Maja Todd - Miss Polonia 2025 z polskim i brytyjskim paszportem w programie "12 minut" Euronews opowiada, dlaczego zdecydowała się na studia w Polsce, co sądzi o zakazie mediów społecznościowych dla nastolatków i czy zdecydowałaby się na udział w konkursie piękności bez makijażu.
Maja Todd ma 20 lat, biegle mówi po polsku i angielsku, trenowała pływanie, pracowała jako ratowniczka wodna, śpiewa i studiuje w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Od 23 czerwca 2025 nosi 350-gramową koronę zdobioną bursztynem - trofeum, które z roku na rok przekazują sobie Polki z tytułem Miss Polonia.
Projekty charytatywne dla młodszych i starszych
Mimo swoich osiągnięć przyznaje, że wciąż ma problem z pewnością siebie. Jak to możliwe, że kobieta uznana za najpiękniejszą w kraju może mieć z tym problem?
"Nadal nie jestem w 100 proc. pewną siebie osobą. Ale od początku znajdywałam tę pewność siebie w próbowaniu różnych rzeczy" – przyznaje w rozmowie z Euronews. - "Prawdziwa pewność siebie to dla mnie sytuacja, w której podejmujesz ryzyko, pomimo tego, że może wcale nie czujesz się pewnie" – dodaje.
Właśnie wiara w siebie i poczucie własnej wartości były fundamentami dla jej pierwszego projektu charytatywnego, który skierowała do uczniów szkoły średniej. W ramach tej akcji prowadziła warsztaty z autoprezentacji i publicznego zabierania głosu.
"Wiele młodych osób ma problem z wypowiadaniem się publicznie albo ich to stresuje. Mnie to na pewno bardzo stresowało – teraz trochę mniej, ale nadal czuję tremę" – przyznaje.
Kolejny projekt Maja Todd planuje z myślą o seniorach. "Trenowałam pływanie, byłam ratownikiem – i dlatego rozumiem, jak ważna jest aktywność fizyczna. Kiedy myślę o moich dziadkach i rodzicach, to chciałabym, żeby żyli jak najdłużej i byli sprawni" – mówi. Dlatego też razem z profesjonalnym trenerem zamierza spotykać się ze starszymi ludźmi w swoim rodzinnym mieście - Katowicach - i prowadzić dla nich zajęcia ruchowe.
Miss bez makijażu?
Maja Todd odniosła się też do głośnej historii Melisy Rousef, swojej rodaczki, która w 2022 roku wystąpiła w konkursie Miss Anglii – w półfinale i finale – zupełnie bez makijażu. "Uważam, że to jest bardzo odważna decyzja" – mówi Todd.
Sama jednak przyznaje, że nie zdobyłaby się na podobny krok podczas konkursu. "Uwielbiam chodzić na co dzień bez makijażu, bardzo chciałabym zrobić na przykład wywiad bez makijażu – ale nie odważyłam się wystąpić bez niego podczas Miss Polonia" – mówi szczerze. Docenia jednak odwagę Rousef i rozumie jej przesłanie.
Według badań MŁODE GŁOWY niemal połowa badanych to osoby o skrajnie niskiej samoocenie, a ponad ponad połowa (56,4 proc.) uważa, że jest do niczego. Z kolei około jedna trzecia uczniów w Polsce ocenia się przez pryzmat swojego ciała, a 43 proc. dziewczynek stosuje filtry przed publikacją zdjęcia w social mediach.
W tym kontekście coraz więcej głosów przestrzega przed tym, że konkursy piękności mogą stanowić zagrożenie dla najmłodszych - zwłaszcza dziewcząt. Ich krytycy zwracają również uwagę na uprzedmiotowienie kobiet i promowanie przestarzałej definicji "piękna” opartej na wyglądzie zewnętrznym.
"Totalnie rozumiem ten punkt widzenia" – przyznaje, odpierając jednak, że w takich konkursach wygląd zewnętrzny jest jedną ze składowych oceny. Wierzy też, że może być innym rodzajem wzorca. "Sama w liceum i nadal teraz porównuję się do influencerów i celebrytów. Dlatego chciałabym być osobą, do której młoda dziewczynka może się porównać – kimś realnym, nie nierealistycznym" – tłumaczy. "Można mówić, że nie wolno się porównywać, ale to jest naturalne i będzie zawsze – dlatego chcę być lepszym przykładem" – dodaje.
Właśnie - między innymi - z uwagi na pogarszający się dobrostan psychiczny dzieci i młodzieży, coraz więcej krajów rozważa zakaz mediów społecznościowych - Australia wprowadziła ograniczenie do 16. roku życia, Polska rozważa podobne - ale do 15. roku życia. Maja Todd popiera takie decyzje.
"Myślę, że to dobry pomysł. Sama dostałam telefon jak miałam 11 lat i miałam Instagrama - może jak miałam 12, 13 lat. Nie było to wtedy potrzebne. Mogłam się spotykać z koleżankami, robić inne rzeczy" - wspomina. - "Ten telefon od początku po prostu rozpraszał mnie i koleżanki i powodował, że porównywałyśmy się do osób, które tak naprawdę nie istnieją, bo to są jakieś wyobrażenia" - mówi. - "Teraz w ogóle sztuczna inteligencja weszła i filtry są dużo łatwiejsze do wykorzystania" – zauważa. Nie ma jednak wątpliwości, że młodzi zawsze znajdą sposób, by obejść te zakazy.
Spod Londynu do Warszawy
Gdy jej rodacy na Wyspach decydowali o wyjściu z Unii Europejskiej miała nie więcej niż 11 lat. Pamięta jednak dobrze, że Brexit, co prawda na krótko, ale jednak podzielił jej rodzinę – jej ojciec głosował w 2016 roku przeciw wyjściu z Unii Europejskiej, wujek za.
"Sytuacja wtedy była napięta w rodzinie, chociaż koniec końców wszyscy dobrze żyją razem" – wspomina. Dziś tata Mai mieszka w Polsce i bardzo chwali swój wybór.
"Docenia, jak tu jest bezpiecznie i że edukacja jest darmowa i na bardzo wysokim poziomie" – opowiada kobieta. Wspomina swoje angielskie dzieciństwo jako bajkowe, ale Londyn, który zna dziś, to już inne miasto. "Dużo mniej było przestępczości wtedy w porównaniu do teraz – szczególnie w Londynie, gdzie mieszkałam pod miastem, więc sytuacja jest jeszcze bardziej ekstremalna" - mówi. - „Chciałam do Londynu wrócić, żeby powrócić do moich korzeni – ale to mogę zrobić w przyszłości".
Bezpieczeństwo i niższe koszty życia są też kluczowymi powodami, dla których zdecydowała się na studia w Polsce.
"Rozważałam London School of Economics, ale jednym z decydujących czynników były koszty, które są nieporównywalne. Tutaj studiuję za darmo w Szkole Głównej Handlowej, a w Londynie to są kosmiczne pieniądze" – mówi w rozmowie z Euronews. Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa. - „Stopień, w którym czułabym się bezpiecznie, mieszkając w Londynie sama jako młoda kobieta, jest nieporównywalny z Warszawą. Jestem bardzo zadowolona z mojego wyboru" – dodaje.
Program "12 minut" został zrealizowany w Hotelu Regent w Warszawie.