Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Mundial 2026: Czy Portugalia ma przewagę nad odnowioną Chorwacją?

Cristiano Ronaldo i Luka Modrić: kto lepszy w starciu weteranów?
Cristiano Ronaldo i Luka Modrić: który lepszy w starciu weteranów? Prawo autorskie  AP Photo/montagem
Prawo autorskie AP Photo/montagem
Przez João Azevedo
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Ostatni remis z Kolumbią znów budzi wątpliwości co do potencjału Portugalii, choć Ronaldo ma pozostać w podstawowym składzie. Chorwacja po porażce odzyskała pewność, a Modrić gra z młodymi Sučiciem i Baturiną.

Selekcjoner reprezentacji Portugalii, Roberto Martínez, traktował starcie z Kolumbią, ostatni mecz fazy grupowej, jako okazję do sprawdzenia poziomu rywalizacji zespołu, a po spotkaniu uznał, że był to „cenny sprawdzian”.

REKLAMA
REKLAMA

W rozmowie z dziennikarzami na konferencji prasowej zastrzegł, że trzeba „poprawić kilka aspektów”. Jednocześnie podkreślił, że portugalscy piłkarze są „znacznie lepiej przygotowani na wszystkich poziomach” i zapewnił, że jest „bardzo zadowolony z intensywności gry w defensywie”.

W rzeczywistości to przede wszystkim jednemu zawodnikowi Portugalia zawdzięcza to, że zeszła z murawy bez straconego gola, bardziej niż zbiorowemu wysiłkowi w powstrzymywaniu rajdów Kolumbijczyków: przy sześciu udanych interwencjach bramkarz Diogo Costa uratował twarz aktualnego zdobywcy Ligi Narodów, który został przyćmiony przez Kolumbię mającą więcej posiadania piłki, niemal dwukrotnie więcej strzałów (24, najlepszy wynik Cafeteros w meczu na mundialach, odkąd prowadzone są statystyki) i trzykrotnie więcej celnych uderzeń.

Martínez chciał poddać swoich zawodników próbie, jednak mimo jego bojowego optymizmu bitwa w Miami odświeżyła wątpliwości co do tego, czy reprezentacja Portugalii jest w stanie przechodzić przez kolejne ostrzały rywali aż do finałowego starcia 19 lipca na obrzeżach Nowego Jorku.

Portugalia dobrze radzi sobie z Chorwacją

Gdy nieufność kibiców i krytyków znów się nasiliła, kolejny rywal, patrząc na historię bezpośrednich meczów, może się wydawać wręcz wymarzony. Portugalia jest dla Chorwacji prawdziwą zmorą.

W sześciu oficjalnych spotkaniach Chorwaci ani razu nie zdołali pokonać drużyny z Portugalii. Ostatni bezpośredni mecz odbył się w listopadzie 2024 roku w Lidze Narodów w Splicie i zakończył się remisem.

W pozostałych starciach Portugalczycy odnieśli pięć zwycięstw, z czego trzy właśnie w tej rozgrywce UEFA, zainaugurowanej w 2018 roku, a dwa kolejne na mistrzostwach Europy: 3:0 w fazie grupowej turnieju Anglia 96 oraz 1:0 po dogrywce w 1/8 finału Euro 2016 we Francji, które później padło łupem kadry prowadzonej wówczas przez Fernando Santosa.

Stadion w Toronto będzie gospodarzem meczu Portugalia–Chorwacja w 1/16 finału mundialu 2026
Stadion w Toronto będzie gospodarzem meczu Portugalia–Chorwacja w 1/16 finału mundialu 2026 Chris Young/The Canadian Press via AP

Innymi słowy, w finałowych fazach turniejów reprezentacyjnych przeciwko Chorwacji Portugalia może się pochwalić stuprocentowym bilansem zwycięstw, nie tracąc przy tym ani jednego gola. Już dziś w nocy w Toronto (północ, czasu obowiązującego w Portugalii kontynentalnej) oba kraje zmierzą się po raz pierwszy na mistrzostwach świata, w 1/16 finału.

Mimo przewagi, jaką daje Portugalczykom ten historyczny bagaż, o wyniku najczęściej decyduje aktualna forma zespołów. Przykładem są dwa ostatnie oficjalne mecze tych reprezentacji sprzed około dwóch lat: kilku piłkarzy, którzy dziś odgrywają w Chorwacji kluczową rolę, wtedy nie zagrało (Stanisic i Vlašić) albo nie było jeszcze na obecnym poziomie, jak choćby Petar Sučić, który wystąpił tylko w jednym z tamtych spotkań przez niewiele ponad dziesięć minut.

