Cztery osoby zostały ranne w wyniku ataku dronów Iranu na Nachiczewan w Azerbejdżanie. Społeczność międzynarodowa potępiła działania Teheranu i wyraziła solidarność z Baku.
Iran przeprowadził atak dronów na azerbejdżański region Nachiczewan, co spotkało się z ostrą reakcją społeczności międzynarodowej. Napięcia między sąsiadami rosną, a incydent zwiększył obawy o destabilizację regionu.
Państwa Zatoki Perskiej i kraje europejskie potępiły atak, podkreślając ryzyko eskalacji konfliktu. Katar nazwał go "aktem wrogości", Arabia Saudyjska określiła jako "nieuzasadnioną wrogą postawę" i wyraziła solidarność z Baku. Kuwejt uznał działania Iranu za naruszenie prawa międzynarodowego oraz Karty Narodów Zjednoczonych.
Również Europa zareagowała krytycznie. Francja, mimo niedawnych napięć z Azerbejdżanem, potępiła atak, a Litwa i inne państwa UE wyraziły solidarność z Baku, ostrzegając przed ryzykiem rozszerzenia konfliktu.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrii Sybiha wskazał, że incydent pokazuje, iż Iran stanowi zagrożenie nie tylko regionalne, ale i globalne.
W wyniku ataku cztery osoby zostały ranne.
Jeden z dronów spadł w pobliżu wiejskiej szkoły, a drugi uderzył w terminal międzynarodowego lotniska.
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew nazwał atak "aktem terroru" i ostrzegł, że przyszłe agresje spotkają się z "żelazną pięścią" jego kraju. Alijew przypomniał, że wcześniej Baku ewakuowało irańskich dyplomatów z kraju, a atak nastąpił zaledwie kilka godzin później.
"Pomogliśmy irańskim dyplomatom bezpiecznie wyjechać, a potem nasze terytorium zostało zaatakowane" - mówił prezydent, określając wydarzenie jako zdradę i poważną eskalację.
Azerbejdżan postawił armię w pełną gotowość bojową i ocenia dalsze działania.
Kraj konsultuje się również ze swoimi partnerami międzynarodowymi. Personel dyplomatyczny ambasady Azerbejdżanu w Teheranie oraz konsulatu w Tabriz został ewakuowany, a władze zamknęły przejścia graniczne z Iranem.
Według źródeł ONZ w Baku, Azerbejdżan pomógł także ewakuować niektórych pracowników organizacji i ich rodziny z Teheranu z powodu zagrożenia bezpieczeństwa.
Eksperci ostrzegają, że atak może sprowokować szerszy konflikt w Kaukazie Południowym. Incydent uznawany jest za jeden z najpoważniejszych ataków na terytorium Azerbejdżanu w ostatnich latach.
Iran nie przyznał się do ataku, ale władze w Baku podkreślają, że istnieją dowody na jego zaangażowanie.