Argentyna, Francja i Norwegia awansują do fazy pucharowej; Messi, Mbappé i Haaland błyszczą, strzelają po dwa gole i walczą o Złotego Buta.
W poniedziałek i we wtorek nad ranem zakończyły się drugie mecze fazy grupowej w grupach I i J na mistrzostwach świata FIFA 2026, a rywalizacja o Złotego Buta wyraźnie nabrała tempa. Największe gwiazdy globu wciąż imponują na największej scenie i powiększają swój dorobek bramkowy.
Argentyńczyk Lionel Messi, jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii i doświadczony weteran, prowadzi obecnie z pięcioma golami w dwóch spotkaniach. Tuż za nim są młodsze gwiazdy: Kylian Mbappé i Erling Haaland, którzy mają po cztery trafienia.
Cztery mecze rozegrano w poniedziałek późnym wieczorem i we wtorek nad ranem. Oto ich podsumowanie.
Argentyna – Austria
Messi znów poprowadził biało-niebieską Argentynę do zwycięstwa. Jego zespół poradził sobie z oporem Austrii i wygrał 2:0, zapewniając sobie awans do fazy pucharowej na kolejkę przed końcem.
Argentyńska supergwiazda mogła szybko otworzyć wynik i być może skompletować drugi z rzędu hat-trick, ale niewykorzystany rzut karny w 8. minucie sprawił, że początek meczu był nerwowy.
Obrońcy tytułu z 2022 roku szybko jednak się podnieśli. Messi zrehabilitował się w 38. minucie, kiedy precyzyjnym strzałem w dolny lewy róg bramki otworzył wynik i bez problemu pokonał bramkarza.
Obie drużyny wymieniały się sytuacjami aż do przerwy i przez całą drugą połowę, ale długo brakowało skuteczności, choć kilka akcji pachniało golem.
Dopiero w 95. minucie Messi znów wpisał się na listę strzelców: jego pierwszy strzał został zablokowany, ale dopadł piłkę po rykoszecie i mocnym uderzeniem wpakował ją do siatki, ustalając wynik na 2:0. Argentyna zdobyła kolejne trzy punkty i miała już pewny awans do następnej rundy.
Dublet Messiego powiększył jego rekord bramek zdobytych na mistrzostwach świata, który pobił hat-trickiem w pierwszym meczu, do imponujących 18 trafień. Na mundialu 2026 pozostaje jak dotąd jedynym strzelcem goli dla Argentyny.
Francja – Irak
Naszpikowana gwiazdami Francja bez większych problemów rozprawiła się w drugim meczu grupy I z Irakiem, wygrywając 3:0, mimo że burze z piorunami w Filadelfii w stanie Pensylwania przerwały grę na dwie godziny w przerwie i zmusiły dziesiątki tysięcy kibiców do ewakuacji ze stadionu w poszukiwaniu schronienia.
Kylian Mbappé, gwiazdor Realu Madryt i lider Trójkolorowych, otworzył wynik w pierwszym kwadransie, bo również celuje w rekord liczby bramek na mundialu należący do Messiego.
Po szybkiej wymianie podań tuż przed polem karnym z młodym gwiazdorem Bayernu Monachium Michaelem Olise Mbappé znalazł się na wolnej pozycji i uderzył słabszą nogą w lewy górny róg bramki, efektownie pokonując bramkarza Ahmeda Basila.
Wkrótce nad stadionem rozpętała się ulewa, która wyhamowała tempo gry Francuzów. Mbappé i tak potrafił oddać kilka groźnych strzałów i wyglądał na większe zagrożenie niż pogoda.
Po ostatnim gwizdku sędziego oznaczającym zakończenie pierwszej połowy gra została wstrzymana, a piłkarze zeszli do szatni.
Kilka godzin później, po odwołaniu nakazu ewakuacji przez władze, spotkanie wznowiono. Wicemistrzowie świata z 2022 roku i mistrzowie z 2018 roku szybko odzyskali rytm.
Błąd obrońcy Zaida Tahseena i bramkarza Basila szybko wykorzystał obecny zdobywca Złotej Piłki Ousmane Dembélé. Zagrał piłkę w bok do Mbappé, który spokojnie skierował ją do pustej bramki i w 54. minucie zdobył swoje drugie trafienie tego wieczoru.
Dublet Mbappé podniósł jego dorobek bramek na mistrzostwach świata do 16, zaledwie o dwie mniej niż Messi.
Dembélé z Paris Saint-Germain trafił dla Francji po raz kolejny, po tym jak wcześniej on, Adrien Rabiot i Olise nie wykorzystali kilku dogodnych sytuacji.
