Pod rządami Chavi wenezuelska ropa krążyła poza kanałami rynkowymi. Zamiast być swobodnie sprzedawana, została zintegrowana z szeroką siecią politycznych i finansowych porozumień z Kubą, Chinami, Rosją i Iranem, definiując gospodarcze i dyplomatyczne osie Wenezueli od 1999 roku.
Przez większą część ery chavistów wenezuelska ropa naftowa nie zachowywała się jak towar podlegający wyłącznie zasadom rynku międzynarodowego. Począwszy od 1999 r. kolejne rządy promowały strategię, która ściśle łączyła politykę zagraniczną, finansowanie państwowe i zarządzanie głównym przemysłem kraju. Rezultatem była sieć dwustronnych sojuszy, które wyprowadziły dużą część wenezuelskiej ropy naftowej poza tradycyjny obieg kupna i sprzedaży.
Model ten został skonsolidowany w kontekście wysokich cen ropy naftowej oraz ograniczeń i sankcji finansowych. Kuba, Chiny, Rosja i Iran stały się głównymi partnerami w architekturze łączącej dostawy energii, kredyty, współpracę techniczną i wsparcie dyplomatyczne.
Zwrot polityczny w erze Cháveza
Pod rządami Hugo Cháveza ropa naftowa stała się kluczowym elementem redefinicji wenezuelskiej polityki zagranicznej. Dyplomacja energetyczna została przedstawiona jako instrument integracji regionalnej i współpracy Południe-Południe. Poprzez dwustronne i wielostronne umowy, Caracas zaczęło oferować ropę na preferencyjnych warunkach, z długoterminowymi programami finansowania i niepieniężnymi mechanizmami kompensacyjnymi.
Umowy te opierały się na sile wenezuelskiego przedsiębiorstwa państwowego (PDVSA) we wczesnych latach chavizmu, kiedy produkcja utrzymywała się na wysokim poziomie, a przychody pozwalały na utrzymanie dużych zobowiązań zewnętrznych. Ropa naftowa funkcjonowała jako narzędzie do tworzenia stabilnych sojuszy politycznych i wzmacniania obecności Wenezueli w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach.
Amerykański politolog Javier Corrales opisuje wenezuelską politykę naftową pod rządami Chaveza jako przykład "choroby holenderskiej", terminu używanego w ekonomii do opisania sytuacji w gospodarce narodowej, gdy rozwój jednego sektora gospodarki, który jest szczególnie zamożny, prowadzi do niedorozwoju innych ważnych sektorów gospodarki.
Jak zauważa Corrales w swojej książce "A Dragon in the Tropics", Chávez nie był pierwszym prezydentem w historii Wenezueli, który był zafascynowany obietnicą ropy naftowej, ale był tym, który pozwolił na największy upadek tego sektora, a większość statystyk wskazuje na pogorszenie sytuacji w branży od początku jego prezydentury.
Wenezuela. Kontynuacja rządów Nicolása Maduro
Po śmierci Hugo Cháveza rząd Nicolása Maduro utrzymał podstawową strukturę tych sojuszy. Spadek produkcji ropy naftowej i pogorszenie stanu infrastruktury wpłynęły na wielkość porozumień, ale nie zmieniły ich podstawowej logiki. Ropa naftowa nadal była kluczowym elementem podtrzymywania relacji politycznych i finansowych ze strategicznymi partnerami.
W tym okresie dostawy ropy naftowej były w dużej mierze wykorzystywane do wypełnienia wcześniejszych zobowiązań, spłaty długów lub zabezpieczenia podstawowych dostaw. Sieć sojuszy ewoluowała zgodnie z nowymi ograniczeniami, ale nadal wyrażała znaczną część polityki zagranicznej i gospodarczej kraju.
System wymiany poza konwencjonalnym rynkiem
Przez ponad dwie dekady wenezuelska ropa krążyła głównie za pośrednictwem umów dwustronnych, gwarantowanych pożyczek, umów barterowych i umów o współpracy. System ten ograniczał bezpośrednią ekspozycję na rynek i tradycyjne mechanizmy ustalania cen.
