Loader
Śledź nas
Reklama

Togo. Dwaj francuscy dzienikarze zatrzymani. Stan zdrowia jednego z nich budzi obawy

Prezydent Francji Emmanuel Macron przyjmuje w czwartek 30 października 2025 roku w Pałacu Elizejskim w Paryżu prezydenta Togo Faure'a Gnassingbé.
Prezydent Francji Emmanuel Macron przyjmie w czwartek 30 października 2025 r. w Pałacu Elizejskim w Paryżu prezydenta Rady Togo, Faure’a Gnassingbé. Prawo autorskie  AP Photo/Emma Da Silva
Prawo autorskie AP Photo/Emma Da Silva
Przez Nathan Joubioux
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

„Ważne jest podkreślenie, że nie wykonywali nielegalnej pracy” – zapewniła organizacja Reporterzy bez Granic. Organizacja apeluje o ich natychmiastowe uwolnienie.

Od trzech dni dwaj francuscy dziennikarze Gaël Mocaër i Sébastien Perez Pezzani oraz ich fixer, Fred Vedomey, przebywają w areszcie tymczasowym, na wniosek władz Togo, pod zarzutem „fałszywych oświadczeń”.

REKLAMA
REKLAMA

Reporterzy bez Granic (RSF), którzy w środę 19 sierpnia podali do wiadomości publicznej ich tożsamość, określili to postępowanie jako „nieuzasadnione i nieproporcjonalne” i zażądali ich natychmiastowego uwolnienia.

Organizacja podkreśla, że apel jest tym pilniejszy, że stan zdrowia jednego z dwóch dziennikarzy budzi niepokój. „Z tego, co wiemy, problemem jest także choroba Sébastiena [Perez Pezzaniego], który cierpi na poważne schorzenie. To jeden z powodów, dla których szczególnie nalegamy, by mogli zostać uwolnieni” – zaznacza Sadibou Marong, dyrektor biura Afryki Subsaharyjskiej w organizacji RSF.

„Grozi mu sepsa” – doprecyzowuje Patrice Lucchini, dyrektor generalny Tony Comiti Production, firmy, dla której pracowali obaj dziennikarze. Powołuje się na „opinię lekarza z Togo”, który stwierdza, że w Lomé nie ma możliwości jego operowania, również mówiąc o „nagłym przypadku humanitarnym”.

„Sebastian jest chory i jego stan może się pogorszyć, jeśli nie zostanie objęty opieką” – przekazała z kolei jego rodzina za pośrednictwem RSF.

Zdjęcia realizowane zgodnie z prawem

Gaël Mocaër, Sébastien Perez Pezzani i Fred Vedomey zostali po raz pierwszy zatrzymani 27 lipca, gdy filmowali targ położony około 20 km od granicy z Beninem, w regionie Kara. Według władz Togo aresztowano ich za „szpiegostwo”. Następnie zostali zwolnieni z polecenia sędziego, który nie dopatrzył się na nagraniach żadnych obciążających materiałów.

Tego samego dnia ponownie ich zatrzymano, a 4 sierpnia przewieziono do Lomé. 17 sierpnia zostali osadzeni w areszcie i usłyszeli zarzuty – ujawnił portal L'Alternative.

„Ważne jest podkreślenie, że nie wykonywali żadnej nielegalnej pracy. Po prostu wykonywali swój zawód i starali się pokazać codzienność mieszkańców Togo w ramach serii dokumentalnej o zasięgu międzynarodowym” – podkreśla Sadibou Marong. „W tym, co robili, nie ma absolutnie nic politycznego ani nielegalnego".

RSF zapewnia, że dziennikarze wjechali do kraju po złożeniu wniosku o wizę pracowniczą. Dysponowali też zezwoleniem na zdjęcia wydanym przez ministerstwo Turystyki, Kultury i Sztuki na potrzeby programu dokumentalnego „Les routes de l’impossible”.

„Codzienny lęk i niepewność”

„Gaël i Sebastian to doświadczeni, świetnie przygotowani profesjonaliści” – zapewnia Tony Comiti Production. „Dokumentują codzienne życie ludzi na potrzeby magazynu, który nie ma żadnego politycznego charakteru. Po prostu opowiadamy o życiu zwykłych ludzi” – dodaje firma, która również wezwała władze Togo do ich uwolnienia.

„Gaël i Sebastian są pełnymi pasji dokumentalistami, głęboko zaangażowanymi w opowiadanie o życiu społeczności, które spotykają, i w świadectwo ich codzienności” – napisali ich bliscy. „Niepewność i lęk towarzyszą nam każdego dnia".

Wolność prasy a wyzwania bezpieczeństwa

Sprawa toczy się w atmosferze szczególnego napięcia wobec zagranicznych mediów działających w Togo. Od czerwca 2025 roku rozgłośnia RFI i kanał France 24 milczą po ich zawieszeniu przez miejscowe władze, które oskarżyły je o przekazywanie informacji „nieścisłych i stronniczych” w kontekście społecznych protestów. Jak podaje AFP, do dziś żadne z tych mediów nie wznowiło nadawania w kraju.

Organizacje broniące praw dziennikarzy regularnie wyrażają zaniepokojenie stanem wolności prasy. Świadczy o tym głośne wydarzenie z 2024 roku: francuski reporter Thomas Dietrich, wysłany przez „Afrique XXI”, został zatrzymany w trakcie relacjonowania demonstracji. Skazano go na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu, a następnie wydalono go z kraju.

Na scenie politycznej władza pozostaje mocno skoncentrowana w rękach prezydenta Togo Faure’a Gnassingbé, który kieruje państwem od 2005 roku, obejmując urząd po ojcu sprawującym rządy przez blisko cztery dekady. Togo mierzy się także z poważnym wyzwaniem bezpieczeństwa w skrajnie północnej części kraju, regularnie atakowanej przez dżihadystów z sąsiedniego Burkina Faso.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Podsumowania AI Google: francuskie dzienniki składają skargę do Urzędu ds. konkurencji

Przyszłość dziennikarstwa tematem 4. Światowego Forum Mediów w Szuszy

Dwaj Rumuni skazani w Londynie za dźgnięcie irańskiego dziennikarza