Loader
Śledź nas
Reklama

Seul chce rozmów Trumpa z Kimem. Pjongjang podnosi stawkę

Na ekranie widać archiwalne zdjęcie przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una i prezydenta USA Donalda Trumpa podczas serwisu informacyjnego na dworcu w Seulu.
Ekran telewizora pokazuje archiwalne zdjęcie przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una i prezydenta USA Donalda Trumpa na dworcu kolejowym w Seulu w Korei Południowej. Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Przez Nathan Rennolds
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Seul próbuje otworzyć drogę do kolejnego spotkania Donalda Trumpa z Kim Dzong Unem, ale Pjongjang wysyła sygnały, które mogą utrudnić dialog.

Prezydent Korei Południowej Lee Jae-myung powiedział w piątek, że jego amerykański odpowiednik, Donald Trump, „wyraźnie” chce utrzymać dialog z Pjongjangiem. Dodał, że sam „namawia go, by to robił”.

REKLAMA
REKLAMA

Lee powiedział dziennikarzom w Błękitnym Domu, że Korea Południowa kontynuuje „wstępne działania koordynacyjne”, których celem jest ułatwienie rozmów między Koreą Północną a Stanami Zjednoczonymi. Przyznał, że spotkanie „wciąż jest trudne”, ale jednocześnie zaznaczył, że „nie jest niemożliwe”.

„Nie potrafię z całą pewnością ocenić, jakie są na to szanse, ale równie jasne jest, że musimy dołożyć wszelkich starań, by tę możliwość przełożyć na rzeczywistość” – powiedział.

W sierpniu Trump ogłosił, że zamierza jeszcze w tym roku spotkać się z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem. Po raz kolejny chwalił wówczas ich wzajemne relacje, nie przedstawił jednak szczegółów dotyczących ewentualnego spotkania. Byłoby to ich pierwsze spotkanie od czasu pierwszej kadencji Trumpa w Białym Domu.

„Wiecie co, fakt, że dobrze się z nim dogaduję, to zaleta, a nie wada. On ma 57 bardzo potężnych głowic nuklearnych. Nigdy nie powinno było do tego dojść” – mówił wówczas Trump.

Korea Północna, która w ostatnich latach ponownie zacieśniła relacje z Rosją, niemal nie reagowała na wypowiedzi Trumpa.

Iran

Lee odniósł się również do sytuacji na Bliskim Wschodzie. Powiedział, że Korea Południowa nie wyśle wojsk do regionu w sposób, który mógłby wciągnąć kraj w konflikt zbrojny.

„Nie będzie żadnego udziału ani interwencji w wojnie. Nie wyślemy w ten sposób żołnierzy ani zasobów wojskowych” – podkreślił.

Dodał, że Korea Południowa będzie prowadzić „niezbędne minimum działań”, aby chronić swoje statki handlowe oraz szlaki transportu ropy w regionie.

Według doniesień Seul rozważał wysłanie wojsk do cieśniny Ormuz – strategicznego akwenu i kluczowego szlaku tranzytowego dla ropy i gazu, który znajduje się w centrum napięć między Waszyngtonem a Teheranem od czasu wybuchu wojny z udziałem Iranu pod koniec lutego.

Wypowiedzi Lee padły po tym, jak Trump w sierpniu oznajmił, że nakazał amerykańskim siłom ograniczenie „kosztownych” wspólnych ćwiczeń wojskowych z Koreą Południową. Jak oceniał, ćwiczenia te wysyłały do Pjongjangu „niestosowny i wrogi” sygnał.

„Choć ma to jedynie częściowy związek (?), niedawno zapytałem prezydenta Korei Południowej, czy chciałby dołączyć do nas w denuklearyzacji Islamskiej Republiki Iranu, a on powiedział: «Nie, dziękuję!»” – napisał Trump w serwisie Truth Social, tłumacząc swoją decyzję.

Siostra Kim Dzong Una krytykuje manewry USA

Nadzieje na szybkie spotkanie mogły jednak nieco osłabnąć po tym, jak wpływowa siostra Kim Dzong Una, Kim Jo Dzong, ostro skrytykowała USA za prowadzone w regionie ćwiczenia wojskowe. Określiła je jako „próbę wojny pod wodzą USA”.

Archiwne zdjęcie przedstawiające Kim Jo Dzong, 11 lutego 2018 r.
Archiwne zdjęcie przedstawiające Kim Jo Dzong, 11 lutego 2018 r. Yonhap via AP

„Obecna sytuacja, w której padają kolejne rekordy w zakresie praktycznych działań wymierzonych przeciwko KRLD, pokazuje, że również w naszej odpowiedzi musimy bić rekordy – podejmując działania proporcjonalne, a nawet bardziej ofensywne” – stwierdziła Kim Jo Dzong w oświadczeniu przekazanym w piątek przez północnokoreańską agencję KCNA.

Dodała: „Nasza wola obrony suwerenności znajdzie wyraz w jeszcze bardziej zdecydowanych działaniach. Nigdy nie zmienimy kursu na rzecz dalszego wzmacniania odstraszania przed wojną nuklearną”.

Dodatkowe źródła • AFP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Trump spotka się z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem?

Seul chce rozmów Trumpa z Kimem. Pjongjang podnosi stawkę

Rosja i Korea Północna otworzyły nowy most. To pierwsze takie połączenie