Donald Trump zapowiedział budowę nowej klasy pancerników w ramach programu "Złota Flota". Projekt ma wzmocnić potencjał militarny USA i obejmować nawet 25 nowoczesnych okrętów.
Prezydent USA Donald Trump zaprezentował nowy pancernik USS Defiant - pierwszy z serii jednostek tzw. "klasy Trump", mających wzmocnić i rozbudować flotę Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych.
"To najlepsze okręty na świecie. Będą najszybsze, największe i zdecydowanie 100 razy potężniejsze niż jakikolwiek pancernik, jaki kiedykolwiek zbudowano" - powiedział Trump podczas prezentacji w swoim kurorcie Mar-a-Lago na Florydzie.
Sekretarz Marynarki Wojennej John Phelan porównał nowy okręt do legendarnego USS Iowa, czołowego pancernika z czasów II wojny światowej, wycofanego w latach 90.
Nowe jednostki mają być lżejsze od USS Iowa o połowę, a jednocześnie wyposażone w najnowsze technologie - pociski hipersoniczne, nuklearne pociski manewrujące, działa szynowe i lasery o dużej mocy.
Nie wszystkie systemy są jednak gotowe do wdrożenia - projekty szynowych dział porzucono w 2021 roku po latach kosztownych prób, a technologie laserowe wciąż mają ograniczone zastosowanie.
Trump podkreślił, że Marynarka Wojenna "desperacko potrzebuje" nowych jednostek i zapowiedział, że flota ma docelowo liczyć od 20 do 25 takich pancerników o masie od 30 tysięcy do 40 tysięcy ton.
"Nazywamy to Złotą Flotą, którą budujemy dla Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych. Jak wiecie, rozpaczliwie potrzebujemy statków. Niektóre z naszych okrętów stały się stare, zmęczone i przestarzałe, a my zamierzamy pójść dokładnie w przeciwnym kierunku" - mówił prezydent.
Trump ostrzega Maduro przed "twardą grą"
W tym samym dniu Trump skierował też ostrzeżenie do prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, sygnalizując możliwość zaostrzenia działań wobec Caracas.
"Jeśli będzie grał twardo, to będzie to ostatni raz, kiedy będzie mógł grać twardo" - stwierdził prezydent w obecności swoich doradców ds. bezpieczeństwa narodowego, sekretarza stanu Marco Rubio i sekretarza obrony Pete’a Hegsetha.
Działania USA wobec Wenezueli rozpoczęły się od prób ograniczenia przepływu nielegalnych narkotyków, ale w ostatnich tygodniach przybrały szerszy charakter.
Straż Przybrzeżna ścigała w tym czasie już trzy tankowce, które miały omijać sankcje, pływając pod fałszywymi banderami i podlegając sądowym nakazom zajęcia.
W odpowiedzi Maduro potępił działania USA na Telegramie, pisząc o "kampanii agresji, która przechodzi od terroryzmu psychologicznego do korsarzy atakujących tankowce".
W ostatnich dniach USA przejęły tankowce Centuries i Skipper, a Trump zapowiedział, że ropa na pokładzie zostanie zatrzymana.
"Zatrzymamy ją. Może ją sprzedamy, może ją zatrzymamy. Może wykorzystamy ją w rezerwach strategicznych. Zatrzymamy również statki"- powiedział prezydent.
Administracja ogłosiła również blokadę wszystkich objętych sankcjami tankowców wpływających lub wypływających z Wenezueli, domagając się zwrotu aktywów przejętych od amerykańskich firm naftowych w przeszłości.