Loader
Śledź nas
Reklama

Tylko w Euronews. Cichanouska: etykieta „ekstremistów” to zemsta Łukaszenki

Archiwum: Swietłana Cichanouska podczas wywiadu dla Associated Press w Tallinnie w Estonii, we wtorek 25 października 2022 r.
ARCHIWUM: Swiatłana Cichanouska podczas wywiadu dla Associated Press w Tallinnie w Estonii, 25 października 2022 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Sasha Vakulina
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Swiatłana Cichanouska oceniła, że wpisanie Euronews przez władze Białorusi na listę „ekstremistów” jest formą odwetu, która może narazić na represje zarówno dziennikarzy, jak i odbiorców niezależnych informacji.

Decyzja władz Białorusi o uznaniu Euronews za „ekstremistyczne” medium to akt odwetu za relacjonowanie przez stację kontestowanych wyborów prezydenckich z 2020 roku, sytuacji więźniów politycznych oraz rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie – powiedziała w piątek liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska.

REKLAMA
REKLAMA

W ekskluzywnym wywiadzie dla Euronews Cichanouska podkreśliła, że decyzja władz pokazuje, iż reżim Alaksandra Łukaszenki wciąż obawia się niezależnych informacji – sześć lat po masowych protestach, które wybuchły w następstwie wyborów prezydenckich.

„To odwet – odwet reżimu za relacje Euronews” – powiedziała Cichanouska.

„Euronews relacjonował protesty z 2020 roku i wybory, które Łukaszenka przegrał. Pokazywał historie więźniów politycznych, a także wojnę, która rozpoczęła się z terytorium Białorusi” – dodała.

Ministerstwo Informacji Białorusi wpisało stronę internetową Euronews na „Republikańską listę materiałów ekstremistycznych” – podały białoruskie media. Zgodnie z białoruskim kodeksem postępowania cywilnego decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu.

Oznacza to, że dostęp do strony Euronews będzie na Białorusi ograniczony, a osobom przechowującym lub rozpowszechniającym jej treści mogą grozić kary administracyjne.

Emisja Euronews została na Białorusi zakazana już w 2021 roku.

Cichanouska nazwała najnowsze decyzje władz „hipokryzją”, przypominając, że sam Alaksandr Łukaszenka udzielił wcześniej wywiadu Euronews.

„Teraz nawet ich oglądanie może być na Białorusi uznane za przestępstwo” – powiedziała.

Ostrzegła, że wpisanie Euronews na listę materiałów ekstremistycznych może stać się dla władz pretekstem do represjonowania osób, które oglądają lub udostępniają niezależne informacje.

„Oglądanie Euronews lub czytanie strony Euronews może skończyć się więzieniem. Udostępnianie treści Euronews może stać się przestępstwem” – podkreśliła.

Jej zdaniem decyzja daje reżimowi i jego służbom, w tym KGB, „kolejny pretekst do ścigania ludzi, którzy po prostu szukają informacji”. Dodała, że zagrożeni mogą być również dziennikarze, współpracownicy mediów oraz osoby udzielające im pomocy.

ARCHIWUM: Demonstranci niosący dawne białoruskie flagi narodowe maszerują podczas opozycyjnego wiecu w Mińsku na Białorusi, 6 września 2020 roku.
ARCHIWUM: Demonstranci niosący dawne białoruskie flagi narodowe maszerują podczas opozycyjnego wiecu w Mińsku na Białorusi, 6 września 2020 roku. AP Photo

Jej słowa padły tuż przed szóstą rocznicą wyborów prezydenckich z sierpnia 2020 roku, po których przez Białoruś przetoczyła się bezprecedensowa fala pokojowych demonstracji przeciwko ogłoszonemu zwycięstwu Alaksandra Łukaszenki.

Opozycja, Unia Europejska oraz wiele zachodnich rządów uznały wybory za sfałszowane.

Władze odpowiedziały zakrojonymi na szeroką skalę represjami wobec protestujących, działaczy opozycyjnych, niezależnych mediów oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

Cichanouska powiedziała, że represje stały się podstawową zasadą funkcjonowania państwa, ponieważ władze obawiają się, że jakiekolwiek złagodzenie kursu może doprowadzić do kolejnego masowego protestu społecznego.

„Jeśli to się zatrzyma, ludzie znów się podniosą” – stwierdziła. „Stałe, systemowe represje stały się modus operandi całego systemu”.

Dodała, że aresztowania trwają każdego dnia, a rzeczywista skala represji pozostaje nieznana, ponieważ nazwiska wielu zatrzymanych nie są podawane do publicznej wiadomości.

„Przy takim terrorze jawny protest jest niemal niemożliwy. Zszedł do podziemia” – powiedziała. „Ale wiem, że ludzie się nie poddali. Czekają i przygotowują się na nowy impuls”.

