Rosjanie po raz kolejny zaatakowali ukraińskie budynki mieszkalne, zabijając kilka osób, w tym małe dzieci. Ataki nasilają falę przemocy wobec ukraińskiej ludności.
W mieście Bogodukhov w obwodzie charkowskim na Ukrainie troje małych dzieci i ich 34-letni ojciec zginęli, gdy rosyjski dron uderzył w ich dom. 35-letnia ciężarna matka została ranna i przebywa w szpitalu. Ranna została również 74-letnia kobieta. Zginęło dwóch rocznych chłopców i dziewczynka w wieku dwóch lat. Policja powiedziała, że rodzina ewakuowała się z przygranicznej wioski Zolochev zaledwie kilka dni temu.
"Każde takie rosyjskie uderzenie podważa wiarygodność wszystkiego, co robi się w dyplomacji, aby zakończyć tę wojnę, i raz po raz udowadnia, że to twarda presja na Rosję i jasne gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy są prawdziwym kluczem do powstrzymania zabijania" - powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Zełenski powiedział, że od wtorkowego wieczoru siły rosyjskie wystrzeliły na Ukrainę 129 dronów szturmowych, z których znaczna liczba to "Shahedy".
W ciągu ostatnich 24 godzin rosyjski atak dronów w regionie Sumy zabił dwie osoby i ranił dziewięć, w tym czworo dzieci.
W środę rano rosyjskie drony uderzyły w szpital miejski w Zaporożu i zajezdnię kolejową w Konotopie w obwodzie sumskim, uszkadzając pociąg strażacki.
We wtorek pięć osób zostało rannych - cztery kobiety i mężczyzna - w mieście Volnyansk w obwodzie zaporoskim. Uderzone zostało przedszkole.
Narodowa Policja Ukrainy poinformowała, że 9 osób zostało rannych w wyniku rosyjskiego ostrzału w obwodzie chersońskim.
W obwodzie donieckim w mieście Słowiańsk we wtorek zginęły trzy osoby, a 16 zostało rannych, wśród ofiar była dziewczynka urodzona w 2014 roku.
Łotewscy dziennikarze byli celem ataku rosyjskiego drona w obwodzie donieckim we wtorek. Ekipa filmowa łotewskich mediów publicznych podróżowała z ukraińskimi żołnierzami w pobliżu linii frontu w ramach pracy nad reportażem. Podczas ataku dron eksplodował obok samochodu, uszkadzając jego tylną część odłamkami i wybijając szybę. Dzięki szybkiej reakcji kierowcy nikt nie został ranny.