Chwile grozy na plaży w Limassol. Silny wiatr porwał dmuchany materac z trzyletnim chłopcem i zniósł go daleko od brzegu. Ojciec oraz trzy inne osoby ruszyli dziecku na pomoc, jednak sami zaczęli opadać z sił. Na szczęście ratownicy zdążyli wkroczyć do akcji.
Dramatyczne chwile rozegrały się w poniedziałkowe popołudnie na plaży Lady’s Mile w Limassol. Trzyletnie dziecko, które przebywało na dmuchanym materacu, zostało przez silny wiatr zniesione w stronę otwartego morza.
Do zdarzenia doszło około godziny 17:50. Jednostka Ratownictwa Wodnego w Limassol natychmiast rozpoczęła akcję ratunkową. Ratownicy bezpiecznie sprowadzili na brzeg zarówno dziecko, jak i czterech dorosłych, którzy wcześniej próbowali dotrzeć do niego wpław.
Z informacji przekazanych przez służby wynika, że trzylatek, który nie umiał pływać, przebywał na plaży wraz z ojcem. W pewnym momencie mężczyzna stracił dziecko z oczu. Silny wiatr szybko zniósł dmuchany materac daleko od brzegu.
Gdy ojciec zorientował się, co się stało, wraz z trzema innymi osobami wszedł do wody, próbując dotrzeć do dziecka. Po pewnym czasie wszyscy zaczęli jednak opadać z sił, dlatego konieczne było wezwanie pomocy.
Ratownicy pełniący dyżur w pobliżu natychmiast ruszyli na miejsce i podjęli akcję ratunkową. Dzięki ich szybkiej interwencji udało się bezpiecznie sprowadzić na brzeg zarówno trzylatka, jak i osoby, które próbowały go uratować.
Dziecko było wyraźnie przestraszone i znajdowało się w stanie silnej paniki. Po dotarciu do chłopca ratownicy uspokoili go i założyli mu kamizelkę ratunkową.
Następnie przetransportowali dziecko na brzeg na skuterze wodnym. W tym samym czasie z wody wydobyto cztery osoby dorosłe, które wcześniej próbowały dotrzeć do trzylatka.
Akcja zakończyła się szczęśliwie. Nikt nie odniósł obrażeń, a dziecko bezpiecznie wróciło do swojej rodziny.
Jak podkreślono w komunikacie Jednostki Ratownictwa Wodnego w Limassol, był to już 17. tego typu incydent, do którego doszło w tym sezonie na tym odcinku plaży.
Na uwagę zasługuje również fakt, że akcję rozpoczęto zaledwie dziesięć minut przed zakończeniem dyżuru ratowników, wyznaczonym na godzinę 18:00.
W związku ze zdarzeniem służby po raz kolejny zaapelowały do rodziców i opiekunów o stały nadzór nad małymi dziećmi przebywającymi na plaży, szczególnie w czasie silnego wiatru. Jak zaznaczono, nawet kilka sekund nieuwagi może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji.