Francja przełamuje bezbramkową pierwszą połowę i wygrywa 3:1 z Senegalem, byłym mistrzem Afryki po odebraniu im tytułu na rzecz Maroka.
Francja z przytupem rozpoczęła mistrzostwa świata, dominując we wtorek nad budzącym kontrowersje mistrzem Afryki Senegalem. Les Bleus długo szukali sposobu na sforsowanie szczelnej defensywy rywali i mimo bezbramkowej pierwszej połowy w końcu znaleźli sposób na przełamanie.
Po przerwie bramki zaczęły padać seriami, co wyniosło byłych mistrzów na szczyt tabeli ich grupy i pozwoliło uniknąć powtórki niespodzianki w stylu Hiszpanii, jednego z głównych faworytów turnieju. La Roja dzień wcześniej rozpoczęła mundial od bezbramkowego remisu z Kabowerdeńczykami, mimo oddania niemal 20 strzałów na bramkę.
Tymczasem obrońcy tytułu, Argentyńczycy z ikoną futbolu Lionelem Messim na czele, w swoim pierwszym meczu pewnie pokonali Algierię 3:0. Norwegia z kolei rozbiła w inauguracyjnym spotkaniu Irak 4:1.
Oto skrót wszystkich spotkań rozegranych we wtorek i w nocy z wtorku na środę.
Francja – Senegal
Francuski napastnik Realu Madryt Kylian Mbappé zaliczył znakomity występ w swoim pierwszym meczu na tych mistrzostwach, potwierdzając, że Trójkolorowi należą do głównych faworytów do tytułu.
Po nijakiej, bezbramkowej pierwszej połowie Mbappé na nowo nadał ton grze Francji.
Gwiazdor ofensywy zdobył dwie bramki i z 14 trafieniami w mistrzostwach świata wyprzedził Pelégo. Cieszył się, udając flecistę, tak jak wcześniej obiecał.
„Teoretycznie mógł strzelić cztery albo pięć goli, ale z dwóch też jesteśmy zadowoleni” – powiedział selekcjoner Francji Didier Deschamps.
W bezbramkowej pierwszej połowie Mbappé miał zaledwie 14 kontaktów z piłką – najmniej ze wszystkich piłkarzy na boisku. W 66. minucie wyprowadził jednak Francję na prowadzenie. Urwał się kapitanowi Senegalu Kalidou Koulibaly’emu, obrócił się do diagonalnego podania od Michaela Olise i z okolic pola bramkowego zsunął piłkę obok bramkarza Édouarda Mendy’ego.
W rozmowie z Mbappé nagranej 20 maja i wyemitowanej w piątek przez amerykańską stację Fox, James Corden zasugerował 27-letniemu napastnikowi, by kolejną bramkę na mundialu świętował, naśladując flecistę.
Mbappé jako dziecko przez rok–dwa ćwiczył grę na flecie na prośbę rodziców.
„Zrobię to dla ciebie w pierwszym meczu” – obiecał Mbappé.
Po golu pobiegł w stronę narożnika boiska, przyłożył obie dłonie do ust i przez kilka sekund „grał” na niewidzialnym flecie.
„Jeśli w kolejnym meczu znowu może „zgubić się” w pierwszej połowie, a w drugiej strzelić dwa gole, nie mam nic przeciwko” – powiedział Deschamps.
Bradley Barcola z PSG podwyższył prowadzenie w 82. minucie, zaledwie dwie minuty po wejściu na boisko, a Ibrahim Mbaye w piątej minucie doliczonego czasu gry zmniejszył straty Senegalu.
Już 68 sekund później Mbappé odpowiedział jednak fantastycznym uderzeniem prawą nogą z około 30 metrów. Piłka idealnie opadła między wyciągniętą lewą ręką Mendy’ego a poprzeczką.
„Szalony gol” – skomentował obrońca reprezentacji Francji William Saliba.
Mbappé, król strzelców mundialu 2022 z ośmioma bramkami, wysunął się tym samym na jedno trafienie przed Lionelem Messim i rodakiem Justem Fontaine’em na liście najskuteczniejszych strzelców w historii mistrzostw świata, zanim Messi później we wtorek zdobył dla Argentyny swoje 14., 15. i 16. trafienie.
Mbappé ma teraz tyle samo goli co Niemiec Gerd Müller, a w klasyfikacji wszech czasów ustępuje Messiemu, Niemcowi Miroslavowi Klosemu (16) oraz Brazylijczykowi Ronaldowi (15).
Został też najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Francji – ma 58 bramek, o jedną więcej niż Olivier Giroud.
„Zdarza mu się od czasu do czasu słabszy mecz, ale jedną akcją potrafi przechylić szalę i dać drużynie zwycięstwo” – mówił Deschamps. – „Ludzie mówią, że za mało broni. Cóż, nie jest tu po to, by bronić”.
Mbappé wzrusza ramionami na krytykę.
„Tu nie chodzi o rewanż” – stwierdził. – „Gdybym zaczął grać dla wszystkich, którzy mnie krytykują, tylko po to, żeby ich uciszyć, musiałbym grać do osiemdziesiątki”.
Argentyna – Algieria
Lionel Messi strzelił swojego pierwszego hat-tricka na mistrzostwach świata i wyrównał rekord bramkowy Miroslava Klosego, dając we wtorkowy wieczór tysiącom argentyńskich kibiców na stadionie Arrowhead w meczu z Algierią chwile, których długo nie zapomną.
Pierwszego gola zdobył już w początkowych minutach po sprytnym podaniu klubowego kolegi z Interu Miami Rodrigo De Paula, drugiego – na początku drugiej połowy, a trzeciego tuż przed zejściem z boiska, żegnany owacją na stojąco.
