Najnowsze dane z TomTom Traffic Index, jednego z najbardziej kompleksowych corocznych badań ruchu drogowego na świecie, przynoszą niepokojące wnioski dla Polski.
W globalnym rankingu poziomu zatłoczenia dróg, obejmującym ponad 500 miast w 62 krajach, miasto Łódź uplasowało się na czwartym miejscu, a Lublin na szóstym. Oznacza to, że w godzinach szczytu kierowcy w tych miastach stoją w korkach częściej i dłużej niż w większości dużych metropolii na świecie.
Raport opiera się na analizie anonimowych danych GPS dotyczących prędkości i czasu przejazdu kierowców w ciągu całego roku. Wskaźnik poziomu zatłoczenia pokazuje, o ile dłużej trwa przejazd w godzinach szczytu w porównaniu z ruchem swobodnym.
Polskie miasto jak Mexico City
Wynik 73 % w Łodzi oznacza, że droga, która przy pustych ulicach zajęłaby X minut, w godzinach szczytu trwa średnio o 73 % dłużej. W Lublinie wskaźnik ten to około 70 %.
W praktyce 10-kilometrowa trasa, którą bez korków można przejechać w 20–25 minut, w godzinach szczytu zajmuje kierowcom nawet ponad pół godziny, a w niektórych miastach jeszcze dłużej.
Rocznie mieszkańcy Łodzi tracą w korkach 135 godzin a w Lublinie 117 godzin.
To około 5 dni w roku spędzone w korkach!
Skalę problemu pokazuje fakt, że przez lata w Łodzi, ze względu na remonty dróg przeprowadzane na terenie miasta, wydłużona była ważność biletów MPK. Osoba, która kupiła bilet 20-minutowy, mogła na nim podróżować 40 minut, a z biletem 40-minutowym - godzinę. Od 1 stycznia 2025 roku w Łodzi zlikwidowano wydłużenie czasu ważności biletów, ale korki pozostały.
Polska na tle świata — gorzej niż w wielu globalnych metropoliach
Zwykle korki kojarzą się z gigantycznymi miastami Azji czy Ameryki Łacińskiej — takimi jak Meksyk, Bengalur czy Dublin, które w najnowszym rankingu dominują. Na czele stawki nadal znajdują się wielkie metropolie z ogromną liczbą pojazdów i złożonymi sieciami ulic, ale obecność Łodzi i Lublina w światowej TOP 10 pokazuje, że problem korków nie dotyczy tylko największych aglomeracji świata. Łódź i Lublin wyprzedzają wiele światowych metropolii o znacznie większej populacji i powierzchni.
Niestety nie mamy porównania z miastami Rosji, Chin i Korei Południowej, gdyż na początku 2024 roku firma TomTom przestała gromadzić dane dotyczące ruchu drogowego w tych krajach.
Korki w Polsce — nie tylko Łódź i Lublin
TomTom Traffic Index nie ogranicza się jedynie do dwóch polskich miast. W pierwszej dziesiątce najbardziej zatłoczonych aglomeracji Europy znalazło się aż sześć miast z Polski, w tym Poznań, Wrocław, Bydgoszcz i Kraków. Poziomy zatłoczenia w tych miastach także są rekordowe, chociaż nie tak dramatyczny jak w Łodzi czy Lublinie.
Co ważne, wskaźniki zatłoczenia pogorszyły się we wszystkich 12 polskich miastach analizowanych przez TomTom w porównaniu z poprzednim rokiem. To sygnał, że problem się nie zmniejsza — wręcz przeciwnie.
Polskie miasta często mają zwarte układy śródmiejskie i niewystarczające alternatywy dla ruchu samochodowego — takie jak sprawna komunikacja publiczna czy bezpieczne ścieżki rowerowe. To sprawia, że wiele podróży odbywa się samochodem, nawet na krótkich dystansach.
Raport pokazuje, że Polska jest jednym z krajów, gdzie miejskie korki zaczynają przypominać problemy wielkich metropolii świata.
Europa w korkach
Na szczycie rankingu najbardziej zatłoczonych europejskich miast znalazł się Dublin, a najbardziej zakorkowaną dziesiątkę, prócz wspomnianych sześciu miast, uzupełniają Bukareszt (5. miejsce), Stambuł (6. miejsce) i Budapeszt (7. miejsce).
Korki jako barometr stanu miast
Coraz większa liczba pojazdów rejestrowanych w miastach powoduje, że infrastruktura drogowa jest coraz bardziej przeciążona. Tempo budowy dróg i poprawy płynności ruchu często nie nadążaja za wzrostem liczby samochodów.
Po pandemii wróciły dojazdy do pracy, a także ruch między miastem a obszarami podmiejskimi. Mniej pracy zdalnej oznacza większy ruch w godzinach szczytu — kluczowy czynnik w narastaniu korków.
Modernizacja i rozbudowa dróg w miastach często wiąże się z długotrwałymi remontami, które na krótką metę mogą dodatkowo pogłębiać zatłoczenie, zanim zakończą się inwestycje.
Wnioski z raportu - globalny wskaźnik zatłoczenia wzrósł z 20% do 25%
To znaczący sygnał, że globalne miasta stają się coraz bardziej zatłoczone, co wymaga nowych rozwiązań transportowych i logistycznych.
Korki to realne straty czasu dla kierowców i firm. Więcej czasu w korkach to więcej spalin, większe narażenie na zanieczyszczenia i stres. Zatory drogowe wpływają na atrakcyjność inwestycyjną i komfort życia.
15. edycja raportu TomTom Traffic Index 2025 jest ostrzeżeniem dla miast — bez zmian w polityce transportowej zatłoczenie będzie się pogłębiać.
Wyniki raportu skomentował Ralf-Peter Schäfer, wiceprezes TomTom Traffic and Travel Information:
„Obserwowana tendencja wzrostowa wymaga podjęcia pilnych działań w zakresie inteligentniejszego planowania mobilności, inwestycji w transport publiczny i współdzielony, ulepszonych technologii zarządzania ruchem oraz skoordynowanej polityki. Nasze dane dotyczące ruchu drogowego umożliwiają urbanistom i decydentom lepsze zrozumienie tych powiązanych ze sobą kwestii i podejmowanie świadomych decyzji, które zapewnią, że miasta pozostaną przyjazne do życia, wydajne i zrównoważone w obliczu rosnących zatorów komunikacyjnych”.