Chorwacka drużyna w biało‑czerwonej szachownicy ma na koncie osiem występów na mundialach, o jeden mniej niż Portugalia, ale potrafiła zajść dalej, będąc pokonaną finalistką mundialu 2018 w Rosji, w którym przegrała z Francją. Rozwój chorwackiego futbolu jest stabilny, czego dowodem cztery lata później w Katarze był kolejny awans reprezentacji do półfinału (trzeci w historii), przerwany dopiero przez Argentynę, późniejszego mistrza świata.

Chorwacja nie opuściła żadnego mundialu od 2014 roku, a po zwycięstwie 2:1 nad Ghaną w meczu ostatniej kolejki grupy L awansowała do fazy pucharowej największego turnieju reprezentacyjnego na świecie po raz trzeci z rzędu, czwarty w ogóle. I uwaga: za każdym razem, gdy wychodziła z grupy, dochodziła co najmniej do półfinału.

W dziewiątym starcie na mistrzostwach świata Portugalia zapewniła sobie już szósty udział w fazie pucharowej. Jak dotąd, w pierwszych meczach „do wygranej albo do domu” ma dodatni bilans: trzy zwycięstwa i dwie porażki.

Czy Ronaldo faktycznie „wrócił”, jak ogłosił?

Po fali ostrych krytyk za jedną z najgorszych w historii występów w barwach Portugalii, w premierowym meczu przeciwko Demokratycznej Republice Konga (DRK), Cristiano Ronaldo, który w ośmiu dotychczasowych występach nigdy nie trafił w fazie pucharowej mundialu, odpowiedział na boisku bardzo wyraźnie – w drugim spotkaniu, z Uzbekistanem, zdobył dwa gole.

Po celebracji drugiej bramki, wiedząc już, że jego odwieczny rywal Messi dzień wcześniej został najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata, CR7 spojrzał prosto w jedną z kamer, chcąc wysłać światu futbolu jasny komunikat: „Jestem z powrotem, jestem z powrotem”. Powtórzył to okrzyk tuż po końcowym gwizdku – z ulgą, rzecz jasna, ale też w tonie wyzwania.

Fala entuzjazmu wśród portugalskich kibiców trwała jednak tylko pięć dni – Kolumbia sprowadziła wszystkich na ziemię. W swoim 25. meczu na mundialach Ronaldo znów nie strzelił gola, oddał trzy strzały (tylko jeden celny) i miał zaledwie 35 kontaktów z piłką, z czego tylko dwa w polu karnym rywali z Ameryki Południowej.

Potwierdziło się to, czego wielu się obawiało. Przeciw wymagającemu rywalowi Portugalczyk z Madery zniknął z pola widzenia, w przeciwieństwie do tego, co dzieje się w przypadku supergwiazd takich jak Messi, Mbappé**,** Haaland czy Kane, którzy wiodą swoje reprezentacje na barkach.

Po zakończeniu spotkania w Miami Roberto Martínez ponownie wziął w obronę największą gwiazdę portugalskiej kadry. „Cristiano jest przyzwyczajony do tego, że znajduje się we właściwym miejscu o właściwym czasie i jest bardzo zdyscyplinowany pod względem ustawienia” – stwierdził.

Roberto Martínez, selekcjoner reprezentacji Portugalii, podczas meczu z Kolumbią na mundialu 2026
Roberto Martínez, selekcjoner reprezentacji Portugalii, podczas meczu z Kolumbią na mundialu 2026 AP Photo/Lynne Sladky

Najskuteczniejszy strzelec w historii futbolu w oficjalnych meczach, Ronaldo wciąż może być ogromnym zagrożeniem w polu karnym, jeśli dostanie trochę przestrzeni, ale jego mobilność nie jest już taka jak dawniej, a wątpliwości narastają, na ile potrafi jeszcze przesądzać o losach spotkań, gdy jakość obrońców po drugiej stronie boiska rośnie. Jego obecność na murawie przez pełne 90 minut ponownie staje się jednym z głównych tematów dyskusji, ze względu na wpływ na równowagę całej drużyny.

Od sezonu 2020/2021 Gonçalo Ramos ma lepszy stosunek liczby goli do minut gry niż Ronaldo, a jako 25-latek oferuje znacznie większą intensywność pressingu w defensywnej organizacji. Mimo to napastnik, który podpisał pięcioletni kontrakt z AC Milan, dostał szansę gry tylko przez siedem minut przeciwko DRK, podczas gdy Ronaldo rozegrał w całości wszystkie trzy mecze fazy grupowej.

Martínez zapewnił, że występy zawodników w wielu wymiarach są monitorowane w czasie rzeczywistym podczas meczów i treningów, i odrzucił tezę, jakoby przygotowanie fizyczne Ronaldo było problemem. Jednocześnie przyznał, że są piłkarze, którzy nie znajdują się w optymalnej dyspozycji, i zapowiedział możliwe roszady na spotkanie z Chorwacją.

João Neves, 21‑latek, zaczął mecz z Kolumbią na ławce z powodów związanych z zarządzaniem obciążeniem fizycznym, wyjaśnił trener. Pojawia się więc pytanie, czy przy takiej logice nie należało oszczędzić również Cristiano, który ma niemal dwukrotnie więcej lat niż pomocnik PSG.

Cristiano Ronaldo podczas meczu z Kolumbią na stadionie w Miami
Cristiano Ronaldo podczas meczu z Kolumbią na stadionie w Miami AP Photo/Marta Lavandier

Biorąc pod uwagę wszystko, co selekcjoner mówił dotąd o kapitanie, i sposób, w jaki traktuje go od początku swojej kadencji, mało prawdopodobne, by Martínez posadził go na ławce. Nie jest też jasne, czy w obecnej chwili skłania się ku temu, by zdjąć go z boiska, jeśli zagra na poziomie z pierwszego i trzeciego meczu. Bardziej realne wydaje się dostosowanie ustawienia wokół środkowego napastnika, na przykład przesunięcie João Felixa na pozycję środkową.

Na razie nic nie wskazuje na to, by szykowała się rewolucja w pierwszym składzie. Podczas ostatniego treningu przed wylotem do Toronto wszyscy zawodnicy byli w pełni sił. João Neves, który wnosi dodatkową agresywność w pressingu i umiejętność odbioru piłki, powinien, w zasadzie, wrócić do wyjściowej jedenastki.

Chorwacja rośnie z meczu na mecz

Chorwacja zaczęła turniej w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie od porażki 2:4 z Anglią, która skłoniła selekcjonera Zlatko Dalicia do przebudowy drużyny. W meczu z Panamą zrezygnował z trójki stoperów i wrócił do obrony złożonej z czterech zawodników; Chorwaci, choć bez fajerwerków, wywalczyli minimalne zwycięstwo 1:0 i utrzymali szanse na awans.

W ostatnim meczu grupowym wygrana 2:1 z Ghaną dała im awans do 1/16 finału z drugiego miejsca. Klasyczne ustawienie Dalicia 4‑2‑3‑1, stosowane przez „człowieka za sterem” znakomitych kampanii w Rosji w 2018 roku i w Katarze w 2022 roku, przyniosło efekt i najprawdopodobniej zostanie utrzymane na mecz z Portugalią – z tym samym składem lub z niewielkimi korektami. Sam Dalic stwierdził na konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie, że nie zamierza zmieniać „zbyt wielu rzeczy”.

Selekcjoner Chorwacji, Zlatko Dalić, po lewej, podczas wspólnej konferencji prasowej z bramkarzem Dominikiem Livakoviciem w przeddzień meczu z Portugalią w Toronto
Selekcjoner Chorwacji, Zlatko Dalić, po lewej, podczas wspólnej konferencji prasowej z bramkarzem Dominikiem Livakoviciem w przeddzień meczu z Portugalią w Toronto AP Photo/Stephanie Scarbrough

Na wtorkowym treningu, jak relacjonował chorwacki dziennik Sportske novosti (źródło w Portugalski), wskazówki trenera były w szczególny sposób adresowane do obrońców, co może sugerować roszady w defensywie. Gvardiol (Manchester City), który mimo niepełnej dyspozycji fizycznej zaczął w pierwszym składzie mecze z Anglią i Ghaną, lub Ćaleta‑Car (wypożyczony z Lyonu do Realu Sociedad) są kandydatami do gry od początku zamiast Pongračicia (Fiorentina).

Z kadry, która osiem lat temu dotarła do finału, a cztery lata temu zajęła trzecie miejsce, zostało wielu piłkarzy tworzących wówczas kręgosłup Vatreni – od bramkarza Livakovicia, przez stopera Gvardiola i pomocników Modricia oraz Kovačicia, po skrzydłowych Perišicia i Kramaricia.