Bramki padły dokładnie 20 lat po debiucie Messiego na mundialu w barwach Argentyny w meczu z Serbią i Czarnogórą – wtedy też trafił do siatki. Teraz został dopiero drugim piłkarzem w historii, który zdobywał bramki w pięciu edycjach turnieju.
Messi ma 16 goli w sześciu występach na mundialu i wydaje się nieuniknione, że rekord Klosego w najbliższych tygodniach upadnie. To 61. hat-trick w jego karierze i 11. w barwach reprezentacji.
To piąty z rzędu mecz mistrzostw świata, w którym Messi wpisał się na listę strzelców.
Messi, który w przyszłym tygodniu skończy 39 lat, przed turniejem zmagał się w Interze Miami z lekkim urazem mięśnia dwugłowego, co spowolniło jego przygotowania.
Ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki, nagrody dla najlepszego piłkarza świata, w zeszłotygodniowym sparingu z Islandią nie miał jednak problemów – wykorzystał rzut karny, grając 20 minut.
Występ przeciwko Algierii był jego 200. meczem w reprezentacji, w której zadebiutował w 2005 roku jako 18-latek. Więcej gier w drużynie narodowej mają tylko Portugalczyk Cristiano Ronaldo, który w środę rozegra 229. spotkanie, oraz Bader al-Mutawa, który ma na koncie 202 mecze w barwach Kuwejtu.
Argentyna jest jedną z czterech reprezentacji, które na czas turnieju ulokowały bazę w aglomeracji Kansas City. Podobnie jak w wielu miejscach na świecie, także tam od około dwóch tygodni, od przyjazdu Albicelestes, trwa prawdziwa „Messimania”.
Norwegia – Irak
Norwegia zajdzie na tym mundialu tak daleko, jak daleko pociągnie ją Erling Haaland. W debiucie na mistrzostwach gwiazdor pokazał, że jest na to w pełni gotowy.
Haaland strzelił we wtorek dwa gole, w tym jednego po fatalnym błędzie obrony, prowadząc Norwegię do zwycięstwa 4:1 nad Irakiem w grupie I.
56. i 57. bramka napastnika Manchesteru City w reprezentacji padły w pierwszym występie Norwegów na mundialu od czasu ich awansu do fazy pucharowej mistrzostw świata 1998 we Francji – dwóch lat przed narodzinami Haalanda.
Haaland zapowiedział, że zrobi wszystko, by sprostać oczekiwaniom rozbudzonym tym występem.
„Oczywiście spróbuję. Chodzi o to, żeby kontynuować i za dużo nie myśleć. Na tym etapie to trudne. Skupię się jednak na kolejnym meczu, będę szczęśliwy, ale też zachowam spokój” – powiedział.
Selekcjoner Norwegii Ståle Solbakken przyznał, że przeczuwał taką dyspozycję Haalanda, obserwując, jak swobodnie czuł się na ostatnim treningu przed meczem.
„Widzieliście, że udźwignął rangę meczu” – mówił Solbakken. – „To wydarzenie nie było dla niego za duże”.
Leo Østigård trafił na 3:1 w 76. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego od Martina Ødegaarda. Chwilę przed końcem samobójcze trafienie Aymena Huseina domknęło dorobek bramkowy Norwegów.
Hussein wcześniej zdobył też gola dla swojej drużyny – wyrównał zaledwie dziewięć minut po pierwszym trafieniu Haalanda.
Haaland zapewnił Norwegom prowadzenie, którego już nie oddali, tuż przed przerwą, kiedy przechwycił zbyt lekkie podanie do bramkarza Iraku Jalala Hassana. Uprzedził jego próbę wybicia i piszczelem skierował piłkę do pustej bramki.
„Takie rzeczy się zdarzają” – skomentował selekcjoner Iraku Graham Arnold. – „Stało się, musimy wyciągnąć z tego lekcję”.
Pierwszego gola Norweg zdobył w 29. minucie po dośrodkowaniu w pole karne od Davida Møllera Wolfe’a.
Supergwiazda futbolu klubowego wślizgiem wykończyła akcję efektownym strzałem prawą piętą. Gol wywołał falę wiwatów norweskich kibiców, którzy zdominowali trybuny w czerwonych koszulkach i odpalili zsynchronizowane „wiosłowanie wikingów”.
Irak, grający na mundialu dopiero po raz drugi w historii – po debiucie w 1986 roku – miał za jedną z bramek pokaźny sektor swoich kibiców i długo stawiał faworyzowanym rywalom opór.
Ta energia z trybun pomogła Irakijczykom na chwilę wrócić do meczu.
W 38. minucie Amir al-Ammari opanował piłkę przy linii końcowej mniej więcej w połowie drogi między lewym narożnikiem a bramką i posłał mocne dośrodkowanie w pole bramkowe.
Piłka przeszła między obrońcami Norwegii, a Hussein oddał czysty strzał głową. Futbolówka skozłowała pod ręką rzucającego się bramkarza Ørjana Nylanda i wpadła do siatki, dając remis 1:1.
Był to 34. gol Husaina w reprezentacji, wliczając w to zwycięskie trafienie przeciwko Boliwii w ostatnim meczu eliminacji mistrzostw świata w kwietniu, które zapewniło Irakowi ostatnie miejsce w gronie 48 uczestników turnieju.
„To powód do dumy wrócić na mundial po 40 latach. Przegrać 1:4 – to boli” – powiedział Irakijczyk Hussein Ali.