Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Proces kolejnej aktywistki z granicy. Obrońca: "sytuacja co najmniej niezrozumiała"

Migranci utknęli na granicy polsko-białoruskiej, niosąc plastikowe butelki z wodą, otoczeni przez polskie siły w Usnarzu Górnym w Polsce, w środę, 1 września 2021 roku
Migranci utknęli na granicy polsko-białoruskiej, niosąc plastikowe butelki z wodą, otoczeni przez polskie siły w Usnarzu Górnym w Polsce, w środę, 1 września 2021 roku Prawo autorskie  AP Photo/Czarek Sokolowski
Prawo autorskie AP Photo/Czarek Sokolowski
Przez Katarzyna Kubacka
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Pod koniec roku osobie niosącej pomoc na granicy polsko-białoruskiej postawiono zarzuty „organizowania przekraczania granicy wbrew przepisom”. Oskarżona nie przyznaje się do winy. W środę 14 stycznia Straż Graniczna poinformowała o sprawie, jednak ani obrońca, ani oskarżona nie mają dostępu do akt.

O zarzutach stawianych od pewnego czasu osobom pomagającym na granicy polsko-białoruskiej aktywiści mówią już od dawna. Ratownicy twierdzą, że jest to część strategii, mającej na celu kryminalizację pomocy humanitarnej w dyskursie publicznym, która ma miejsce już od 2021.

Jak mówi w rozmowie z Euronews adwokat oskarżonej Bartosz Obrębski, sprawa budzi poważne zastrzeżenia. „Nie uzyskałem zgody na wgląd w akta, natomiast w tak zwanym międzyczasie straż graniczna przekazała informację mediom. Jest to sytuacja co najmniej niezrozumiała”.

Jak twierdzi Helsińska Fundacja Praw Człowieka, informacja prokuratury i służb, która pojawiła się wczoraj, przy jednoczesnym braku dostępu do akt sprawy dla osoby oskarżonej i jej obrońcy, jest próbą wywarcia nacisku na aktywistkę.

Kolejna aktywistka oskarżona

We wrześniu 2025 roku uniewinniono „Piątkę z Hajnówki” – aktywistów, którzy pomagali irackiej rodzinie i mężczyźnie z Egiptu. Akt oskarżenia obejmował zarzuty „ułatwienia przebywania na terenie Polski dla korzyści majątkowej lub osobistej” oraz „dostarczania pożywienia i ubrań podczas ich pobytu w lesie, a także udzielania im schronienia i odpoczynku”. Ciekawym wątkiem w sprawie jest fakt, że za osoby, które miały uzyskać korzyść osobistą, uznano migrantów, co ostatecznie sąd nazwał „nielogicznym i niezgodnym z podstawowymi zasadami wykładni prawa” – jak mówiła mediom adwokatka Karolina Gierdal z Kolektywu Szpila.

Proces był szeroko komentowany i budził pytania o granice represji wobec osób pomagających na granicy polsko-białoruskiej, do której przez długi czas nie miały dostępu organizacje humanitarne.

W sprawie, o której wczoraj poinformowała Straż Graniczna, oskarżona usłyszała zarzuty pomocy w nielegalnym przekroczeniu granicy i przedostaniu się cudzoziemców do Niemiec. Jak podaje SG, funkcjonariusze zabezpieczyli w jej domu „kilkadziesiąt dokumentów należących do cudzoziemców”, czyli tymczasowe Zaświadczenia Tożsamości Cudzoziemca, które są wydawane osobie ubiegającej się o ochronę międzynarodową w Polsce oraz dokumenty sporządzone przez służby w ramach prowadzonych działań administracyjnych wobec tych osób. Możemy też przeczytać, że prokurator zastosował wobec niej środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji, a za zarzucany czyn grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Jak mówi jednak Bartosz Obrębski, „ten środek jest stosowany arbitralnie przez prokuratora i dopiero później podlega zaskarżeniu. My oczywiście ten środek zaskarżyliśmy, dlatego moim zdaniem Straż Graniczna zbyt szybko ogłasza to jako sukces”.

Dodaje też, że materiał dowodowy powinien zostać przedstawiony osobie podejrzanej, aby wiedziała, przed czym ma się bronić. „Jesteśmy na etapie, na którym nie został nam on okazany. Dziwi mnie natomiast, że pokazano go mediom”.

Z powodu ograniczeń prawnych, wynikających z braku dostępu do akt, ani oskarżona, ani jej obrońca nie mogą szerzej odnieść się do sprawy. Zarówno adwokat oskarżonej, jak i Helsińska Fundacja Praw Człowieka postrzegają jednak tę sytuację jako próbę nacisku i zastraszenia.

Adw. Bartosz Obrębski: „Próba wywierania pozaprocesowego nacisku"

Obrońca oskarżonej twierdzi, że komunikat Straży Granicznej jest próbą wywarcia nacisku, a wątpliwości budzi zwłaszcza fakt pokazania opinii publicznej zdjęć, które, jak sugerują służby, są dowodami w sprawie.

„Uważam, że jest to próba wywierania pozaprocesowego nacisku, pokazania osoby, która jest dopiero podejrzana, której postawiono zarzuty, gdzie ta osoba nie zna akt sprawy, a komunikat wskazuje tak, jakby ta osoba już była skazana, jakby ona była winna”, mówi. - „Tak jak mówię, ja nie widziałem akt, a one są już udostępniane przez Straż Graniczną, co już jest zastanawiające”.

Jak mówi, przepis stanowi, że nie powinno się wynosić informacji z postępowania. „Nam to wiąże ręce i usta, ale jak się okazuje, straży granicznej nie do końca”. „Jeżeli to są zdjęcia z tego postępowania, no to widzimy, że to jest sytuacja w której ani podejrzana, ani obrońca nie widzieli ich, a już są udostępniane - czyli fragmenty z postępowania są udostępnione. To jest karygodna sytuacja".

HFPC: „Jest to z naszej perspektywy jasny przekaz”

Do sprawy odniosła się też Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która przekazuje w swoim oświadczeniu, „Ani osoba podejrzana, ani jej obrońca do tej pory nie dostali zgody na zapoznanie się z aktami postępowania”. Jednocześnie, jak pisze dalej organizacja, duży zakres informacji o sprawie został już przekazany mediom. „Jest to z naszej perspektywy jasny przekaz. Prokuratura i służby mają możliwość dowolnego kształtowania obrazu medialnego sprawy i przekazywania dowolnych informacji z toczącego się śledztwa. Jednak ze względu na uwarunkowania prawne, takiej szerokiej możliwości komentowania sprawy nie ma osoba podejrzana i jej obrona”.

Sytuacja humanitarna na granicy polsko-białoruskiej pozostaje - według obrońców praw człowieka - trudna. Ich zdaniem niesienie pomocy komplikuje narracja rządu, która wskazuje na osoby migrujące jako zagrożenie, zamiast koncentrować się na działaniach militarnych ze strony Białorusi. Obecnie na granicy działają niektóre organizacje pozarządowe i nieformalne grupy pomocowe.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Pierwsi migranci klimatyczni z tonącego Tuvalu zaczynają nowe życie w Australii

RPO reaguje na „patrole obywatelskie” na polsko-niemieckiej granicy, Duda krytykuje słowa Tuska

"Próbujemy ratować, zanim będzie za późno" - trzeci proces aktywistów pomagających na granicy