Emeryci demonstrują w sobotę w Madrycie, domagając się godnych świadczeń, waloryzacji emerytur o wskaźnik inflacji oraz likwidacji luki płacowej. Protest zbiega się z przemarszami we Francji i Włoszech, gdzie po ubiegłotygodniowych zamieszkach wzmocniono środki bezpieczeństwa.
W sobotę 24 października w Madrycie ruszyła demonstracja w obronie publicznych emerytur. Zwołał ją ruch emerytów, a poparły związki zawodowe, m.in. Konfederacja Generalna Pracy (CGT). Marsz rozpoczął się o godz. 12.00 na dworcu Atocha i ma przejść przez centrum stolicy aż do ulicy Alcalá, w rejonie stacji metra Sevilla. Uczestnicy domagają się godnych i wystarczających świadczeń zarówno dla obecnych emerytów, jak i przyszłych pokoleń.
Wśród głównych postulatów są waloryzacja emerytur zgodnie z rzeczywistym wskaźnikiem inflacji, zrównanie minimalnej emerytury z płacą minimalną, likwidacja nierówności emerytalnych między kobietami i mężczyznami oraz sprzeciw wobec prywatyzacji systemu publicznego. CGT domaga się także ułatwienia przejścia na wcześniejszą emeryturę bez kar dla osób z co najmniej 35-letnim stażem składkowym oraz uchylenia kilku reform emerytalnych przyjętych od 2011 roku.
Protest w Madrycie zbiega się z dniem mobilizacji w innych krajach Europy. We Francji rozmieszczono 70 tys. policjantów i żandarmów, a Włochy wzmocniły zabezpieczenie demonstracji przeciw wysokim kosztom życia, kierując 1500 funkcjonariuszy do Rzymu i 1800 do Mediolanu. Władze obawiają się nowych wybuchów przemocy po zamieszkach z 17 i 18 października.