Siergiej Karaganow, wieloletni doradca Władimira Putina, w wywiadzie dla „The Tucker Carlson Show” otwarcie rozważył scenariusz użycia broni jądrowej przez Rosję, wskazując trzy cele. "To propaganda i zastraszanie" - ocenił w rozmowie z Euronews gen. rez. Jarosław Gromadziński.
Siergiej Karaganow to honorowy przewodniczący rosyjskiej Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej oraz współzałożyciel prestiżowego Klubu Wałdajskiego.Jak podaje agencja Reuters, Karaganow często wypowiada poglądy, których Kreml woli nie formułować oficjalnie.
Wywiad z rosyjskim politologiem przeprowadził Tucker Carlson – były prowadzący Fox News, zwolennik Donalda Trumpa, który m.in. w 2024 roku przeprowadził głośną rozmowę z Putinem.
W podcaście "Tucker Carlson Show", Karaganow stwierdził, że jeśli Rosja zbliży się do porażki w wojnie z Ukrainą, Moskwa mogłaby eskalować konflikt aż do użycia broni nuklearnej, by „przywrócić rozum” europejskim elitom. Jego zdaniem mogłoby to nastąpić "za rok lub dwa".
Wśród potencjalnych celów wymienił trzy kraje: Polskę, Niemcy i Wielką Brytanię. Jako priorytet wskazał Niemcy oraz Wielką Brytanię, a o Polsce wspomiał, bezpośrednio odnosząc się do Poznania.
„Pisałem o tym już kilkakrotnie, że gdyby uderzyć w Poznań, Amerykanie by nie odpowiedzieli (...). Ale mam nadzieję, że Polacy stają się rozsądniejsi. Rozumieją, że igrają z ogniem. Próbują się wycofać z linii frontu tego konfliktu. Ale mój wybót ro Wielka Brytania i Niemcy. Niemcy pierwsi” - wymieniał podczas rozmowy online z Carlsonem.
Dlaczego właśnie Poznań?
Poznań mógł zostać wspomniany przez Karaganova z uwagi na kluczowe znaczenie militarne ze względu na obecność Camp Kościuszko – jedynej stałej bazy amerykańskich wojsk lądowych w Polsce, będącej wysuniętym dowództwem V Korpusu USA (V Corps Forward Headquarters), ustanowionym w 2022 roku jako pierwsza permanentna obecność sił USA na wschodniej flance NATO.
Baza służy jako centrum dowodzenia i logistyki. W pobliżu, w Powidzu, znajduje się magazyn Army Prepositioned Stocks (APS-2) z ciężkim sprzętem (czołgi, haubice, wozy bojowe), umożliwiającym szybkie wzmocnienie NATO. Pod Poznaniem są też baza lotnicza w Krzesinach (polskie F-16 i sojusznicze F-35) oraz zakłady serwisujące czołgi Abrams.
Karaganow: Europa to źródło nieszczęść i zła w historii
Jednocześnie Karaganow podkreślał, że nie chce takiego scenariusza: „Błagam Wszechmogącego, żeby do tego nie doszło”. Dodawał, że Putin jest „bardzo religijny i ostrożny”, co powstrzymuje przed wcześniejszą eskalacją, choć jak wielokrotnie powtarzał, sam - jako doradca - zachęcał do bycia mniej zachowawczym.
Podczas rozmowy Karaganow ostro krytykował Europę, przedstawiając ją jako źródło historycznego zła i współczesnej agresji wobec Rosji. „Walczymy znów z Europą – kontynentem, który konsekwentnie był źródłem wszystkich nieszczęść i zła w historii ludzkości, w tym oczywiście wojen światowych, rasizmu i kolonializmu”.
Mówił m.in., że „Europa zostanie usunięta z mapy ludzkości, powinna być odsunięta od geopolitycznej mapy, bo jest uciążliwa”. „Ci idioci rozumieją tylko fizyczny ból" - dodawał.
Stwierdził także, że „użycie broni nuklearnej jest grzechem. Ale może być koniecznym grzechem, by ocalić ludzkość”.
Karaganow ocenił, że „Europa stała się antyeuropejska i nawet antyludzka” pod obecnymi elitami, które są „kompletnymi porażkami we wszystkich aspektach – moralnym, politycznym, ekonomicznym”.
Podkreślał przy tym, że „nigdy w historii Europy nie mieliśmy tak niskiego poziomu zdolności intelektualnych w przywództwie większości krajów europejskich”. Europejskie elity - w jego ocenie - „rozumieją, że ich Złoty Wiek się skończył i są zdesperowane”, bo „nie mogą już żyć na cudzy rachunek ani na poduszce amerykańskiej ochrony”. Jak mówi Karaganow, w efekcie „cały świat teraz śmieje się z Europy” – kontynent, który „dawniej był jednym z rdzeni światowej mocy”, stał się „żartem”.
Generał Gromadziński: to mrzonki
Słowa Karaganowa skomentował w rozmowie z Euronews gen. broni rez. Jarosław Gromadziński, były dowódca Eurokorpusu i 18. Dywizji Zmechanizowanej.
„To, co mówi pan Karaganow, to moim zdaniem mrzonki. Po prostu wraca temat użycia broni atomowej przez Rosję jako szantażu wobec Zachodu, bo do tej pory to się sprawdzało – Zachód zawsze bał się tej groźby i uginał pod naciskiem rosyjskim. Ja bym nie odbierał tego jako prawdziwej groźby. To bardziej propaganda i zastraszanie. Dziwne jest wskazanie tych trzech celów, bo jeśli położymy je na mapie – Poznań i Berlin leżą w jednej osi, a linia do Wielkiej Brytanii nie stanowi żadnej logiki. To mieszanka. Wybór tych celów jest bardziej propagandowy niż praktyczny" - ocenił wojskowy w rozmowie z Euronews.
Zdaniem generała, uderzenie w Poznań i Berlin nie ma żadnego znaczenia wojskowego ani politycznego. Z kolei straszenie Wielkiej Brytanii wynika z tego, że kraj aktywnie wspiera Ukrainę.
Straszak-Oresznik
Rosja dysponuje największym arsenałem nuklearnym na świecie – według szacunków z początku 2025 roku około 4309 głowic (w tym około 1550 rozmieszczonych strategicznych). Jednym z najnowszych „straszaków” jest pocisk pośredniego zasięgu Oresznik (IRBM), zdolny do przenoszenia do sześciu głowic jądrowych na odległość 3000–5000 km, z prędkością przekraczającą Mach 10.
Użyty już konwencjonalnie w Ukrainie, według analiz szczątków bazuje na technologiach z czasów zimnej wojny (pochodzi m.in. od systemu RS-26 Rubież). Eksperci - wbrew temu, co głosi propaganda Kremla - nie jest przełomowy. Nie należy go jednak bagatelizować – nawet stare pociski balistyczne pozostają groźne.