Co najmniej pięć eksplozji odnotowano w Dubaju we wtorek rano, gdy mieszkańcy uciekali do schronów, poinformowali dziennikarze Euronews. Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich oświadczyły, że "aktywnie angażują się" w walkę z zagrożeniem.
Dziennikarze Euronews w Dubaju donoszą, że co najmniej pięć eksplozji wstrząsnęło miastem we wtorek rano w wyniku irańskiego ataku rakietowego i dronowego na miasto.
Ministerstwo obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich stwierdziło w oświadczeniu opublikowanym na X, że obrona powietrzna kraju "aktywnie walczy z zagrożeniami rakietowymi i bezzałogowymi statkami powietrznymi".
Cztery osoby zostały ranne w wyniku uderzenia drona, który spadł na domy mieszkalne w południowym Dubaju.
"Władze potwierdzają, że reagują na incydent spowodowany szczątkami po udanym przechwyceniu, które spadły na domy mieszkalne w południowym Dubaju, powodując uszkodzenie mienia i niewielkie obrażenia u czterech obywateli" - przekazał Dubai Media Office na X.
Najpierw pojawiły się doniesienia o mieszkańcach pędzących do podziemnych schronów, ponieważ wybuchy wydawały się różnić od przechwyceń obrony powietrznej, huków dźwiękowych lub jakichkolwiek wcześniejszych irańskich ataków na Dubaj.
Władze ZEA poinformowały również, że strażacy ugasili pożar na kuwejckim tankowcu w porcie w Dubaju, który był celem ataku, ale nie doszło do wycieku ropy. Według biura medialnego rządu Dubaju, 24 członkom załogi statku nic się nie stało.
Powiązana z IRGC teherańska agencja prasowa Tasnim potwierdziła, że Iran przeprowadził we wtorek ataki rakietowe i dronowe na Zjednoczone Emiraty Arabskie.
W poniedziałek irański wymiar sprawiedliwości oświadczył, że cofnął pozwolenia na pobyt 1200 obywatelom Emiratów mieszkającym w Iranie w odpowiedzi na to, co określił jako wrogie działania ZEA, nakazując im opuszczenie kraju w ciągu najbliższego tygodnia.