Algieria przyjęła we wtorek papieża Leona XIV w północno-wschodnim mieście Annaba. Papież oddał tam hołd św. Augustynowi i odprawił mszę w bazylice górującej nad Morzem Śródziemnym. W dawnej rzymskiej Hipponie najpierw odwiedził dom opieki prowadzony przez zgromadzenie Małych Sióstr Ubogich, podkreślając znaczenie starości, solidarności i godności. Następnie zwrócił się do kilkuset zgromadzonych wiernych.
Przemawiając po francusku, zachęcał wiernych do wyrażania wiary w codziennych gestach i dialogu. Podkreślał trwałość wspólnoty, która liczy mniej niż 10 tys. katolików w kraju zamieszkanym przez ok. 47 mln osób. W homilii mówił o pamięci, tożsamości i nadziei, apelując, by pozostali wierni swoim korzeniom mimo niewielkiej liczebności.
Wizyta odbyła się mimo dwóch zamachów samobójczych, do których dzień wcześniej doszło w Blidzie, ok. 45 km od Algieru. Papież podziękował władzom za zapewnienie bezpieczeństwa i nazwał tę podróż szczególnym darem. Obserwatorzy podkreślają, że wizyta pokazała rolę Kościoła w Algierii jako dyskretnej obecności skupionej na służbie, a nie na wpływach politycznych.
Wizyta w Annabie to część 11-dniowej podróży po Afryce, która obejmuje także Kamerun, Angolę i Gwineę Równikową. Podkreśla ona rosnące znaczenie Afryki dla Kościoła katolickiego.