Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Gerhard Schröder słowami na temat Rosji wywołuje oburzenie w całej Europie

Gerhard Schröder przedstawił propozycje dotyczące postępowania z Rosją i opowiedział się przeciwko "demonizowaniu" tego kraju.
Gerhard Schröder przedstawił propozycje dotyczące postępowania z Rosją i opowiedział się przeciwko "demonizowaniu" tego kraju. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Maja Kunert
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Były kanclerz Gerhard Schröder wzywa do zwiększenia "zdolności pokojowych" i po raz kolejny stawia na współpracę energetyczną z Rosją. Spotkało się to z ostrą krytyką w całej Europie. Ekspert ds. polityki zagranicznej i partyjny kolega Schrödera, Michael Roth, opisuje ten kurs jako "tragiczny".

W przeszłości były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder wielokrotnie wywoływał ogólnokrajowe oburzenie swoimi komentarzami na temat Rosji.

Tym razem jego bliskość z Rosją wywołała jeszcze większe poruszenie - wywołane gościnnym artykułem dla Berliner Zeitung, w którym opisał rosyjską wojnę w Ukrainie jako nielegalną w świetle prawa międzynarodowego, ale jednocześnie ostrzegł przed "demonizowaniem Rosji jako odwiecznego wroga".

Schröder podkreślił kulturowe i historyczne związki Rosji z Niemcami i zaapelował o ponowne umożliwienie form współpracy - w tym importu taniej energii z Rosji. W ten sposób kontynuował swoją wieloletnią linię nawoływania do mniejszej konfrontacji i większego zbliżenia dyplomatycznego.

Krytyka z jego własnych szeregów

Były polityk SPD i wieloletni ekspert ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Michael Roth stanowczo odrzucił linię Schrödera, zapytany przez Euronews.

"To tragiczne, że Gerhard Schröder wciąż niezachwianie trzyma się tych samych strasznych błędów z przeszłości. Nie "demonizujemy" Rosji. Rosja zepchnęła się na margines poprzez agresywne łamanie prawa międzynarodowego" - powiedział Roth.

Nazwał Kreml "największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i pokoju na naszym kontynencie" i ostrzegł przed "biznesem jak zwykle" z imperialistyczną dyktaturą.

Polityk unijny Thomas Röwekamp (CDU) powiedział gazecie Augsburger Allgemeine, że wypowiedzi Schrödera są "jawnie sprzeczne z rzeczywistością tej wojny"; w takiej sytuacji "potrzebna jest jasność i postawa - a nie zrozumienie dla agresora". Według Augsburger Allgemeine, polityk CSU Reinhard Brandl sklasyfikował wypowiedzi Schrödera jako retoryczny "worek sztuczek przyjaciół Putina" i podkreślił, że to nie Zachód zaatakował Rosję, ale Putin zaatakował Ukrainę.

Wezwanie Schrödera "po prostu przerażające"

Gorąca debata w Niemczech szybko rozprzestrzeniła się na poziom europejski. Minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna zareagował oburzeniem na X: wezwania do "nie demonizowania" kraju prowadzącego najbardziej brutalną wojnę w Europie od czasów II wojny światowej były "po prostu przerażające" - podobnie jak odniesienia do możliwej nowej współpracy energetycznej.

W kolejnym oświadczeniu swojego ministerstwa Tsahkna mówił o "podstępnej próbie" podzielenia Europy i zniechęcenia jej do wywierania presji na Rosję.

Napisał również, że wszechstronna agresja Rosji była wynikiem lat ustępstw i założenia, że handel może ograniczyć agresję; "zmiana poprzez handel" zawiodła.

Ukraina: "Śmierdzi rosyjskim gazem"

Był też opór ze strony Kijowa: rzecznik ukraińskiego MSZ, Heorhii Tykhyi, zaatakował Schrödera na X i oskarżył go o pomoc w kształtowaniu europejskiej zależności od rosyjskiej energii.

Tykhyi napisał, że Schröder kiedyś "powiesił Niemcy na kurku gazowym Putina" i w ten sposób pomógł Moskwie przygotować się do wojny; dziś Schröder sam jest "na haku" i "śmierdzi rosyjskim gazem - a ukraińska krew jest na jego rękach".

Ukraińska reakcja była wymierzona nie tylko w obecne działania Schrödera, ale także w jego polityczną odpowiedzialność za wcześniejsze decyzje dotyczące polityki energetycznej.

Gerhard Schröder. Kontrowersje z przeszłości

Były kanclerz Gerhard Schröder wielokrotnie potwierdzał swoją bliskość z Rosją w ostatnich latach - regularnie wywołując oburzenie. Już w 2022 roku udał się do Moskwy, spotkał się z Władimirem Putinem i stwierdził, że Kreml chce "wynegocjowanego rozwiązania" w wojnie na Ukrainie; jego ocena, że wiele kwestii konfliktowych jest "rozwiązywalnych", spotkała się z masową krytyką w Berlinie i Europie Wschodniej.

Latem 2022 r. trafił również na pierwsze strony gazet, gdy okazało się, że pomimo wojny był na wakacjach w Moskwie - obraz, który wielu postrzegało jako symbol jego nieprzerwanej bliskości z Kremlem.

Jego wieloletnia praca dla rosyjskich firm energetycznych, takich jak Rosnieft i Gazprom, oraz odmowa wystarczająco wyraźnego zdystansowania się od Moskwy wywołały nawet debatę w SPD na temat możliwego wydalenia z partii. Proces ten ostatecznie zakończył się niepowodzeniem w 2023 r., ale ujawnił głębię napięć w partii.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Rosja przeprowadziła zmasowane ataki na największe miasta Ukrainy

Wojna w Ukrainie. Zełenski mówi, że Rosja celuje w ukraińskie elektrownie jądrowe

Iran i Rosja: strategiczne partnerstwo z konieczności