Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Pokój dla Ukrainy - Bundeswehra w centrum wydarzeń?

Żołnierze przed bokserskim pojazdem wojskowym w koszarach Julius Leber w Berlinie, 24 kwietnia 2024 r.
Żołnierze przed pojazdem wojskowym Boxer w koszarach Julius Leber w Berlinie, 24 kwietnia 2024 r. Prawo autorskie  Henry Nicholls/AP
Prawo autorskie Henry Nicholls/AP
Przez Johanna Urbancik
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Po raz kolejny dyskutuje się o rozmieszczeniu żołnierzy Bundeswehry w Ukrainie po zawieszeniu broni i ewentualnym zawarciu pokoju. Tymczasem opozycja zbiera krytykę z lewej i prawej strony.

Po spotkaniu tzw. "koalicji chętnych" w Paryżu kilka dni temu, kanclerz Friedrich Merz powiedział, że Niemcy mogą uczestniczyć militarnie w zabezpieczeniu ewentualnego pokoju w Ukrainie.

"Mogłoby to obejmować, na przykład, zaangażowanie sił w Ukrainie na sąsiednim terytorium NATO po zawieszeniu broni", powiedział kanclerz, dodając, że niczego nie wyklucza.

Z drugiej strony, Francja i Wielka Brytania, zobowiązały się do obecności wojsk po zawarciu porozumienia pokojowego i zadeklarowały, że "ustanowią bazy wojskowe w całej Ukrainie", aby zapobiec przyszłym inwazjom.

Chociaż Merz nie zgodził się z tym, jego wypowiedź została skrytykowana i zinterpretowana przez wiele mediów jako oznaczająca, że Bundeswehra będzie obecna w Ukrainie również po zawarciu porozumienia pokojowego.

Merz, Zełenski i Macron po podpisaniu porozumienia w sprawie rozmieszczenia wojsk po zawieszeniu broni na Ukrainie w Paryżu, 6 stycznia 2026 r.
Merz, Zełenski i Macron po podpisaniu porozumienia w sprawie rozmieszczenia wojsk po zawieszeniu broni na Ukrainie w Paryżu, 6 stycznia 2026 r. Ludovic Marin/AP

Krytyka ze strony opozycji

Jednak w ekskluzywnym oświadczeniu dla Euronews, Sören Pellmann, współprzewodniczący grupy parlamentarnej Die Linke w Bundestagu, przyznał, że państwa europejskie pozostają "dość niejasne" w swoich zobowiązaniach dotyczących bezpieczeństwa w Ukrainie.

"Pozostaje niejasne, jaki mandat powinny mieć siły ochronne, w których chcą uczestniczyć Niemcy. Samo zapewnienie bezpieczeństwa przez wojska NATO niesie ze sobą ryzyko eskalacji, ponieważ w nagłych przypadkach może dojść do bezpośredniego konfliktu zbrojnego z Rosją" - mówi Pellmann, który wyjaśnia, że jego zdaniem "nie jest to właściwa droga".

"Zamiast tego potrzebujemy prawdziwych sił pokojowych w postaci sił pokojowych ONZ, które są akceptowane zarówno przez Ukrainę, jak i Rosję. Misja błękitnych hełmów ONZ powinna składać się głównie z żołnierzy z państw neutralnych i BRICS. To jedyny sposób, aby naprawdę zapewnić pokój mieszkańcom Ukrainy".

Rosja odrzuciła już jakąkolwiek obecność wojsk zachodnich w Ukrainie, nazywając ją "uzasadnionym celem". Jak dotąd nie ma również państw BRICS, które zaoferowałyby rozmieszczenie wojsk lub nawet rozważałyby to w celu zabezpieczenia ewentualnego pokoju w Ukrainie.

Oświadczenie Merza zostało również skrytykowane przez prawicę: współprzewodnicząca AfD Alice Weidel powiedziała Euronews, że "propozycja Friedricha Merza dotycząca rozmieszczenia Bundeswehry w celu zapewnienia pokoju na Ukrainie wpisuje się w schemat, który jest równie znany, co niebezpieczny, ponieważ nie jest on w stanie działać w ramach własnej koalicji i nie radzi sobie z kryzysem gospodarczym, energetycznym i migracyjnym we własnym kraju, prezentuje na arenie międzynarodowej wielkie zapowiedzi poza wszelkim rozsądkiem i realną polityką".

Według Weidel, ryzykuje on nawet "zaangażowanie Niemiec w konfrontację militarną o nieprzewidywalnych konsekwencjach".

