Organizatorzy w Belgii spodziewają się 50 tys. gości na festiwalu dyni, który ma pokazać, jak niezwykle można wykorzystać to warzywo.
Jedni mówią na nie dynie, dla innych to po prostu kabaczki, a po wycięciu fantazyjnych wzorów zamieniają się w jack-o'-lanterns. Jakby ich nie nazwać, dynie opanowały zamek Groot-Bijgaarden pod Brukselą, gdzie odbywa się doroczny festiwal dyń.
Przywiezione z całej Belgii oraz tak odległych krajów jak Portugalia i Niemcy, dynie mają najróżniejsze kształty i rozmiary — wśród nich jest gigant ważący 772 kg.
Festiwal to jednak coś więcej niż pokaz jesiennych plonów. Odwiedzający mogą spróbować sił w rzeźbieniu dyni przed Halloween, a z kilku największych powstały prowizoryczne kajaki.
Mimo trudnych zbiorów po upalnym lecie wydarzenie wciąż przyciąga rodziny i miłośników dyń, którzy wspólnie świętują jesień. Organizatorzy spodziewają się w tym roku około 50 tys. gości.