Według związku zawodowego Palestinian Journalists Syndicate w wyniku wojny w Gazie zginęło co najmniej 225 pracowników mediów.
Pięć osób, w tym trzech palestyńskich dziennikarzy, zginęło wskutek izraelskiego ataku na dziedziniec szpitala Al-Ahli w mieście Gaza na północy enklawy. W wyniku ataku rannych zostało sześć osób, podało ministerstwo zdrowia w Gazie.
Izraelskie władze mówią, że badają sprawę. Wojsko Jerozolimy dodało, że ataki są wymierzone wyłącznie w bojowników Hamasu oraz że to Hamas jest odpowiedzialny za śmierć cywilów. Izrael utrzymuje, że Hamas wykorzystuje ludność cywilną Gazy jako żywe tarcze.
Według nowojorskiego Komitetu Ochrony Dziennikarzy nowa ofensywa Izraela w Gazie zwiększyła liczbę ofiar śmiertelnych wśród dziennikarzy do ponad 180. Izrael kwestionuje te dane, twierdząc, że wielu zabitych to bojownicy "udający dziennikarzy".
Związek zawodowy Palestinian Journalists Syndicate potępił atak. Dodał, że Izrael systematycznie i celowo celuje w dziennikarzy. Według organizacji do tej pory w wyniku wojny w Gazie zginęło co najmniej 225 pracowników mediów.
Izrael znalazł się ostatnio w ogniu krytyki po rozpoczęciu nowej ofensywy w strefie Gazy i kontynuowaniu blokady większości pomocy humanitarnej do Gazy. Międzynarodowe media mają zakaz wstępu do Gazy, co im uniemożliwia dokumentowanie wojny i jej konsekwencji.
Rząd Netanjahu twierdzi, że decyzja o zakazie wjazdu dla zagranicznych dziennikarzy do Gazy jest podyktowana względami bezpieczeństwa. Niektóre światowe media oraz organizacje takie jak Reporterzy bez Granic twierdzą, że Izrael robi to, aby kontrolować narrację i ukrywać pewne fakty.
Co najmniej 10 Palestyńczyków zginęło również w izraelskich atakach w mieście Chan Junus na południu Strefy Gazy w nocy z czwartku na piątek, według szpitala Nasser.