Czołowy amerykański dyplomata Marco Rubio wyruszy z dwudniową wizytą do Izraela na początku przyszłego tygodnia, podczas gdy napięcie pozostaje wysokie po ostatnich rozmowach nuklearnych między Waszyngtonem a Teheranem. Wiele krajów wydało zalecenia dotyczące podróży do Izraela, co skłoniło wielu do przypuszczeń, że atak USA może być nieuchronny.
Sekretarz Stanu USA Marco Rubio ma odbyć szybką podróż do Izraela na początku przyszłego tygodnia, ponieważ napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem utrzymują się na wysokim poziomie po ostatniej rundzie rozmów nuklearnych w Genewie w czwartek.
Wynika to również z faktu, że Stany Zjednoczone nadal zwiększają swoje siły uderzeniowe w regionie.
W czwartek największy lotniskowiec świata, USS Gerald R. Ford, opuścił bazę Souda Bay na Krecie, gdy rozpoczęły się rozmowy w Genewie. Nie było jasne, dokąd się kieruje, ale izraelskie media twierdzą, że super lotniskowiec ma dotrzeć do wybrzeży Izraela w piątek.
Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie ostrzegał Teheran przed sfinalizowaniem porozumienia nuklearnego z Waszyngtonem "zanim będzie za późno". Komentując rozmowy w Genewie, Trump powiedział, że "nie jest zachwycony" postawą Iranu w rozmowach, dodając, że nie zdecydował jeszcze, czy zaatakować.
"Nie jestem zadowolony z faktu, że nie chcą dać nam tego, co musimy mieć. Więc nie jestem zachwycony" - powiedział Trump dziennikarzom.
Zapowiedź wizyty Rubio może jednak wskazywać na dłuższy harmonogram potencjalnego uderzenia. Departament Stanu poinformował, że wizyta amerykańskiego dyplomaty w poniedziałek i wtorek ma na celu omówienie regionalnych priorytetów, w tym Iranu, Libanu i planu pokojowego Trumpa dla Strefy Gazy.
Zapowiedź wizyty Rubio pojawiła się zaledwie kilka godzin po tym, jak ambasada USA w Jerozolimie wdrożyła status "autoryzowanego wyjazdu" dla mniej ważnych pracowników i członków rodzin, co oznacza, że uprawnieni pracownicy mogą dobrowolnie opuścić kraj na koszt rządu.
W e-mailu ambasador USA Mike Huckabee wezwał pracowników rozważających wyjazd, aby zrobili to szybko, radząc im, aby początkowo skupili się na wylocie z Izraela, a następnie udali się do Waszyngtonu.
"Ci, którzy chcą wziąć AD, powinni to zrobić DZISIAJ" - napisał Huckabee, używając skrótu "autoryzowany wyjazd".
"Chociaż w nadchodzących dniach mogą odbywać się loty wylotowe, może ich nie być" - dodał w e-mailu widzianym przez Associated Press.
W raporcie Stany Zjednoczone dołączyły do szeregu krajów, które również wezwały swoich obywateli do ewakuacji z Izraela. Niemcy, Francja, Australia, Kanada i Wielka Brytania również wezwały obywateli do unikania niepotrzebnych podróży, biorąc pod uwagę podwyższone napięcia.
Wiele krajów, w tym Chiny i Kazachstan, również wezwało obywateli do ewakuacji i unikania podróży do Iranu.
Iran i Stany Zjednoczone opuściły w czwartek kolejną rundę negocjacji nuklearnych w Genewie bez porozumienia. Dyskusje techniczne mają odbyć się w Wiedniu w przyszłym tygodniu.
Wiceprezydent USA JD Vance miał również spotkać się w piątek w Waszyngtonie z ministrem spraw zagranicznych Omanu Badrem al-Busaidi, który pośredniczył w rozmowach.
Wcześniej al-Busaidi powiedział, że w czwartek poczyniono znaczne postępy, chociaż urzędnicy z Iranu i Stanów Zjednoczonych nie ogłosili kroków naprzód.
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi powiedział w czwartek, że "to, co musi się wydarzyć, zostało jasno określone z naszej strony", nie podając szczegółów.
Iran od dawna domagał się złagodzenia surowych sankcji międzynarodowych w zamian za podjęcie kroków w celu ograniczenia, ale nie zakończenia swojego programu nuklearnego.
W międzyczasie Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres wezwał Iran i USA do "skupienia się na ścieżce dyplomatycznej", nawet jeśli napięcia rosną, a potencjalne uderzenie USA pozostaje bardzo możliwe.
Trump powtórzył, że jego administracja nie szuka militarnego rozwiązania kryzysu i ma nadzieję, że uda się osiągnąć porozumienie, ale podwoił swoją gotowość do użycia siły uderzeniowej, jeśli zajdzie taka potrzeba.
"Nie chcę używać siły militarnej, ale czasami musimy" - powiedział w piątek prezydent USA.