Według FIFA mundial 2022 w Katarze w tradycyjnej telewizji oglądało 2,9 mld ludzi, a 2,7 mld śledziło turniej w streamingu.
Mundial 2026 rusza w czwartek, kiedy współgospodarz Meksyk zmierzy się z gospodarzem turnieju z 2010 roku, Republiką Południowej Afryki.
W tegorocznej, rozszerzonej edycji turnieju weźmie udział rekordowa liczba 1248 piłkarzy z 48 drużyn, a w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych zostanie rozegranych łącznie 104 mecze.
Euronews przypomina, co warto wiedzieć o mistrzostwach świata 2026.
Najważniejsze fakty
Miastami-gospodarzami w 2026 roku są Toronto i Vancouver w Kanadzie, Guadalajara, Meksyk i Monterrey w Meksyku, a także Atlanta, Boston, Dallas, Houston, Kansas City, Los Angeles, Miami, Nowy Jork/New Jersey, Filadelfia, rejon Zatoki San Francisco i Seattle w USA.
Na turnieju główną sceną staną się jedne z najbardziej kultowych stadionów regionu, w tym Estadio Azteca w Meksyku, MetLife Stadium w New Jersey, który ma być gospodarzem finału, oraz SoFi Stadium w Los Angeles.
W edycji 2026 zadebiutuje kilka reprezentacji. Republika Zielonego Przylądka, Curaçao, Jordania i Uzbekistan zmierzą się z piłkarską elitą, korzystając na rozszerzeniu formuły mistrzostw.
Uzbekistan, prowadzony przez legendarnego włoskiego obrońcę Fabio Cannavaro, liczy na sprawienie kilku niespodzianek. Kluczową postacią ma być wschodząca gwiazda Manchesteru City Abdukodir Chusanow.
Listy zgłoszeń pokazują, że piłkarze mundialu będą reprezentować 449 klubów z 71 krajów, jak podaje FIFA, światowa federacja piłkarska.
Do najmłodszych uczestników należą 17-letni meksykański pomocnik Gilberto Mora, 18-letni Czech Hugo Sochurek oraz jego rówieśnik z Senegalu Ibrahim Mbaye.
Łatwo zapomnieć, że hiszpańskie „cudowne dziecko” Lamine Yamal ma również tylko 18 lat, choć zdążył już zdobyć z Barceloną kilka trofeów klubowych oraz mistrzostwo Europy z reprezentacją Hiszpanii w 2024 roku.
Na drugim biegunie wiekowym jest bramkarz Craig Gordon, który jedzie na mundial z kadrą Szkocji w wieku 43 lat, a Cristiano Ronaldo, jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii, ponownie założy koszulkę reprezentacji Portugalii jako 41-latek.
Faworyci
Obrońcy tytułu mistrzów Europy, Hiszpanie, są według bukmacherów głównym kandydatem do zdobycia trofeum 19 lipca, choć kłopoty zdrowotne mogą okazać się kluczowe.
Młoda drużyna Luisa de la Fuente pokonała silną Anglię w finale Euro 2024 i przed mundialem może pochwalić się bardzo szeroką kadrą, ale jej gwiazdy, Yamal i Nico Williams, wracają po urazach mięśni dwugłowych uda.
Hiszpanie i tak wierzą, że zajdą w turnieju bardzo daleko. W grupie H zagrają z Republiką Zielonego Przylądka, Arabią Saudyjską i Urugwajem.
Dwukrotni mistrzowie świata Francuzi jadą do Ameryki jako jeden z faworytów, a ich naszpikowana gwiazdami drużyna liczy na rewanż za porażkę z napędzaną przez Lionela Messiego Argentyną w Katarze w 2022 roku.
Cała Francja jest na fali po dwóch z rzędu triumfach Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów. Les Bleus trafili jednak na wymagającą grupę: by awansować do fazy pucharowej, muszą poradzić sobie z Norwegią Erlinga Haalanda, Senegalem Sadio Mané i Irakiem.
