W rozmowie z Euronews Travel kierowca Haas F1 Esteban Ocon opowiedział o swoich ulubionych miejscach we Francji i w Szwajcarii, która jest jego drugim domem.
Przerwa letnia w Formule 1 zbliża się pod koniec lipca, a stawka już wypatruje trzech weekendów bez ścigania – jedni bardziej niż inni…
Co roku możemy podejrzeć, jak kierowcy spędzają ten czas – od zdjęć na superjachtach i przy basenach po nagrania z treningów przed drugą częścią sezonu.
To jedni z najbardziej obieżyświatów w świecie sportu, więc miejsca, w których odpoczywają, muszą być naprawdę wyjątkowe, żeby zrobiły na nich wrażenie.
Chcesz podróżować po Europie jak kierowca F1? Porozmawialiśmy z kierowcą zespołu Haas F1 Team Estebanem Oconem o tym, gdzie najchętniej spędza letnie i zimowe przerwy oraz jakie ma wakacyjne „ukryte perełki”.
Wychowałeś się w Normandii – czy często wracasz tam na wakacje? Czy jest miejsce, które szczególnie poleciłbyś odwiedzającym?
Normandia zawsze będzie mieć szczególne miejsce w moim sercu. Tam wszystko się dla mnie zaczęło. Wracam, kiedy pozwala na to kalendarz, i chodzi wtedy przede wszystkim o czas z rodziną.
Wciąż mieszka tam też wielu moich najlepszych przyjaciół z dzieciństwa, więc zawsze staram się ich odwiedzić. Powrót w miejsce, w którym dorastałeś, powrót do korzeni, bardzo mnie uspokaja i jest dla mnie wyjątkowo ważny.
Osobom, które tam przyjadą, polecam oczywiście Évreux. Wybrzeże też jest piękne, zwłaszcza latem. Klify w Étretat są obowiązkowym punktem – spektakularne, dzikie, naprawdę zapierają dech.
W Normandii można też fantastycznie zjeść – z lokalnych produktów świetnej jakości. Plaże lądowania w D-Day robią ogromne wrażenie i mają wielkie znaczenie historyczne. Nie przejeżdżajcie tamtędy tylko w biegu, poświęćcie im czas. Normandia ma naprawdę wiele do zaoferowania i jest znakomitym miejscem na kilka spokojnych dni.
Czy są we Francji inne miejsca, do których ciągle wracasz?
Bardzo lubię południe Francji, okolice Nicei, Cannes i tak dalej. Moja dziewczyna stamtąd pochodzi, więc często tam wracam, a to po prostu przepiękny region.
Morze, góry, pogoda – trudno o coś lepszego. Lubię spędzać tam czas, zwłaszcza w okresie Grand Prix Monako, które otwiera lato i gdy w okolicy zawsze dużo się dzieje.
Teraz mieszkasz w Genewie – jakie ulubione miejsca w mieście poleciłbyś odwiedzającym?
Czasem słyszę, jak ludzie mówią o Genewie wyłącznie jako o mieście biznesu, i bardzo wiele przez to tracą.
Jezioro jest wspaniałe; w pogodny dzień, gdy w tafli odbijają się Alpy, widok bywa naprawdę magiczny.
Szczerze mówiąc, okolice jeziora są piękne praktycznie wszędzie, więc niezależnie od tego, czy idę z Flavy na spacer, pobiegać, przejechać się samochodem albo wypływamy łodzią, wiemy, że to będzie udany dzień.
Czy masz jakieś „ukryte perełki” we Francji, Szwajcarii albo w ogóle w Europie, które twoim zdaniem są niedoceniane?
Annecy, rzut beretem od Genewy po francuskiej stronie. To właśnie tam spędzam dużo czasu na treningach poza sezonem i między wyścigami.
Jeśli go nie znacie, to średniowieczne stare miasto z kanałami, turkusowym jeziorem i górami dookoła. Jest tam naprawdę pięknie. W porównaniu z Chamonix czy Niceą Annecy wciąż pozostaje trochę w cieniu, co za każdym razem mnie dziwi.
Jakie miejsca najchętniej odwiedzasz podczas letniej i zimowej przerwy w F1?
W letniej przerwie lubię być na wodzie z przyjaciółmi i rodziną. Zazwyczaj spędzam spokojny tydzień na łodzi w Grecji, we Włoszech albo na południu Francji.
Po intensywnej pierwszej części sezonu właśnie taka prostota jest mi potrzebna, żeby odpocząć, odetchnąć i spędzić kilka kolejnych dni z bliskimi.
Zimą lubię zostać w domu na święta, trenować w swoim centrum przygotowań i naprawdę szykować się na kolejny sezon. Czasem planuję też krótki wyjazd na weekend, zwłaszcza na Nowy Rok.
Niezależnie od tego, gdzie lecę na wakacje – albo nawet na wyścigi w trakcie sezonu – zawsze dbam o to, żeby mieć Ubigi (źródło w Angielski)skonfigurowane w telefonie jeszcze przed lądowaniem. Dla mnie to ogromna różnica: jestem online od chwili, gdy tylko wysiadam z samolotu.