Rezultatem była międzynarodowa integracja oparta na stabilnych relacjach z ograniczoną liczbą partnerów, w których ropa naftowa działała jako gwarancja finansowa, instrument dyplomatyczny i podstawa współpracy. Sieć ta, budowana od początku chavizmu i dostosowywana z biegiem czasu, nadal stanowi centralny element zrozumienia gospodarki i polityki zagranicznej Wenezueli. Przyjrzyjmy się relacjom naftowym z jej głównymi partnerami.
Kuba i Karaiby: dostawy energii i współpraca
Relacje z Kubą były jedną z początkowych osi tej strategii. Począwszy od umów podpisanych na początku XXI wieku, Wenezuela gwarantowała regularne dostawy ropy naftowej i jej pochodnych na wyspę w zamian za profesjonalne usługi i współpracę w różnych obszarach. System ten był utrzymywany przez lata i rozszerzony poprzez PetroCaribe, który obejmował wiele krajów karaibskich z odroczonymi warunkami płatności i preferencyjnymi stawkami.
W tych ramach dostawy energii zostały zintegrowane z szerszymi umowami o współpracy, w tym programami społecznymi, pomocą techniczną i koordynacją polityczną. W przypadku kilku krajów w regionie mechanizmy te ułatwiły dostęp do energii w kontekście słabości strukturalnej.
Rogelio Núñez, starszy badacz niebędący rezydentem w Instytucie Elcano i profesor uniwersytecki, wyjaśnia, że zależność Kuby od wenezuelskiej ropy naftowej jest dziś większa niż w poprzednich latach, choć ilość otrzymywanej ropy jest mniejsza. Wskazuje, że powód jest "bardzo prosty": ropa ta jest nie tylko wykorzystywana do krajowych dostaw energii, ale przez lata znaczna jej część była odsprzedawana na rynkach międzynarodowych. Ta odsprzedaż pozwoliła Hawanie uzyskać dochód finansowy w kontekście "chronicznej niewydolności finansowej", który zniknął, gdy Stany Zjednoczone zintensyfikowały przechwytywanie i sankcje.
Manuel Hidalgo, ekonomista z Uniwersytetu Pablo de Olavide, wyjaśnia, że Kuba importowała około 30 procent swojego zapotrzebowania na energię i ropę naftową, zależność, którą opisał jako "bardzo poważny cios" dla gospodarki, która jego zdaniem jest już nie tylko niepewna, ale wręcz "zubożała". Przerwanie dostaw z Wenezueli znacznie pogarsza i tak już krytyczną sytuację.
Jego zdaniem, zerwanie tej relacji energetycznej "stawia sprawę na ostrzu noża" i w pełni wpływa na kubańską gospodarkę, utrudniając dostęp do niezbędnego surowca. Ta zewnętrzna presja, dodał, może wymusić pewnego rodzaju dostosowanie reżimu, choć dostosowanie to może przybrać "różne formy" i niekoniecznie natychmiastowe.
Hidalgo zwrócił również uwagę, że w oficjalnych kubańskich mediach pojawiły się już nietypowe oświadczenia, z pewnym tonem samokrytyki, czego, jak podkreślił, "nie widziano od lat". Dla ekonomisty ta zmiana w dyskursie wskazuje na powagę chwili.
Jeśli chodzi o to, co Kuba w zamian zaoferowała Wenezueli, przyznaje, że nie posiada szczegółowych informacji, ale przypomniał, że doszło do wymiany towarów, takich jak cukier i inne tradycyjne towary eksportowe, wraz ze świadczeniem usług, w których Kuba przez długi czas szczyciła się wysoką jakością, choć przyznaje, że z czasem rola ta uległa osłabieniu.