ARCHIWUM: Policjanci zatrzymują 73-letnią Ninę Bahinską podczas opozycyjnego wiecu przeciw oficjalnym wynikom wyborów prezydenckich w Mińsku na Białorusi, 19 września 2020 roku.
ARCHIWUM: Policjanci zatrzymują 73-letnią Ninę Bahinską podczas opozycyjnego wiecu przeciw oficjalnym wynikom wyborów prezydenckich w Mińsku na Białorusi, 19 września 2020 roku. AP Photo

Liderka opozycji, która przebywa na emigracji, przekonywała, że kontrola informacji jest kluczowa dla utrzymania się władz przy władzy. Jak powiedziała, miliony Białorusinów wciąż po cichu śledzą niezależne media, korzystając z wirtualnych sieci prywatnych (VPN) oraz innych narzędzi pozwalających omijać cenzurę.

„Niezależne media są kręgosłupem naszego ruchu” – podkreśliła Cichanouska.

Zaznaczyła, że dzięki niezależnym źródłom informacji wielu Białorusinów ma świadomość rzeczywistego przebiegu rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie, mimo prowadzonej przez władze oficjalnej propagandy. Jej zdaniem większość społeczeństwa nadal popiera Ukrainę.

Cichanouska ostrzegła jednak, że państwo równie szybko dostosowuje swoje działania do zmieniającej się sytuacji. „KGB często wykorzystuje platformy technologiczne do śledzenia, identyfikowania i ścigania przeciwników” – powiedziała. Dodała, że jej zespół współpracuje z firmami technologicznymi, w tym Metą i Alphabetem, aby ich platformy nie były wykorzystywane do ułatwiania prześladowań.

Cichanouska zaapelowała również do mieszkańców Białorusi o traktowanie bezpieczeństwa cyfrowego jako priorytetu. Zaleciła korzystanie z VPN-ów, używanie osobnych urządzeń do dostępu do niezależnych mediów oraz unikanie kontaktu z nieznanymi kontami, które mogą być powiązane ze służbami bezpieczeństwa.

Dodała, że Białorusinom zaleca się również regularne czyszczenie telefonów, korzystanie w internecie z pseudonimów oraz nieodpowiadanie na wiadomości od nieznanych nadawców, ponieważ mogą one być próbą werbunku lub szantażu ze strony KGB. Jak powiedziała, część niezależnych mediów korzysta z kont, które nie zostały oznaczone jako „ekstremistyczne”, dzięki czemu odbiorcy wciąż mogą docierać do niezależnych informacji mimo trudnych warunków.

„Trudne warunki zmuszają nas do kreatywności” – zaznaczyła. „To jedyny sposób, by przetrwać w dyktaturze”.

Jej zdaniem uznanie Euronews za „ekstremistyczne” nie powinno zniechęcać stacji do dalszej działalności.

„Euronews może potraktować tę etykietę jako powód do dumy” – powiedziała Cichanouska. „Wielu przyzwoitych ludzi i organizacji zostało przez dyktatora uznanych za »ekstremistów«. To znaczy, że wasza praca ma znaczenie”.

Mimo trwających represji zaapelowała do Białorusinów, by nie uznawali ruchu demokratycznego za pokonany.

„Nasza walka się nie skończyła. Po prostu przybrała inną formę” – podkreśliła. „To już nie sprint, lecz maraton”.

Cichanouska oceniła, że silna Ukraina i osłabiona Rosja mogłyby otworzyć drogę do demokratycznych przemian na Białorusi, ponieważ władza Łukaszenki opiera się na wsparciu Kremla.

„Bez rosyjskiego wsparcia reżim Łukaszenki nie przetrwa” – powiedziała. „Dlatego tak wielu Białorusinów liczy na zwycięstwo Ukrainy”.

Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka pozują do zdjęcia podczas spotkania w Petersburgu w Rosji, 21 grudnia 2025 roku.
Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka pozują do zdjęcia podczas spotkania w Petersburgu w Rosji, 21 grudnia 2025 roku. AP Photo

Cichanouska zaapelowała do zachodnich partnerów, by postrzegali Białoruś „nie tylko jako problem, ale także jako szansę”. Podkreśliła, że siły demokratyczne muszą być gotowe wykorzystać każdą możliwość, jaka pojawi się wraz ze zmianą układu sił w regionie.

„Dyktatury często upadają wtedy, gdy nikt się tego nie spodziewa” – zaznaczyła.

Jak powiedziała, Białorusini chcą pokojowej zmiany poprzez wolne wybory, bez przemocy, oraz przyszłości w Europie, a nie pod rosyjską kontrolą.

„Wolna, demokratyczna i niezależna Białoruś uczyniłaby Europę znacznie bezpieczniejszą dla wszystkich” - podkreśliła.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Białoruś zakazuje Euronews. W całej Europie rośnie poparcie dla wolności prasy

Cichanouska: zakaz Euronews na Białorusi robi z widzów cele represji

Maroko gotowe przyjąć 1100 nieletnich z Ceuty, ale stawia warunki