Loader
Śledź nas
Reklama

Tysiące osób maszeruje w Buenos Aires przeciwko programowi gospodarczemu prezydenta

Demonstracja w Buenos Aires przeciwko reformie gospodarczej Mileia, 19 września 2026
Manifestacja w Buenos Aires przeciw reformie gospodarczej Mileia, 19 września 2026 Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Przez Jesús Maturana
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Tysiące osób wzięło w sobotę udział w „marszu gniewu” w Buenos Aires, zorganizowanym przez lewicę, związki zawodowe i organizacje społeczne przeciw programowi gospodarczemu Javiera Mileia. Podobne protesty odbyły się w ponad 60 miastach kraju.

Tysiące osób zebrało się w sobotę w centrum Buenos Aires, by wziąć udział w tzw. „marszu gniewu”, zorganizowanym głównie przez partie lewicowe przeciwko programowi gospodarczemu prezydenta Argentyny, Javiera Mileia. Wśród uczestników splatały się różne motywacje – od braku pracy związanego z zamknięciem ponad 30 tys. firm po zadłużenie, z którym zmaga się duża część społeczeństwa.

REKLAMA
REKLAMA

Demonstranci zaczęli się gromadzić około godziny 15.00 czasu lokalnego przed budynkiem Kongresu. Stamtąd ruszyli w kierunku Casa Rosada, siedziby władz wykonawczych. Na czele pochodu szły organizacje praw człowieka, ruchy studenckie i społeczno-ekologiczne oraz Koordynacja Emerytów, która zwykle protestuje w każdą środę przed Kongresem.

Za nimi maszerowały związki zawodowe i ugrupowania lewicy, które ogłosiły mobilizację, a także tysiące osób popierających ten protest przeciwko polityce Mileia i trudnej sytuacji gospodarczej, związanej z brakiem pracy i narastającymi długami.

Ujęcie z drona przedstawiające demonstrację w Buenos Aires 19 września 2026 r. przeciwko środkom gospodarczym Mileia
Ujęcie z drona przedstawiające demonstrację w Buenos Aires 19 września 2026 r. przeciwko środkom gospodarczym Mileia Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.

Wspólny dokument i apel o strajk generalny

Podczas głównej części wiecu odczytano dokument podpisany wspólnie przez organizacje, które zwołały demonstrację. Skrytykowano w nim program gospodarczy rządu, „współudział” gubernatorów prowincji oraz bierność dwóch głównych central związkowych w kraju, CGT i CTA.

Myriam Bregman, posłanka Frontu Lewicy i jedna z organizatorek wydarzenia, była główną mówczynią podczas demonstracji. Potępiła ograniczanie finansowania uniwersytetów, publicznej służby zdrowia i kultury. Wezwała centrale związkowe, by ogłosiły strajk generalny „aby pokonać Mileia i cały jego plan”. Nie byłby to pierwszy w tym roku strajk w Argentynie. W lutym odbył się już strajk przeciwko reformie prawa pracy.

Bregman opisała atmosferę marszu jako mieszankę gniewu i nadziei: „że dzięki walce, organizowaniu się, dzięki wszystkim tym organizacjom związkowym, społecznym i obrońców praw człowieka, które zbudowaliśmy, będziemy mogli stworzyć coś innego, demokratycznego oddolnie”.

Ze sceny skrytykowała także model gospodarczy kraju: „Potępiamy również model rabunkowej eksploatacji zasobów, który oddaje terytoria, wodę i dobra wspólne w ręce korporacji. Megagórnictwo powodujące skażenie środowiska, fracking, wycinka lasów i wielkoskalowe rolnictwo przemysłowe zostawiają choroby i zniszczenie środowiska, a jednocześnie przynoszą ogromne prywatne zyski”.

Podczas wiecu głos zabrali też pracownicy fabryki opon FATE, którzy od miesięcy protestują przeciwko zamknięciu zakładu i zwolnieniom. Według organizatorów do apelu przyłączyło się ponad 350 ugrupowań politycznych i społecznych, a także liczne rodziny i osoby niezwiązane z żadną partią. Największa manifestacja odbyła się w Buenos Aires, ale marsz powtórzono także w ponad 60 miastach Argentyny, m.in. w Córdobie, Rosario i Tucumánie.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Pierwszy solarny pociąg Argentyny jeździ na bateriach ładowanych słońcem Andów

Argentyński wymiar sprawiedliwości żąda wstrzymania projektu naftowego na Falklandach

„Nasze ciała płacą cenę”. Strażacy Patagonii walczą z ogniem i cięciami w lasach