Napastnik z Paryża trafił do siatki w 66. minucie, po efektownej obrotce, dzięki której uwolnił się spod opieki obrońcy, i precyzyjnym strzale w dolny lewy róg. Tym golem przypieczętował awans Francji do fazy pucharowej turnieju.
Norwegia – Senegal
Norwegia zaliczyła kolejne mocne występy w swoim drugim meczu turnieju, w którym występuje po 28-letniej przerwie.
Zespół prowadzony przez snajpera Manchesteru City Erlinga Haalanda i gwiazdę środka pola Arsenalu Martina Ødegaarda pokonał afrykańskich rywali 3:2 w meczu grupy I, zrównał się z Francją – obie drużyny mają po sześć punktów – i także zapewnił sobie awans do kolejnej rundy.
Norwegowie byli bliscy gola już po rzucie rożnym, lecz zdeterminowany Édouard Mendy zatrzymał na linii główkę Kristoffera Ajera.
Kilka minut później norweska drużyna znów miała znakomitą okazję, gdy piłka po dośrodkowaniu w pole karne trafiła do Haalanda, a ten odegrał ją do niepilnowanego Ødegaarda.
Pomocnik, świeżo upieczony mistrz Premier League, uderzył z powietrza zewnętrzną częścią stopy, jednak Mendy ponownie stanął na wysokości zadania i odbił strzał.
Niedługo potem Norwegia w końcu otworzyła wynik. Prawy obrońca Marcus Holmgren Pedersen przejął bezpańską piłkę po błędzie senegalskiego defensora przy wybiciu na linii pola karnego i w 43. minucie mocnym strzałem w dolny prawy róg bramki trafił na 1:0.
Reprezentacja Senegalu, której niedawno odebrano tytuł mistrzów Afryki po dyskwalifikacji za protestacyjne zejście z boiska w trakcie meczu, straciła drugiego gola zaraz po przerwie. W 48. minucie Haaland wyszedł sam na bramkarza i popisał się efektownym strzałem w prawy górny róg, podwyższając na 2:0.
Wkrótce potem napastnik Senegalu Ismaïla Sarr zdobył kontaktową bramkę, przedzierając się w pole karne Norwegów i sprytnie pokonując bramkarza.
Haaland, który nie potrzebuje wielu zachęt, odpowiedział błyskawicznie. Po dośrodkowaniu w pole karne w 58. minucie skierował piłkę do siatki, zdobywając drugiego gola w meczu i czwarte trafienie w turnieju, a Norwegia prowadziła 3:1.
Senegal, który po porażce 1:3 z Francją przed tygodniem szukał choć punktu, do końca wysoko naciskał w strefie obronnej Norwegów i w 95. minucie zdobył drugiego gola, ustalając wynik na 3:2. Zespół zajmuje obecnie trzecie miejsce w grupie, mając tyle samo punktów co Irak – po zero.
W ostatniej kolejce fazy grupowej Norwegia zagra z Francją, a Senegal zmierzy się z Irakiem.
Algieria – Jordania
Algieria wykorzystała dwa rzuty rożne po przerwie, odrobiła szybko straconego gola i wygrała z Jordanią 2:1 w poniedziałkowy wieczór, znacząco zwiększając swoje szanse na awans do fazy pucharowej mistrzostw świata.
Wprowadzony po przerwie Nadhir Benbouali w 69. minucie skierował do bramki piłkę po rożnym, a Amine Gouiri w 82. minucie dołożył zwycięskie trafienie. Dzięki temu Algieria odniosła pierwsze zwycięstwo na mistrzostwach świata od 2014 roku.
Jordańczycy po raz pierwszy w historii objęli prowadzenie na mundialu po golu Nizara al-Rashdana w pierwszej połowie, lecz po przerwie nie wytrzymali nieustannej presji Algierczyków.
Było to także pierwsze w historii zwycięstwo Algierii na mistrzostwach świata po stracie pierwszej bramki. Dotąd w takich sytuacjach notowała siedem porażek i dwa remisy.
Algieria odbiła się po porażce 0:3 z Argentyną w pierwszym meczu. Jeśli w sobotę pokona Austrię, może zakończyć rywalizację w grupie J na drugim miejscu i zapewnić sobie awans do fazy pucharowej.
Dla Jordanii jest to bolesny rezultat, oznaczający koniec marzeń o wyjściu z grupy. W ostatnim meczu turnieju drużyna zmierzy się jeszcze z dominującą Argentyną.