Dziennikarze Euronews poinformowali o serii eksplozji związanych z działaniem obrony przeciwlotniczej nad Dubajem, do których doszło w poniedziałek po ogłoszeniu alarmu rakietowego.
Jak informują dziennikarze Euronews, w poniedziałek nad Dubajem rozległy się odgłosy przechwytywanych pocisków. Stało się to po ogłoszeniu alarmu przeciwlotniczego, w wyniku którego mieszkańcy – po raz pierwszy od czasu zawieszenia broni w wojnie z Iranem – udali się do schronów.
Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich rozesłały do obywateli alerty na telefony komórkowe, ostrzegając przed możliwym atakiem rakietowym.
„W związku z obecną sytuacją i potencjalnym zagrożeniem rakietowym prosimy o natychmiastowe udanie się w bezpieczne miejsce, najlepiej do najbliższego zabezpieczonego budynku” – głosiła wiadomość.
Niedługo później przekazano kolejne powiadomienie, w którym poinformowano, że sytuacja jest już „bezpieczna”, a mieszkańcy mogą wrócić do codziennych zajęć, zachowując jednak „niezbędne środki ostrożności”.
Jeszcze wcześniej tego samego dnia Zjednoczone Emiraty Arabskie podały, że Iran wystrzelił dwa drony w kierunku tankowca należącego do państwowej spółki ADNOC, znajdującego się w cieśninie Ormuz. Atak został zdecydowanie potępiony.
„Atakowanie żeglugi handlowej oraz wykorzystywanie cieśniny Ormuz jako narzędzia nacisku ekonomicznego czy szantażu to przejawy piractwa ze strony irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji” – oświadczyło ministerstwo spraw zagranicznych, podkreślając jednocześnie, że nikt nie odniósł obrażeń.
Zjednoczone Emiraty Arabskie określiły ten incydent jako „rażące naruszenie” rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2817.
Dziennikarze Euronews nadal pracują nad tą sprawą i będą ją na bieżąco aktualizować wraz z napływem nowych informacji.