Luka Modrić w akcji w meczu fazy grupowej z Ghaną w Filadelfii
Luka Modrić w akcji w meczu fazy grupowej z Ghaną w Filadelfii AP Photo/Matt Slocum

W wieku 40 lat Modrić, który w minionym sezonie grał w barwach AC Milan, wciąż pozostaje mózgiem zespołu. Najlepszy zawodnik mundialu 2018 i zdobywca Złotej Piłki w tym samym roku zaliczył asystę przy decydującym golu Vlašicia przeciwko Ghanie. Rozgrywa już dziesiątą wielką imprezę w karierze (pięć mistrzostw Europy i pięć mundiali), prawdopodobnie ostatnią, i jest rekordzistą pod względem występów w reprezentacji Chorwacji (201 meczów).

W środku pola wyróżniają się także dwa talenty nowego pokolenia. Martin Baturina, 23‑latek, debiutujący na tym turnieju, już jest wskazywany jako naturalny następca Modricia i zwraca uwagę znakomitą techniką.

Po efektownym golu z dystansu przeciwko Anglii ofensywny pomocnik Como, czwartej drużyny ligi włoskiej 2025/2026, wykręcił przeciwko Panamie statystyki godne największych legend futbolu: jest najmłodszym zawodnikiem, który w jednym meczu mistrzostw świata zanotował sześć udanych dryblingów i wywalczył siedem fauli od czasów Diego Maradony (1982). Odebrać mu piłkę jest niezwykle trudno.

Baturina świętuje bramkę przeciwko Anglii w pierwszym meczu fazy grupowej w Arlington w Teksasie
Baturina świętuje bramkę przeciwko Anglii w pierwszym meczu fazy grupowej w Arlington w Teksasie AP Photo/Julio Cortez

Petar Sučić, 22‑letni mistrz Włoch z Interem Mediolan w obecnym sezonie, wnosi energię i ogromny zakres ruchu, nie tracąc z oczu bramki rywala. Strzelił pierwszego gola dla Chorwacji w meczu z Ghaną, dzięki czemu został drugim najmłodszym piłkarzem w historii, który zdobył bramkę dla chorwackiej reprezentacji na mundialu.

Podobnie jak Modrić, Perišić, rozgrywający swoje czwarte mistrzostwa świata, imponuje długowiecznością. Kiedy wyjdzie na boisko przeciwko Portugalii (wciąż nie wiadomo, czy jako boczny obrońca, czy skrzydłowy), stanie się dopiero czwartym zawodnikiem, który zagrał w ponad 20 meczach tej imprezy (będzie to jego 21. występ), nie zaczynając ani jednego z nich na ławce rezerwowych.

Perišić walczy o piłkę w powietrzu w meczu z Anglią w Arlington w Teksasie
Perišić walczy o piłkę w powietrzu w meczu z Anglią w Arlington w Teksasie AP Photo

W ataku Chorwaci liczą przede wszystkim na Petara Musę (mistrza Portugalii z Benficą i byłego zawodnika Boavisty, obecnie grającego w lidze północnoamerykańskiej) oraz na Ante Budimira, doświadczonego napastnika Osasuny – każdy z nich ma już na tym turnieju po jednym trafieniu.

Podczas swojego trzeciego mundialu Kramarić może być „tajną bronią”, jak określa go chorwacka prasa, jeśli tylko poradzi sobie z urazami, które ostatnio mu dokuczają. Ten doświadczony kreatywny napastnik, jeden z kluczowych graczy w zespole Hoffenheimu, który zakończył sezon Bundesligi na piątym miejscu, jest jedną z najważniejszych postaci tej bałkańskiej reprezentacji.

Jeśli o wszystkim zdecydują rzuty karne, obie strony mają mocne argumenty. Portugalia wierzy w Diogo Costę, który w 2024 roku został pierwszym bramkarzem w historii mistrzostw Europy, jaki obronił trzy strzały w serii jedenastek. Chorwacja z kolei może się pochwalić tym, że jest jedyną reprezentacją z pełną skutecznością w rozstrzyganiu meczów po dogrywce na mundialach: wygrała wszystkie cztery serie rzutów karnych, w których występowała.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

USA w 1/8 finału mundialu. Radość kibiców po wygranej z Bośnią i Hercegowiną

Mundial 2026: czy upał to niewidzialny rywal piłkarzy?

Czy „Simpsonowie” naprawdę przewidzieli finał mundialu 2026?