali w piątek skazani za, jak twierdzą wyznaczeni przez rząd sędziowie, nawoływanie społeczeństwa do obalenia komunistycznych władz Chin.

Oboje działacze zostali oskarżeni w 2021 roku i od tego czasu przebywają w areszcie na mocy ustawy o bezpieczeństwie narodowym narzuconej przez Pekin, która w praktyce zlikwidowała dawniej bardzo aktywny ruch prodemokratyczny w mieście. Grozi im do 10 lat więzienia. Wymiar kary zostanie ogłoszony później.

Skazany został także Alians Hongkongu na rzecz Wsparcia Patriotycznych i Demokratycznych Ruchów w Chinach, którym kierowali.

W trakcie procesu Lee Cheuk‑yan powiedział przed sądem, że ich apel nie miał na celu zlikwidowania Partii Komunistycznej, lecz dążenie do demokracji, umożliwienie ludziom wyboru przywódców i powstrzymanie partii komunistycznej przed narzucaniem „dyktatury”.

Trzej sędziowie uznali, że wezwanie Aliansu do „zakończenia dyktatury partii jedynej” nie było apelem do rządzącej Partii Komunistycznej o powrót do przewidzianego w konstytucji systemu współdziałania wielu partii, lecz miało na celu zakończenie jej statusu partii kierującej, również zapisanego w konstytucji. Ich zdaniem użyte w tym haśle słowo „koniec” oznaczało „obalenie” i „podważenie” władzy.

W uzasadnieniu wyroku sędziowie stwierdzili, że oskarżeni nadal wzywali do zakończenia dyktatury partii jedynej po wejściu w życie ustawy o bezpieczeństwie narodowym, nie zważając na to, iż takie stanowisko jest sprzeczne z konstytucją. Konstytucja stanowi, że kierownicza rola Partii Komunistycznej jest „podstawową cechą socjalizmu o chińskiej specyfice”. Zdaniem sędziów takie stanowisko mieściło się w kategorii „innych nielegalnych środków” przewidzianych w ustawie o bezpieczeństwie narodowym.

Oskarżeni „celowo zachęcali zwolenników Aliansu, by czekali na odpowiedni moment do realizacji celu ‘zakończenia dyktatury partii jedynej’ za pomocą nielegalnych środków” – stwierdzili sędziowie.

Sędziowie podkreślili, że oskarżeni nie są ścigani z powodu swoich poglądów politycznych.

Pamięć „skryminalizowana i rozbita”

Ten wyrok jest jednym z ostatnich w sprawach przeciwko dawnemu, bardzo aktywnemu w Hongkongu ruchowi prodemokratycznemu, który w dużej mierze został rozbity po wejściu w życie ustawy o bezpieczeństwie narodowym w 2020 roku.

Według obserwatorów ich proces jest symbolem erozji wolności słowa w byłej brytyjskiej kolonii, przekazanej Chinom w 1997 roku.

Eric Lai, starszy badacz w Georgetown Center for Asian Law, stwierdził, że struktury podtrzymujące pamięć o masakrze zostały skryminalizowane i zlikwidowane. Jego zdaniem wszyscy przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego w Hongkongu, którzy sądzili, że rezygnacja z przemocy i działanie w granicach prawa wystarczy, by ich chronić, muszą dziś zweryfikować to założenie. „Umiarkowane środki działania nie dają żadnej ochrony, jeśli sam cel uznawany jest za sprzeczny z konstytucją” – powiedział.

Rosie Winterton, brytyjska minister odpowiedzialna w Foreign Office za region Indo‑Pacyfiku, stwierdziła, że ten wyrok po raz kolejny pokazuje, iż nawet pokojowe akty upamiętnienia w Hongkongu są dziś przez władze traktowane jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Hongkong chce być mostem między Azją Centralną a chińskim biznesem

Jimmy Lai. Były prodemokratyczny potentat medialny z Hongkongu został skazany

Hongkong: Tysiące osób oddają hołd ofiarom pożaru w Tai Po