Doświadczony selekcjoner Didier Deschamps ma jednak ogromny wybór zawodników, jeśli będzie musiał sięgnąć głębiej po rezerwy. W jego kadrze są m.in. napastnik Realu Madryt Kylian Mbappé, autor hat-tricka w katarskim finale, zdobywca Złotej Piłki 2025 Ousmane Dembélé oraz gwiazda Bayernu Monachium Michael Olise.
W gronie kandydatów wymienia się także Argentynę, którą ponownie poprowadzi jej talizman Messi, prowadzoną przez Thomasa Tuchela Anglię, pięciokrotnych mistrzów świata Brazylijczyków oraz czterokrotnych mistrzów Niemców.
Kontrowersje
Przygotowaniom do mundialu 2026 towarzyszą problemy związane z kontrolą graniczną i cenami biletów.
Reprezentacja Iranu musiała przenieść bazę treningową do Meksyku, bo części członków sztabu odmówiono wiz do USA. Wszystkie mecze grupowe Irańczyków odbędą się jednak w Stanach Zjednoczonych.
Później drużyna otrzymała wizy i została dopuszczona do udziału w turnieju.
Start mistrzostw został zakłócony także w przypadku napastnika Szwajcarii Breela Embolo, któremu amerykańskie władze początkowo zablokowały zezwolenie na wjazd. Piłkarz może już dołączyć do kadry.
Problemy na granicy dotknęły także sędziów.
Somalijski arbiter Omar Artan, jeden z najwyżej notowanych sędziów na świecie, wrócił do domu, gdy USA odmówiły mu wjazdu do kraju. Decyzja wywołała falę krytyki w piłkarskim świecie.
Artanowi odmówiono wjazdu do USA na lotnisku w Miami w ubiegłym tygodniu, gdy służby graniczne uznały go za „niedopuszczalnego z powodu wątpliwości po kontroli bezpieczeństwa”.
Z kolei reprezentacja Uzbekistanu została poddana dodatkowym kontrolom bezpieczeństwa przed meczem towarzyskim z Holandią.
Po tym incydencie selekcjoner Cannavaro nie krył zaskoczenia. W rozmowie z dziennikarzami mówił: „Powiedziano mi, że takie są przepisy. Ale ostatecznie kontrola była tylko dla nas”.
Prezydent FIFA Gianni Infantino stwierdził, że takie działania należą do kompetencji krajów-gospodarzy i że kluczowe jest zapewnienie bezpieczeństwa.
„Niestety żyjemy w bardzo agresywnym świecie, a bezpieczeństwo stoi ponad wszystkim” – powiedział dziennikarzom przed rozpoczęciem turnieju. „Trzeba szanować podejmowane decyzje”.
Infantino bronił także cen biletów na turniej.
FIFA wprowadziła do sprzedaży bilety na fazę grupową od 140 dolarów, a miejsca na finał kosztują nawet 8680 dolarów. Po protestach kibiców i komentatorów federacja udostępniła później niewielką pulę biletów za 60 dolarów w specjalnej „puli kibicowskiej” na każdy z 104 meczów turnieju.
Organizacja Football Supporters Europe (FSE) wyliczyła w grudniu, że na podstawie dostępnych wtedy danych kibic musiałby wydać co najmniej 6900 dolarów, by podążać za swoją drużyną od pierwszego meczu aż do finału, co – jak podkreślono – jest prawie pięć razy droższe niż podczas mundialu w 2022 roku.
Według FSE system cenowy FIFA opiera się na „zmiennej polityce cenowej zależnej od niejasnych kryteriów, takich jak postrzegana atrakcyjność danego meczu”.
Odpowiadając na krytykę na początku tygodnia, Infantino nie przeprosił kibiców za wysokość cen i podkreślał, że pieniądze są reinwestowane w futbol.
„Każdy dolar, który wpływa, wraca na rozwój piłki nożnej” – stwierdził.
Były napastnik reprezentacji Anglii i Arsenalu Ian Wright nazwał mundial 2026 „mistrzostwami chaosu”.
„Trzeba o tym głośno powiedzieć” – stwierdził Wright w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych w reakcji na informacje o odmowie wjazdu Artanowi do USA.
„Najdroższe bilety w historii. Drogi nocleg. Transport z kosmosu” – wyliczał. – „Współczuję amerykańskim kibicom, którzy tak bardzo na to czekają”.