Chiny: finansowanie i długoterminowe zobowiązania
Powiązanie z Chinami wprowadziło wymiar finansowy na dużą skalę. Od końca 2000 r. chińskie banki państwowe udzielały pożyczek zabezpieczonych ropą naftową, które stały się jednym z głównych źródeł finansowania zewnętrznego Wenezueli. Płatności były strukturyzowane w dostawach ropy naftowej i instrumentów pochodnych, co oznaczało stałe zobowiązania do dostaw w czasie.
Program ten umożliwił państwu wenezuelskiemu dostęp do zasobów w czasie, gdy dostęp do międzynarodowych rynków finansowych był ograniczony. W tym samym czasie chińskie firmy uczestniczyły w projektach poszukiwawczych i wydobywczych, szczególnie w pasie naftowym Orinoko, konsolidując relacje oparte na inwestycjach, kredytach i dostawach energii.
Manuel Hidalgo podkreśla, że nie jest to altruistyczne mocarstwo i że Pekin wykorzystał niepewną sytuację Wenezueli, aby wzmocnić swoją obecność w tym kraju. Zastrzega jednak, że wenezuelska ropa prawdopodobnie nie była głównym celem Chin, ponieważ jest to ciężka ropa, trudna do przetworzenia, o wysokich kosztach i ograniczonej zdolności eksportowej z powodu braku inwestycji.
Ekonomista przypomina, że Wenezuela produkowała poniżej swojego potencjału, co zmniejsza atrakcyjność ekonomiczną ropy naftowej z czysto komercyjnego punktu widzenia. W tym sensie sugeruje**, że chińskie zainteresowanie skupiło się bardziej na innych surowcach** i strategicznym pozycjonowaniu, choć przyznaje, że umowy są "raczej nieprzejrzyste" i trudne do dokładnej oceny.
Hidalgo przedstawia reakcję USA jako część szerszej strategii mającej na celu ograniczenie dostępu Chin do zasobów i strategicznych pozycji w Ameryce Południowej, podkreślając, że Waszyngton uważa ten region za część swojej strefy wpływów. Jego zdaniem działania USA mają na celu wyznaczenie wyraźnych granic chińskiej ekspansji na tym, co określił jako swoje "podwórko", a logika ta rozciąga się również na inne kraje w regionie.
Od 2000 r. Chiny stały się pierwszym lub drugim największym partnerem handlowym większości krajów Ameryki Łacińskiej, wyprzedzając Stany Zjednoczone. Co więcej, niepewność wywołana wzrostem ceł w USA podczas prezydentury Donalda Trumpa przyspieszyła proces, który już trwał.
W przypadku Wenezueli Chiny stały się głównym odbiorcą eksportu ropy naftowej, który stanowi prawie 95% zewnętrznych dochodów kraju, co jest kluczowym zasobem w kontekście naznaczonym sankcjami Waszyngtonu. Rosnąca obecność Chin w regionie od lat jest z niepokojem obserwowana przez Stany Zjednoczone.
Po upadku Nicolása Maduro sekretarz stanu USA Marco Rubio stwierdził, że Waszyngton nie pozwoli, aby "zachodnia półkula stała się bazą operacyjną dla przeciwników, konkurentów i rywali Stanów Zjednoczonych".
Chińskie firmy są jednymi z niewielu zagranicznych przedsiębiorstw, które nadal działają w Wenezueli. Państwowa China National Petroleum Corporation (CNPC) zarządza kilkoma spółkami joint venture w tym kraju. Według szacunków amerykańskiego think tanku American Enterprise Institute, w latach 2016-2023 chińskie inwestycje w wenezuelski sektor naftowy wyniosły około 2,1 mld dolarów.
Aresztowanie Maduro i zwiększona niestabilność polityczna zwiększyły ekspozycję Chin na ten kraj. Niespłacony dług Wenezueli wobec Pekinu przekracza 10 miliardów dolarów, a wątpliwości co do jego spłaty utrzymują się.
