Sekretarz obrony USA Pete Hegseth powiedział, że kolejne dni wojny w Iranie będą "decydujące", jednocześnie odmawiając wykluczenia udziału amerykańskich sił lądowych w konflikcie.
Prezydent Iranu Masoud Pezeszkian powiedział we wtorek, że jego kraj ma "niezbędną wolę", aby zakończyć trwającą wojnę z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, ale szuka gwarancji, że konflikt się nie powtórzy.
"Mamy niezbędną wolę, by zakończyć ten konflikt, pod warunkiem, że spełnione zostaną podstawowe warunki, w szczególności gwarancje wymagane, by zapobiec powtórzeniu się agresji" - powiedział Pezeszkian w rozmowie telefonicznej z przewodniczącym Rady Europejskiej. Informacja została podana w oświadczeniu jego biura przy powtórzeniu kluczowych żądań Teheranu.
António Costa przekazał w poście w mediach społecznościowych po tej rozmowie, że "obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie jest niezwykle niebezpieczna" i wezwał Iran do deeskalacji.
"Aby doprowadzić do deeskalacji sytuacji, wezwałem Iran do zaprzestania niedopuszczalnych ataków na kraje w regionie i do pozytywnego zaangażowania się na ścieżce dyplomatycznej, zwłaszcza z ONZ, w celu zapewnienia swobody żeglugi w cieśninie Ormuz" - napisał na X.
Komentarze Pezeszkiana pojawiły się w tym samym dniu, w którym sekretarz obrony USA Pete Hegseth powiedział, że kolejne dni wojny w Iranie będą "decydujące", jednocześnie odmawiając wykluczenia roli amerykańskich sił lądowych w konflikcie.
"Nadchodzące dni będą decydujące. Iran zdaje sobie z tego sprawę i prawie nic nie może na to militarnie poradzić" - powiedział Hegseth.
Szef Pentagonu powiedział, że rozmowy w sprawie zakończenia wojny czynią postępy, nawet jeśli ponad miesięczna amerykańsko-izraelska kampania wojskowa przeciwko Islamskiej Republice trwa nadal.
"Są one bardzo realne. Trwają, są aktywne i myślę, że zyskują na sile" - powiedział Hegseth o negocjacjach.
Ale zapytany o obawy niektórych zwolenników prezydenta Donalda Trumpa dotyczące możliwego użycia wojsk lądowych w Iranie, Hegseth odmówił zaangażowania.
"Nie możesz walczyć i wygrać wojny, jeśli powiesz swojemu przeciwnikowi, co jesteś skłonny zrobić, a czego nie, w tym czy wyślesz wojska na ziemię" - powiedział.
Uwagi Hegsetha na temat statusu rozmów pokojowych odzwierciedlają poniedziałkowe oświadczenie Białego Domu, w którym stwierdzono, że rozmowy pokojowe z Iranem trwają i postępują dobrze, a to, co Teheran mówi publicznie, różni się od tego, co mówi amerykańskim urzędnikom na prywatnych spotkaniach.
"Pomimo całej publicznej postawy reżimu i fałszywych doniesień, rozmowy są kontynuowane i przebiegają dobrze. To, co mówi się publicznie, oczywiście znacznie różni się od tego, co jest nam przekazywane prywatnie" - powiedziała na briefingu sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt.
Trump atakuje
Tymczasem wcześniej we wtorek Trump wyraził swoją frustrację wobec sojuszników, którzy nie chcieli pomóc USA w ponownym otwarciu kontrolowanej przez Iran cieśniny Ormuz, stwierdzając, że kraje zdenerwowane wysokimi cenami paliw powinny "pójść po własną ropę".
"Będziecie musieli zacząć uczyć się, jak walczyć o siebie, USA nie będą już wam pomagać, tak jak nie pomagaliście nam. Iran został zasadniczo zdziesiątkowany. Najtrudniejsza część została wykonana. Idźcie po własną ropę" - napisał Trump na swojej platformie Truth Social.
Komentarze Trumpa pojawiły się w tym samym dniu, w którym ceny gazu w USA przekroczyły średnio 4 dolarów (3,48 euro) po raz pierwszy od 2022 roku, ponieważ ceny paliw na całym świecie nadal rosną.