Pięć osób zginęło w wyniku silnych wiatrów, które nawiedziły południowo-wschodnią Brazylię. W Rio de Janeiro wciąż poszukiwana jest jedna osoba.
Porywy wiatru przekraczające 100 km/h spowodowały zniszczenia i pozbawiły elektryczności wiele dzielnic Rio de Janeiro oraz regionu metropolitalnego.
Wojskowa Straż Pożarna stanu Rio de Janeiro poinformowała o dwóch ofiarach śmiertelnych i jednej zaginionej po tym, jak silny wiatr nawiedził południowo-wschodni stan Brazylii. W São Paulo zła pogoda spowodowała również śmierć trzech osób w wyniku upadku drzew i wypadku morskiego.
Pułkownik Tarciso Salles, dowódca Wojskowej Straży Pożarnej stanu Rio de Janeiro, poinformował, że formacja wydała ostrzeżenie przed silnym wiatrem o godz. 15.30 czasu lokalnego (18.30 GMT), jeszcze przed nadejściem burzy.
Salles przekazał, że dwie ofiary zginęły, gdy zawalił się mur oporowy. Zgłoszono też zaginięcie jednej osoby w Mambucabie po zatonięciu niewielkiej łodzi.
Dowódca dodał, że strażacy i zespoły obrony cywilnej interweniowali w 135 zdarzeniach w całym stanie.
Silny wiatr spowodował także zakłócenia w wielu usługach, w tym w transporcie, w różnych częściach Rio de Janeiro i São Paulo.
Centrum Operacji i Odporności Rio de Janeiro odnotowało porywy wiatru do 57 km/h, tymczasem lokalne media informują o podmuchach sięgających 108 km/h.
Ponad 1,9 miliona osób pozostało bez prądu w stanie Rio de Janeiro z powodu silnego wiatru.
Według meteorologów burza była skutkiem przejścia chłodnego frontu związanego z układem niskiego ciśnienia. Choć wiatr słabnie, władze utrzymują ostrzeżenie, bo prognozy zapowiadają intensywne opady deszczu i wzburzone morze.