Chociaż Wenezuela jest jednym z głównych dostawców ropy naftowej do Chin, jej znaczenie jest ograniczone w ujęciu globalnym: wzeszłym roku wenezuelska ropa stanowiła około 4 procent całkowitego chińskiego importu . Co więcej, pomimo odejścia Maduro, znaczna część struktury administracyjnej kraju pozostaje nienaruszona.
Rosja: współpraca energetyczna i strategiczna obecność
Rosja wzmocniła swoje relacje z Wenezuelą poprzez partnerstwa w sektorze energetycznym i umowy o współpracy w innych obszarach. Rosyjskie firmy zaangażowały się we wspólne projekty naftowe, wnosząc kapitał, technologię i zdolności operacyjne. Umowy te dotyczyły zarówno produkcji ropy naftowej, jak i gazu.
Współpraca energetyczna była częścią szerszych stosunków dwustronnych, które obejmowały wsparcie dyplomatyczne i koordynację polityczną na forach międzynarodowych. Ropa naftowa stanowiła centralny element strategicznego partnerstwa, które pozostawało aktywne w różnych cyklach cenowych i kontekstach międzynarodowych.
Jeśli chodzi o Rosję, Manuel Hidalgo argumentuje, że ropa naftowa nie jest główną motywacją Moskwy w jej stosunkach z Wenezuelą. Wskazuje, że Rosja jest głównym producentem energii, a w obecnym kontekście ma nawet trudności ze sprzedażą własnej ropy naftowej, więc poszukiwanie wenezuelskiej ropy jako głównego celu nie miałoby sensu.
W jego analizie związek z Wenezuelą wynika przede wszystkim z motywacji geopolitycznych, a nie gospodarczych. Hidalgo zwrócił uwagę, że obecność Rosji w Ameryce Południowej pozwala Moskwie ustanowić oś nacisku na południe od Stanów Zjednoczonych, z Kubą jako kluczowym graczem, oraz mieć partnera politycznego i wojskowego na kontynencie.
Ekonomista dodał, że ta relacja może również ułatwić dostęp do niektórych produktów lub materiałów, których Rosja nie może łatwo uzyskać na innych rynkach. Podkreślił jednak, że element strategiczny i polityczny przeważa nad wszelkimi bezpośrednimi korzyściami gospodarczymi.
Jego zdaniem, gdy poznamy więcej szczegółów na temat niektórych ostatnich epizodów, takich jak zawartość przesyłek podsłuchanych przez władze USA, będzie można lepiej zrozumieć głębię stosunków między Wenezuelą a Rosją, które, jak ostrzegł, mogą zostać praktycznie odcięte od teraz.
Iran: wymiana energii w warunkach ograniczeń
Relacje z Iranem nasiliły się szczególnie od drugiej połowy 2010 roku, kiedy oba kraje stanęły w obliczu poważnych ograniczeń w funkcjonowaniu na światowych rynkach finansowych i energetycznych. W tym kontekście opracowano bezpośrednie mechanizmy wymiany , które pozwoliły na dostawy paliw, komponentów i pomocy technicznej.
Umowy te obejmowały wysyłkę benzyny i kondensatów do Wenezueli, a także odbiór wenezuelskiej ropy naftowej przez Iran. Ropa naftowa ponownie odegrała kluczową rolę jako aktywo giełdowe w programach zaprojektowanych do działania poza tradycyjnymi kanałami handlowymi.
W odniesieniu do Iranu Manuel Hidalgo nie podał konkretnych informacji na temat konkretnych umów z Wenezuelą. Podkreślił ogólnie**, że stosunki te charakteryzują** się ogromnym brakiem przejrzystości, co utrudnia dokładne poznanie rzeczywistego zakresu zobowiązań, ustępstw lub wymiany między tymi krajami.
Ekonomista stwierdził, że w przypadku tego typu sojuszy lepiej jest uznać brak informacji niż ryzykować błędne dane, ponieważ wiele z tych umów jest negocjowanych i zarządzanych poza kontrolą publiczną.