Loader
Śledź nas
Reklama

210 mld euro na stole. Belgia blokuje plan wykorzystania rosyjskich aktywów

Belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot.
Belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot. Prawo autorskie  Marius Burgelman/Copyright 2026 The AP. All rights reserved.
Prawo autorskie Marius Burgelman/Copyright 2026 The AP. All rights reserved.
Przez Jorge Liboreiro
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Belgia blokuje kolejny pomysł na wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów dla Ukrainy. Mimo rosnących kosztów wojny i obaw o finansowanie Kijowa Bruksela ostrzega przed ryzykiem konfiskaty i rosyjskim odwetem. Spór w UE nabiera tempa.

Belgia stanowczo sprzeciwiła się kolejnej próbie wykorzystania zamrożonych aktywów Banku Centralnego Rosji w celu zapewnienia Ukrainie dodatkowego wsparcia finansowego.

REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska dysponuje rosyjskimi aktywami o wartości około 210 mld euro. Większość z nich przechowywana jest w Euroclear, międzynarodowym depozycie papierów wartościowych z siedzibą w Brukseli.

Temat, który od miesięcy budzi w UE duże emocje, był we wtorek przedmiotem dyskusji podczas nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich. Za ponownym sięgnięciem po rosyjskie aktywa opowiedziały się Szwecja, Holandia, Hiszpania i Polska, które w ubiegłym tygodniu wystosowały w tej sprawie wspólny list. Poparcie dla inicjatywy wyraziły również państwa bałtyckie.

Jak jednak poinformował belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot, podczas debaty nie było wśród państw członkowskich większego entuzjazmu dla dalszych działań.

„Zadbałem o to, by ponownie przedstawić stanowisko Belgii, które od roku pozostaje niezmienne. Powody naszego sprzeciwu nie zniknęły w międzyczasie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki” – powiedział Prévot w wypowiedzi przekazanej Euronews po zakończeniu rozmów w Irlandii.

„Wykorzystanie tych aktywów w procesie, który de facto oznaczałby ich konfiskatę, wiązałoby się z bardzo poważnym ryzykiem” – dodał.

Słowa Prévota powtórzyły argumenty, jakie belgijski rząd przedstawiał już w ubiegłym roku, gdy sprzeciwiał się propozycji Komisji Europejskiej, aby wykorzystać 210 mld euro rosyjskich aktywów do utworzenia nieoprocentowanej linii kredytowej dla Ukrainy.

Belgia domagała się wówczas pełnego uwspólnienia ryzyka oraz nieograniczonych gwarancji, które chroniłyby ją przed ewentualnym odwetem ze strony Rosji. Ostrzegała również, że wykorzystanie aktywów mogłoby doprowadzić do finansowej i wizerunkowej katastrofy dla całej strefy euro.

Śmiały plan ostatecznie rozpadł się podczas burzliwego szczytu UE w grudniu. Przywódcy państw członkowskich zdecydowali się zamiast tego na wspólne zadłużenie, aby sfinansować pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro.

Mniej więcej w tym samym czasie Bank Centralny Rosji pozwał Euroclear.

Belgia nadal stoi na stanowisku, że rosyjskie aktywa państwowe powinny pozostać zamrożone do czasu rozpoczęcia rozmów pokojowych. Jej zdaniem pozwoliłoby to Unii zachować istotną kartę przetargową w przyszłych negocjacjach.

„Wcześniej panowała szeroka zgoda, że lepiej utrzymać te środki w stanie zamrożenia, dopóki Rosja nie zrekompensuje Ukrainie wszystkich wyrządzonych szkód” – powiedział we wtorek Prévot.

Rosnące koszty i coraz większe wątpliwości

Odnowiona dyskusja na temat rosyjskich aktywów toczy się w momencie, gdy narastają wątpliwości, czy pożyczka w wysokości 90 mld euro rzeczywiście wystarczy Ukrainie do końca 2027 roku, jak pierwotnie zakładano.

W swoim wspólnym liście Szwecja, Holandia, Hiszpania i Polska ostrzegły, że przyjęty mechanizm „nie wystarczy” w obliczu nieustannej eskalacji rosyjskich działań.

„Choć możemy być dumni z dotychczasowych osiągnięć, nie możemy spocząć na laurach. Z każdym dniem koszty wojny rosną, ponieważ nieustanne ataki Rosji trwają bez przerwy” – napisali ministrowie.

Moskwa rozpoczęła nową kampanię nieprzerwanych ataków dronów, których celem jest zakłócanie codziennego funkcjonowania ukraińskiej gospodarki i szerzenie strachu wśród ludności. Jednocześnie Rosja nasiliła ataki na Morzu Czarnym, próbując ograniczyć możliwości Ukrainy w zakresie eksportu zbóż.

Dochody Ukrainy spadają, a koszty wojny rosną. W rezultacie Kijów zwrócił się do sojuszników o pomoc w pokryciu wynoszącej 23 mld euro luki w budżecie resortu obrony. Środki te mają pozwolić na sfinansowanie wynagrodzeń oraz zakupów uzbrojenia.

Jako jedno z możliwych rozwiązań Ukraina zaproponowała, aby Unia Europejska wypłaciła z wyprzedzeniem część z 45 mld euro przewidzianych w ramach przyszłorocznej transzy pożyczki. Oznaczałoby to jednak, że w 2027 roku do dyspozycji pozostałaby mniejsza pula środków.

Komisja Europejska nie otrzymała jeszcze w tej sprawie formalnego wniosku.

„Opinia publiczna coraz bardziej męczy się tym wsparciem, ale pozostaje ono niezbędne jak nigdy dotąd. Perspektywy bezpieczeństwa dla europejskiego kontynentu na nadchodzące lata są ponure” – powiedział Prévot.

„Międzynarodowa solidarność z Ukrainą jest więc potrzebna bardziej niż kiedykolwiek”.

Napięta sytuacja finansowa Ukrainy ponownie ożywiła debatę na temat wykorzystania rosyjskich aktywów. Zwolennicy tego rozwiązania nie porzucili pomysłu mimo ubiegłorocznej porażki. Ich zdaniem rosyjskie środki zapewniłyby Unii ogromne możliwości finansowe, a jednocześnie ograniczyłyby obciążenia dla podatników i krajowych budżetów.

Inicjatywę poparła również Ukraina.

„To uczciwe podejście, by rozpocząć poważną dyskusję o tym, jak możemy wykorzystać unieruchomione aktywa” – powiedział we wtorek minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.

Minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani, którego kraj w ubiegłym roku poparł stanowisko Belgii, ocenił natomiast, że przed podjęciem jakichkolwiek dalszych kroków należy dokładnie rozstrzygnąć wszystkie kwestie prawne.

„Nie jesteśmy przeciwni co do zasady, ale musimy sprawdzić, czy istnieje podstawa prawna, by tak postąpić” – stwierdził Tajani.

Urzędnicy Komisji Europejskiej z uwagą obserwują rozwój sytuacji, ale na razie wahają się przed przygotowaniem kolejnej propozycji bez wyraźnych gwarancji, że tym razem zyska ona poparcie państw członkowskich.

Tymczasem stolice państw UE są już zaangażowane w trudne negocjacje dotyczące kolejnego wieloletniego budżetu Unii.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Pożyczka dla Ukrainy może nie wystarczyć. UE znów spogląda na rosyjskie aktywa

Cztery kraje UE ponawiają starania, by wykorzystać 210 mld € aktywów Rosji dla Ukrainy

Dzieła zrabowane podczas wojny wciąż poza Polską. Wystawa w Parlamencie Europejskim