Machając flagami Gruzji i Unii Europejskiej, tysiące demonstrantów przeszły przez centrum Tbilisi, a następnie zorganizowały przed parlamentem wiec pod silną ochroną policji.
We wtorek Gruzja świętowała Dzień Niepodległości, który uczczono paradą z udziałem przedstawicieli władz oraz nowych poborowych składających przysięgę wojskową. Tego samego dnia tysiące mieszkańców wyszły na ulice Tbilisi, by wziąć udział w proeuropejskim wiecu.
Manifestacja odbyła się w atmosferze głębokiej polaryzacji gruzińskiego społeczeństwa. Krytycy rządu coraz częściej mówią o odejściu od standardów demokratycznych oraz o rosnącym antyzachodnim kierunku polityki władz.
Uczestnicy protestu, machając flagami Gruzji i Unii Europejskiej, przeszli przez centrum stolicy, a następnie zgromadzili się przed budynkiem parlamentu, gdzie silną obecność zapewniała policja.
Wielu demonstrantów niosło transparenty z hasłem „We are Europe” oraz portrety byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego, który obecnie przebywa w więzieniu i w czasie swojej prezydentury dążył do zbliżenia Gruzji z Zachodem.
„Jesteśmy na ulicach już od ponad 500 dni i będziemy wychodzić tak długo, jak będzie trzeba, by bronić europejskiej przyszłości Gruzji” – powiedział jeden z uczestników protestu.
„Ludzie ostatecznie zwyciężą. Żaden autorytarny rząd nie jest w stanie przetrwać konfrontacji ze zjednoczonym narodem – a my jesteśmy zjednoczeni” – powiedział jeden z uczestników protestu, 59-letni chemik Irakli Nanadze.
Wiec został zorganizowany przez koalicję partii opozycyjnych, które w ostatnim czasie podejmują próby przezwyciężenia wewnętrznych podziałów i stworzenia wspólnego frontu wobec rządu.
Krytycy zarzucają partii rządzącej odchodzenie od standardów demokratycznych oraz zbliżanie kraju do Moskwy. Władze stanowczo odrzucają te oskarżenia.
„Gruzja – niezależna i suwerenna jak nigdy dotąd” – mówi premier
Premier Irakli Kobachidze podkreślał w ubiegłym roku, że droga Tbilisi do członkostwa w Unii Europejskiej jest „stabilna i nieodwracalna”, mimo że Bruksela de facto wstrzymała proces akcesyjny Gruzji.
W przemówieniu z okazji Dnia Niepodległości Kobachidze wezwał obywateli, by byli dumni z faktu, że Gruzja jest „niezależna i suwerenna jak nigdy wcześniej”.
„To właśnie umacnianie naszej niepodległości i suwerenności pozwoliło naszemu krajowi, mimo najtrudniejszych wyzwań, zdecydowanie bronić swojej wiary, zachować pokój i pozostać na nieprzerwanym kursie postępu i rozwoju. Ta droga nieuchronnie doprowadzi nas do Ziemi Obiecanej – do realizacji wszystkich naszych narodowych celów, do zjednoczonej i kwitnącej Gruzji” – powiedział Kobachidze.
Członkostwo w Unii Europejskiej jest zapisane w konstytucji Gruzji i – jak wynika z sondaży – cieszy się poparciem ponad 80 proc. społeczeństwa.
W ubiegłym roku rządząca partia Gruzińskie Marzenie zapowiedziała zamiar delegalizacji swoich głównych rywali z opozycji. Krytycy powszechnie uznali tę propozycję za kolejny krok w kierunku umacniania rządów o charakterze autorytarnym.