Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Apokaliptyczne ultimatum Trumpa dla Iranu. Jak poważna jest jego groźba "wysadzenia wszystkiego w powietrze"?

Prezydent USA Donald Trump wychodzi z Białego Domu po rozmowie z dziennikarzami w poniedziałek 6 kwietnia 2026 r. w Waszyngtonie. (AP Photo/Alex Brandon)
Prezydent USA Donald Trump wychodzi z Białego Domu po rozmowie z dziennikarzami w poniedziałek 6 kwietnia 2026 r. w Waszyngtonie. (AP Photo/Alex Brandon) Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Stefan Grobe
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Prezydent USA ostrzega, że cywilizacja może zniknąć, jeśli reżim w Teheranie nie odpowie na jego ultimatum po sześciu tygodniach wojny do wtorkowego wieczora. Jakie są możliwe scenariusze?

Prezydent USA Donald Trump ostrzegł we wtorek, że "cała cywilizacja" może zginąć dzisiejszej nocy, by "nigdy już nie powrócić", jeśli Iran nie odpowie na jego ultimatum. Zagroził zbombardowaniem mostów i infrastruktury energetycznej, wysyłając kraj "z powrotem do epoki kamienia łupanego", chyba że Teheran ponownie otworzy cieśninę Ormuz i zgodzi się na porozumienie.

REKLAMA
REKLAMA

Euronews wyjaśnia, o co toczy się gra, gdy konflikt wkracza w dramatyczną fazę.

Czy Trump mówi poważnie?

Trump już wcześniej stawiał ultimatum, z którego wycofywał się w ostatniej chwili.

21 marca zagroził "zniszczeniem" irańskich instalacji naftowych, jeśli Teheran nie otworzy ponownie cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin.

Kiedy jednak termin ten upłynął, Trump nie zarządził ataków.

Zamiast tego ogłosił pięciodniową przerwę w nalotach i powiedział, że przeprowadził "bardzo dobre i produktywne rozmowy" z Iranem, ujawniając po raz pierwszy pośrednie kontakty z Teheranem.

Trump ma tendencję do zmiany politycznych opinii, ale teraz publicznie i wielokrotnie powtarzał stanowisko, z którego może być trudno się wycofać bez utraty twarzy.

Dzieje się to w obliczu prawdopodobnie najbardziej brzemiennej w skutkach decyzji od początku wojny.

"Mamy plan, ze względu na siłę naszego wojska, w którym każdy most w Iranie zostanie zburzony (...) w którym każda elektrownia w Iranie przestanie działać, zapłonie, eksploduje i nigdy więcej nie będzie używana" - zapowiedział.

Krytycy twierdzą jednak, że nie jest to wiarygodna opcja militarna zdolna zmusić Iran do poddania się.

"Nawet znaczące uderzenia w infrastrukturę Iranu nie doprowadziłyby do kapitulacji" - napisał na X Danny Citrinowicz, były pracownik izraelskiego wywiadu.

"Założenie, że sama presja może złamać Teheran, to nie strategia, to myślenie życzeniowe" - dodał.

Jak zareagował Iran?

Iran stanowczo odrzucił ultimatum Trumpa. Odpowiedź Teheranu była raczej wyzywająca i eskalacyjna niż pojednawcza. Urzędnicy odpowiedzieli, że ultimatum jest nie do przyjęcia i podkreślili prawo Iranu do kontrolowania drogi wodnej.

Generał Ali Abdollahi Aliabadi z irańskiego centralnego dowództwa wojskowego określił groźbę Trumpa jako "bezradne, nerwowe, niezrównoważone i głupie działanie". Powtarzając retorykę prezydenta USA, dodał: "bramy piekieł otworzą się dla was".

Rzecznik irańskiego dowództwa wojskowego powiedział: "Iluzja pokonania Islamskiej Republiki Iranu stanie się bagnem, w którym [USA] się pogrążą".

Przed ultimatum Trumpa Iran wielokrotnie domagał się rozszerzenia warunków poza ponownym otwarciem cieśniny Ormuz, w tym zakończenia działań wojennych, zniesienia sankcji i gwarancji bezpieczeństwa.

Co do tej pory powiedziała UE?

Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa powiedział w poniedziałek, że "wszelkie ataki na infrastrukturę cywilną, a mianowicie obiekty energetyczne, są nielegalne i niedopuszczalne", rysując podobieństwa do wojny w Ukrainie, gdzie Rosja zniszczyła jej sieć energetyczną.

Costa powiedział, że Unia Europejska stosuje te same standardy we wszystkich konfliktach i stwierdził, że mieszkańcy Iranu są głównymi ofiarami eskalacji, która może kosztować życie większej liczby cywilów.

Co do reszty, większość przywódców Unii Europejskiej pozostała na uboczu, a przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nie skomentowała jeszcze sprawy, choć oczekuje się, że weźmie udział w ceremonii wręczenia nagród we wtorek wieczorem w jej rodzinnych Niemczech.

Czy zmasowany atak bombowy ponownie otworzy cieśninę Ormuz?

Jak dotąd wydaje się, że groźby Trumpa sprawiły, że Iran stał się bardziej bezkompromisowy i przynajmniej retorycznie, gotowy do zdecydowanego odwetu.

Jak zauważył sam Trump, Iran może używać min, dronów i pocisków wystrzeliwanych z małych łodzi, aby utrzymać cieśninę w stanie zagrożenia. Nawet po zakrojonego na szeroką skalę ostrzału bombowego wymierzonego w kluczową infrastrukturę, żegluga może nie zostać szybko wznowiona.