Główny czołg bojowy Leopard 2A6 29 maja 2024 r. podczas litewsko-niemieckich międzynarodowych ćwiczeń wojskowych "Grand Quadriga 2024" na Litwie
Główny czołg bojowy Leopard 2A6 29 maja 2024 r. podczas litewsko-niemieckich międzynarodowych ćwiczeń wojskowych "Grand Quadriga 2024" na Litwie. Mindaugas Kulbis/Copyright 2024 The AP. All rights reserved.

Czy Merz może zdecydować o rozmieszczeniu Bundeswehry w Ukrainie?

Podczas konferencji prasowej Merz przyznał, że "rząd federalny i niemiecki Bundestag muszą i zdecydują o charakterze i zakresie niemieckiego wkładu, gdy tylko zostaną wyjaśnione wyżej wymienione warunki".

W przeciwieństwie do wielu innych krajów, niemieckie siły zbrojne nie podlegają bezpośrednio prezydentowi lub szefowi rządu, ale jako armia parlamentarna są ściśle związane z kontrolą Bundestagu.

W konsekwencji narodowosocjalistycznej przeszłości Niemiec, w której parlament nie sprawował praktycznie żadnej kontroli nad Wehrmachtem, Bundeswehra od samego początku podlegała ścisłemu nadzorowi parlamentarnemu.

Zasada ta została zapisana w konstytucji obronnej z 1956 roku, która definiuje Bundeswehrę jako armię parlamentarną. Konkretnie oznacza to, że Bundestag decyduje o budżecie obronnym, powołuje komisję obrony, a od 1956 roku jest wspierany przez parlamentarnego komisarza ds. sił zbrojnych, do którego żołnierze mogą zwracać się bezpośrednio.

Gdyby niemieccy żołnierze mieli zostać rozmieszczeni w Ukrainie, byłoby to rozmieszczenie zagraniczne. Również w tym przypadku zależy to od parlamentu, ponieważ każde zbrojne rozmieszczenie Bundeswehry poza granicami Niemiec wymaga zgody Bundestagu. Odpowiednie prawa uczestnictwa są regulowane przez ustawę o uczestnictwie parlamentarnym od 2005 roku.

Mandaty żołnierzy są zasadniczo ograniczone do jednego roku, a następnie muszą zostać ponownie zatwierdzone przez parlament.

Istnieją również wytyczne dla żołnierzy, którzy są rozmieszczani za granicą: żołnierze z okresem zobowiązania krótszym niż dwanaście miesięcy, tj. odbywający służbę wojskową, nie mogą być rozmieszczani za granicą wbrew ich woli.

Według Bundeswehry są oni uprawnieni do specjalnego oddelegowania za granicę tylko wtedy, gdy wyraźnie zobowiążą się do tego na piśmie. Zasadniczo jednak do takiego oddelegowania wymagane jest zobowiązanie na co najmniej dwanaście miesięcy.

Gdzie jest obecnie rozmieszczona Bundeswehra?

Bundeswehra jest już zaangażowana w szereg międzynarodowych misji zagranicznych, od klasycznych misji pokojowych i stabilizacyjnych po misje szkoleniowe i ochronne.

Należą do nich na przykład misje ONZ, UE i NATO w Kosowie, Libanie, Bośni i Hercegowinie, Sudanie Południowym i Saharze Zachodniej. Oprócz żołnierzy rozmieszczani są tam również obserwatorzy wojskowi i wyspecjalizowany personel.

Zdj. archiwalne. Żołnierze niemieckich sił zbrojnych KFOR maszerują podczas ceremonii w Prisztinie, Kosowo, 31 sierpnia 2007 r.
Zdj. archiwalne. Żołnierze niemieckich sił zbrojnych KFOR maszerują podczas ceremonii w Prisztinie, Kosowo, 31 sierpnia 2007 r. VISAR KRYEZIU/AP

Do tego dochodzą misje morskie, takie jak ochrona żeglugi na Morzu Czerwonym, monitorowanie embarga na broń przeciwko Libii na Morzu Śródziemnym i operacje bezpieczeństwa morskiego NATO.

Bundeswehra wspiera również międzynarodowych partnerów w Iraku i Jordanii w walce z tak zwanym "Państwem Islamskim", głównie poprzez szkolenia i doradztwo.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Grenlandia pod ochroną NATO. Europa odpowiada na słowa Trumpa

Koalicja państw wspierających Ukrainę wzywa do jedności w kluczowych negocjacjach z Rosją

Moskwa bliska zmuszania Ukraińców z okupowanych terytoriów do walki za Rosję