72-godzinna podróż Friedricha Merza ma na celu zbudowanie partnerstwa w dziedzinie energii i broni, ponieważ największa i najsilniejsza gospodarka Europy stara się zmniejszyć swoją zależność od USA i Chin.
Niemieckiemu kanclerzowi towarzyszyli liderzy biznesu. Podróż rozpoczął od stolicy, miasta Rijad w Arabii Saudyjskiej, gdzie w środę wieczorem odbył dwustronne rozmowy z saudyjskim księciem Mohammedem bin Salmanem.
Pozostałe dwa cele podróży Merza to Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wizyta odbywa się w ramach szerszej współpracy dyplomatycznej między Niemcami a państwami Zatoki Perskiej, obejmującej kwestie polityczne, gospodarcze i bezpieczeństwa.
Trasa, która następuje po wizytach niemieckiego polityka w Brazylii i RPA w zeszłym roku oraz w Indiach w styczniu, jest częścią szerszej niemieckiej inicjatywy dywersyfikacji globalnych sojuszy.
"W takiej sieci partnerstw zmniejszamy jednostronne zależności, łagodzimy ryzyko i tworzymy nowe możliwości dla naszych wspólnych korzyści" - powiedział Merz przed swoją podróżą do Rijadu, podkreślając, że nigdy nie było większej potrzeby takiego partnerstwa niż teraz, gdy polityka jest coraz bardziej determinowana przez wielkie mocarstwa. Powiedział również, że chce głębszej współpracy w sektorze energetycznym i zbrojeniowym w regionie Zatoki Perskiej, dodając, że niemiecki rząd federalny przyjmuje mniej restrykcyjne podejście do eksportu broni.
Państwa Zatoki Perskiej, posiadające duże państwowe fundusze majątkowe, już teraz odgrywają ważną rolę w niemieckiej gospodarce. Katar jest jednym z największych inwestorów zagranicznych w Niemczech, z udziałami w takich firmach jak Volkswagen, RWE i grupa żeglugowa Hapag-Lloyd. Merz powiedział, że podczas swojej podróży poruszy również szersze kwestie regionalne i wezwie do większego pokoju, stabilności i współpracy, w tym normalizacji stosunków z Izraelem.
Jeśli chodzi o Iran, Merz przedstawił trzy żądania: Teheran musi zaprzestać przemocy wobec własnego narodu, wstrzymać wojskowy program nuklearny i zakończyć destabilizujące działania w regionie. Niemcy pozostają jednym z najbliższych europejskich sojuszników Izraela, podczas gdy arabskie kraje Zatoki Perskiej przyjęły inne podejście do Iranu, zwłaszcza od czasu wojny w Strefie Gazy.