Gdyby Teheran ponownie otworzył cieśninę w zamian za zakończenie amerykańskich bombardowań, "oznaczałoby to powrót do przedwojennego status quo, znacznie odbiegając nie tylko od zmieniających się żądań Trumpa, ale nawet od perspektyw negocjowanych przed rozpoczęciem wojny przez Waszyngton", jak ocenił waszyngtoński think tank Defense Priorities w notatce badawczej dla Euronews.

Niemniej jednak, byłby to najlepszy wynik dla interesów USA, podczas gdy bardziej ambitne cele, takie jak zmiana reżimu lub zakończenie irańskiego programu nuklearnego "są tylko luźno powiązane" - dodano w nocie.

Jest również mało prawdopodobne, by Iran pozostawił cieśninę całkowicie otwartą w zamian za zawieszenie broni przez USA. Izrael prawdopodobnie musiałby również wstrzymać swoje ataki, co mogłoby wymagać od Trumpa wywarcia presji na premiera Benjamina Netanjahu - co wcześniej robił niechętnie.

Czy dyplomacja w ostatniej chwili jest jeszcze możliwa?

Szanse wydają się niewielkie. Irańscy urzędnicy jak dotąd nie zgodzili się nawet na tymczasowe zawieszenie broni w zamian za ponowne otwarcie cieśniny.

Jednak mediatorzy z Egiptu, Pakistanu i Turcji nadal naciskają na przynajmniej krótkoterminowe zawieszenie broni i ponowne otwarcie.

Nie wiadomo jednak, czy starania te zakończą się sukcesem.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej Trump nie brzmiał szczególnie optymistycznie, wskazując na frustrację swoich wysłanników Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera.

Mówił jednak również o "znaczących" i bliskich perspektywach pokoju, mówiąc, że negocjacje "idą dobrze" i że po drugiej stronie jest "aktywny, chętny uczestnik" negocjujący "w dobrej wierze".

Zapytany, czy eskaluje wojnę, czy ją wygasza, Trump odpowiedział: "Nie mogę powiedzieć".

Niektórzy obserwatorzy kwestionują jego gotowość do prowadzenia dyplomacji w ogóle, opisując jego podejście jako "zatarcie dyplomacji".

Jego "lekceważenie dyplomacji było widoczne w tygodniach poprzedzających rozpoczęcie wojny 28 lutego" - powiedział David Cortright, naukowiec w Reppy Institute for Peace and Conflict Studies na Uniwersytecie Cornella.

"Rozmowy były w toku, a na stole leżały znaczące irańskie ustępstwa. Mediatorzy i uważni obserwatorzy uważali, że poczyniono postępy, ale USA i Izrael przystąpiły do działań wojskowych" - dodał.

Jakie byłyby wewnętrzne skutki w USA?

Zgodnie z wczesnymi sondażami i sygnałami politycznymi, skutki w kraju mogą być poważne i wielowarstwowe.

Opinia publiczna, która już teraz jest negatywnie nastawiona, może jeszcze ostrzej sprzeciwić się wojnie. Niedawny sondaż PBS News/NPR/Marist wykazał, że 56 proc. Amerykanów sprzeciwia się działaniom wojskowym USA w Iranie, a 54 proc. nie pochwala sposobu, w jaki Trump podchodzi do tej kwestii.

Poważna eskalacja mogłaby również doprowadzić do większej liczby ofiar w USA i obciążeń gospodarczych, stwarzając ryzyko polityczne dla Trumpa i Partii Republikańskiej przed wyborami w połowie kadencji.

Dla wielu Amerykanów najbardziej bezpośrednim skutkiem są rosnące ceny paliw. Średnia cena na stacjach benzynowych przekroczyła 4 dolary za galon po raz pierwszy od prawie czterech lat.

Trump, który uczynił niższe ceny benzyny kluczową obietnicą kampanii w 2024 roku, określił wzrost jako tymczasowy.

Analitycy ostrzegają jednak, że utrzymujące się wysokie ceny mogą zmniejszyć wydatki gospodarstw domowych i zwiększyć ryzyko szerszych szkód gospodarczych.

Politycznie, republikańscy przywódcy w dużej mierze poparli Trumpa do tej pory, ale w jego otoczeniu MAGA zaczynają pojawiać się podziały, które zwykle faworyzują zdecydowaną postawę, ale obawiają się zagranicznych interwencji.

Niektórzy przywódcy religijni również skrytykowali ataki. Urodzony w USA papież Leon XIV powiedział, że Bóg "nie słucha modlitw tych, którzy prowadzą wojnę" i wezwał Trumpa do zakończenia konfliktu.

Tymczasem sojuszniczka Trumpa, była republikańska kongresmenka Marjorie Taylor Greene, skrytykowała tę retorykę.

"Nasz prezydent nie jest chrześcijaninem, a jego słowa i działania nie powinny być wspierane przez chrześcijan" - napisała na X.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Wojna z Iranem. Trump mówi, że "cała cywilizacja zginie dziś w nocy", jeśli ultimatum Iranu wygaśnie

Rynki reagują niespójnie przed terminem Trumpa ws. eskalacji wojny z Iranem

Prezydent USA ostrzega Iran, że może zostać zniszczony "w ciągu jednej nocy". Zbliża się termin ultimatum Trumpa