Loader
Śledź nas
Reklama

Rosyjski samolot przechwycony nad Bałtykiem. "Bez planu lotu i włączonego transpondera"

Ił-20 pojawił się nad Bałtykiem
Ił-20 pojawił się nad Bałtykiem Prawo autorskie  By Kirill Naumenko - http://www.airliners.net/photo/Ilyushin-Il-20M/1567560/L/&sid=7ddc3313380fd5c58e193241e501277c, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16647683
Prawo autorskie By Kirill Naumenko - http://www.airliners.net/photo/Ilyushin-Il-20M/1567560/L/&sid=7ddc3313380fd5c58e193241e501277c, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16647683
Przez Aleksandra Gałka-Reczko
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

W poniedziałek doszło do kolejnego incydentu nad Morzem Bałtyckim – polska dyżurna para samolotów przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Do zdarzenia doszło około 60 kilometrów na północny zachód od Łeby. Informację przekazał wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jak poinformował minister na platformie X, "przed południem, 60 kilometrów na północny zachód od Łeby nad Bałtykiem dyżurna para naszych samolotów przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20". Kosiniak-Kamysz podkreślił jednocześnie, że "nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej", a maszyna poruszała się w przestrzeni międzynarodowej.

REKLAMA
REKLAMA

Szef MON zwrócił uwagę na charakterystyczny dla takich sytuacji sposób lotu rosyjskiej maszyny: "maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni bez planu lotu i włączonego transpondera". Brak aktywnego transpondera oraz niezłożenie planu lotu praktycznie uniemożliwiają zdalną identyfikację samolotu i znacząco utrudniają pracę służb kontroli ruchu lotniczego – to metoda, którą rosyjskie maszyny stosują regularnie podczas lotów nad Bałtykiem.

Kosiniak-Kamysz zapewnił również o ciągłej gotowości polskich sił zbrojnych: "Siły Zbrojne RP cały czas monitorują nasze bezpieczeństwo w rejonie i podejmują działania chroniące polską granicę".

To już nie pierwszy taki przypadek w ostatnich miesiącach – seria podobnych zdarzeń nad Bałtykiem znacząco się nasiliła. Poprzedni incydent tego typu miał miejsce zaledwie kilka dni wcześniej, 31 lipca, gdy polskie F-16 przechwyciły rosyjski Ił-20. Wcześniej podobne sytuacje odnotowano 14 lipca, 13 maja oraz 9 kwietnia. Do zbliżonego zdarzenia doszło także w październiku 2025 roku.

Regularność, z jaką rosyjskie samoloty zwiadowcze – a od pewnego czasu również maszyny bojowe – pojawiają się nad Bałtykiem bez odpowiedniej identyfikacji, wpisuje się w szerszy niepokój wojskowych i ekspertów dotyczący możliwych prowokacji ze strony Moskwy wobec państw członkowskich NATO.

Temat podejmowali w ostatnich miesiącach również polscy politycy. 24 kwietnia premier Donald Tusk ostrzegał, że Rosja może zaatakować państwo należące do NATO "w perspektywie raczej miesięcy niż lat". Z kolei minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski nie wykluczał możliwości przeprowadzenia przez Rosję operacji pod fałszywą flagą, mającej stworzyć pretekst do ataku na kraj sojuszniczy.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Niezidentyfikowany obiekt spadł we wschodniej Polsce. „Samolot w powietrzu, dwa myśliwce w gotowości”

Nocny atak Ukrainy na Rosję. Setki dronów i uderzenia w kluczowe obiekty

Odessa pod ostrzałem. Są ofiary, trafione obiekty cywilne