Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Buddyjski mnich przechadza się przed klubem muzycznym w Bangkoku, gdzie w pożarze zginęło kilka osób.

Wideo. Kwiaty i śledczy w bangkockim barze po pożarze, w którym zginęło co najmniej 27 osób

Zaktualizowano:

Co najmniej 27 osób zginęło, a około 70 zostało rannych w pożarze baru w Bangkoku. Policja bada, czy przyczyną były zablokowane wyjścia i wadliwa instalacja w 50-letnim lokalu.

We wtorek 14 lipca przed zniszczonym barem Rong Beer Na Lat Phrao leżały kwiaty, a technicy kryminalistyczni przeszukiwali zwęglone szczątki lokalu, gdzie na scenie wciąż stał spalony zestaw perkusyjny.

REKLAMA
REKLAMA

Według władz pożar, który wybuchł tuż przed północą w niedzielę, zabił co najmniej 27 osób, a około 70 ranił. Wśród ofiar były dwie członkinie zespołu coverowego Tosakan – klawiszystka Kwang i wokalistka Breeze. Ich kolega z zespołu i partner Breeze, wokalista Athipat Wijarn, opowiadał, jak wynosił jej ciało z pogrążonego w ciemności, wypełnionego dymem klubu.

Policja sprawdza, czy jedno z wyjść nie było zablokowane, oraz bada instalację elektryczną w 50-letnim budynku – poinformował premier Tajlandii Anutin Charnvirakul po wizycie na miejscu zdarzenia. To najtragiczniejszy pożar w kraju od czasu katastrofy w klubie Santika w Bangkoku w 2009 roku, gdzie zginęło 67 osób.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA