Około 55-letni Polak zginął w wyniku ulewnych deszczy, jakie w ostatnich dniach przetoczyły się przez Grecję. Jak podają greckie służby, Polak, który mieszkał w suterenie, wyszedł z domu, po czym został porwany przez wodę.
Silny niż "Erminio" pochłonął już przynajmniej jedno życie - ofiarą jest około 55-letni Polak, mieszkający w Grecji. W czwartek, w rejonie Nea Makri we wschodniej Attyce, strażacy wydobyli spod samochodu nieprzytomnego mężczyznę. Został on następnie zabrany przez karetkę pogotowia i przetransportowany do szpitala. Nie udało się go jednak uratować. Jak poinformowała straż pożarna, ratownicy prowadzący działania w związku z trudnymi warunkami pogodowymi odnaleźli go na ulicy Pitagorasa.
Jak mówił znajomy odnalezionego Polaka w telewizji publicznej, mężczyzna mieszkał w Grecji od 20 lat.
„Dowiedziałem się, że stało się to o północy. Nie wiem, dlaczego wyszedł wtedy z domu, może zalała go woda. Wyszedł, a woda go porwała. Mieszkał tu od 20 lat, w Grecji. Jego rodzina jest w Polsce, ma tam córkę. Dorywczo pracował na budowie, ale od 3-4 dni nie pojawił się w pracy” - mówił jego znajomy mediom.
Sąsiad Polaka, który zginął w czasie złej pogody w Nea Makri, opisuje dramatyczne momenty. „Wczoraj w nocy w zaułku na osiedlu panował chaos. Pęd wody był ogromny, jej poziom przekroczył pół metra, ale była też potężna. Kiedy straż pożarna przyszła zapytać, czy nic nam nie jest i czy czegoś nie potrzebujemy, opowiedziałem im o samochodach. Nagle pod samochodami zobaczyłem coś na kołach. Początkowo myślałem, że to pies, ale potem razem ze strażakiem to wyciągnęliśmy i okazało się, że to mężczyzna, który mieszka tu 15 metrów wyżej”.
Ulewy nadal wpływają na wiele obszarów Grecji, powodując ulewne deszcze, burze i porywiste wiatry.
Wschodnia Attyka to miejsce, w którym odnotowano najpoważniejsze problemy, zwłaszcza w okolicach Penteli. Jak poinformowała straż pożarna, zjawiska nasiliły się wczoraj po godzinie 23.00 wieczorem, a strażacy do tego czasu pomagali bardziej w wycinaniu drzew, z powodu upadków, które miały miejsce, na obszarach południowych przedmieść Attyki.
Jednak po północy liczba wezwań do centrum operacyjnego straży pożarnej znacznie wzrosła, osiągając 483 w regionie Attyki do wczesnych godzin dzisiejszych, z czego 191 dotyczyło wycinki drzew, 168 pompowania wody, 91 usuwania obiektów i 33 ratowania ludzi.
Według straży pożarnej od wczorajszego ranka otrzymano łącznie 674 wezwania o pomoc w regionach Attyki, Peloponezu, Północnego Morza Egejskiego, Południowego Morza Egejskiego i Krety.
Jednocześnie policja wprowadziła przepisy ruchu drogowego z powodu złej pogody, która dotknęła Attykę.
Prognoza na czwartek
Szkoły w kilku regionach kraju pozostają zamknięte z powodu silnych zjawisk pogodowych i afrykańskiego pyłu, głównie w południowej części Morza Egejskiego.
Według Krajowej Służby Meteorologicznej na dziś prognozowane są ulewne deszcze i burze z piorunami oraz możliwe gradobicia
- We wschodniej Macedonii, Tracji i jednostkach regionalnych Macedonii Środkowej, Halkidiki i Serres do wczesnego popołudnia.
- W północnej Eubei, Magnezji, Sporadach i na obszarze Lemnos do południa.
- Na zachodnim i południowym Peloponezie od południa do późnych godzin nocnych.
- Na Krecie (głównie w zachodniej i południowej części) od wczesnego popołudnia do późnej nocy.
Porywisty wiatr o sile od 8 do 9 stopni w skali Beauforta będzie wiał w północno-wschodniej Grecji (na Chalkidiki, we wschodniej Macedonii, Tracji i w rejonie Lemnos) do południa.
Ponadto spodziewane jest zwiększone stężenie pyłu afrykańskiego w południowej części kraju, głównie na Krecie, Cykladach i Dodekanezie.