Czterech rolników z Dolnego Renu zaczęło uprawiać rośliny strączkowe i stworzyło markę „Graines d’Alsace”. To inwestycja w przyszłość wobec coraz częstszych susz w Europie.
W ostatnich latach na polach w Dolnym Renie widać je coraz częściej: soczewicę, ciecierzycę i quinoę. W obliczu kolejnych fal upałów i susz grupa rolników z Illkirch-Graffenstaden, miejscowości na południe od Strasburga, postanowiła postawić na te rośliny strączkowe, które potrzebują mniej wody i środków ochrony roślin.
To przedsięwzięcie powoli znajduje naśladowców, co podkreśla Cédric Steinlé, który zwrócił się ku takim uprawom sześć lat temu, podczas pandemii COVID-19: „Zrozumieliśmy, że trzeba naprawdę coś zrobić, bo to było bardzo interesujące dla konsumentów, móc jeść takie lokalne produkty, produkty jednak dość nietypowe. Ciecierzycy na przykład nigdy się tu nie uprawiało.”
Wkrótce dołączyło do niego trzech producentów z okolicy i razem stworzyli markę, „Graines d’Alsace”. Dziś, działając „jako mała spółdzielnia”, wytwarzają ponad 100 ton roślin strączkowych rocznie, czyli dwa razy więcej niż trzy lata temu. Doszły kolejne uprawy, m.in. nasiona chia i czerwona fasola.
„Chodziło o to, żeby te produkty powstawały bezpośrednio lokalnie, to tutaj trzeba było rozwijać nasz projekt” – mówi Cédric Steinlé.
Rośliny strączkowe mają wiele zalet żywieniowych: są bogate w białko i błonnik, a zawierają mało tłuszczu. Z punktu widzenia środowiska wiążą azot z powietrza w glebie, dlatego określa się je jako zielony nawóz, i potrzebują niewiele wody.
Jednak wyjątkowa susza w tym roku wymusiła dostosowanie upraw.
„Przy takich temperaturach problemem tych roślin jest to, że zrzucają kwiaty. Pojawia się kwiat, ale potem opada z rośliny i nic z niego nie ma. A moim celem jest jednak uzyskać plon, bo za tym stoją ludzie, którzy są z naszych produktów zadowoleni.” – wyjaśnia Cédric Steinlé.
Spółdzielnia „Graines d’Alsace” cieszy się dużym powodzeniem w całym regionie. Sprzedaje swoje produkty stołówkom firmowym, szpitalom oraz w sklepach prowadzonych przez rolników. Cédric Steinlé liczy, że spożycie roślin strączkowych będzie dalej rosło. Obecnie Francuzi jedzą średnio 1,6 kg rocznie na osobę, co wciąż jest zbyt mało, by osiągnąć poziom zalecany przez lekarzy – wynika z niedawnego badania.