Loader
Śledź nas
Reklama

Rząd wiedział o zagrożeniu. Mimo ostrzeżeń Ceuta została zalana migrantami

Wywiad ostrzegł rząd przed kryzysem migracyjnym w Ceucie kilka dni wcześniej, Ceuta, 1 sierpnia 2026
Służby wywiadowcze ostrzegły rząd o kryzysie migracyjnym w Ceucie kilka dni wcześniej, Ceuta, 1 sierpnia 2026 Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Przez Jesús Maturana
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Dziesiątki tysięcy migrantów, chaos na granicy i wojsko wysłane dopiero po kilku dniach. Nowe informacje wskazują, że hiszpański rząd wiedział o ryzyku masowego napływu do Ceuty, ale mimo ostrzeżeń nie zareagował na czas.

Nowe informacje, pochodzące z kilku źródeł wywiadu wojskowego i cywilnego, wskazują, że rząd dysponował wcześniejszą wiedzą o ryzyku masowego napływu migrantów do Ceuty.

REKLAMA
REKLAMA

Mimo to nie podjęto wystarczających działań, aby zapobiec kryzysowi. Ostrzeżenia napływały przez kilka dni, a kolejne sygnały pojawiały się nawet na kilka godzin przed przybyciem dziesiątek tysięcy osób do miasta autonomicznego.

Służby wywiadowcze wskazywały na możliwość, że król Mohammed VI wykona na granicy „gest wielkoduszności”, zbieżny w czasie z obchodami Święta Tronu. Do tego pierwszego ostrzeżenia wkrótce dołączyły kolejne raporty – między innymi o próbach przeprawy wpław z Castillejos oraz o autobusach przyjeżdżających z różnych części Maroka w rejon granicy.

W ciągu zaledwie dziesięciu dni blisko tysiąc osób dotarło wpław do Ceuty. Służby wywiadowcze uznały to za formę „sondowania” ze strony władz Maroka, poprzedzającego możliwy kryzys. Jak podkreślają źródła, również to ostrzeżenie zostało przekazane rządowi.

Ostatecznie przejście graniczne przekroczyło od 60 do 75 tys. migrantów, co doprowadziło do największego kryzysu migracyjnego w historii Ceuty. Według danych hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w kolejnych dniach około 53 tys. osób zostało zawróconych do Maroka.

Sparaliżowana granica i rola wojska

Gwardia Cywilna i Policja Narodowa, rozmieszczone przy przejściu granicznym w Tarajalu, nie były w stanie powstrzymać naporu. Jak wynika z relacji kilku źródeł, funkcjonariusze mogli jedynie udzielać pomocy osobom rannym.

Te same źródła, z którymi rozmawiał „The Objective”, wyrażają ubolewanie, że rząd nie zdecydował się na skierowanie wojska do działań już w pierwszych godzinach kryzysu. Garnizony w Ceucie i Melilli były bowiem gotowe do natychmiastowego działania. „Można je było zmobilizować bez wcześniejszych narad – wystarczyła decyzja polityczna i rozkaz dowództwa operacyjnego” – wyjaśniają.

Funkcjonariusze rozmieszczeni w rejonie granicy relacjonują również, że marokańska żandarmeria pozostawała – jak mówią – „z założonymi rękami”. W tym czasie migranci przekraczali granicę zarówno przez falochron, jak i drogą prowadzącą do przejścia granicznego. Część z nich przeskakiwała przez ogrodzenia, inni wspinali się na dachy znajdujących się w pobliżu obiektów.

Źródła w Gwardii Cywilnej podkreślają, że obecna sytuacja różniła się od wydarzeń z maja 2021 roku, kiedy Maroko poluzowało kontrolę na granicy w ramach dyplomatycznej reakcji na decyzję Hiszpanii o przyjęciu na swoim terytorium lidera Frontu Polisario, Brahima Ghaliego.

Tym razem – jak wyjaśniają – liczba prób przeprawy wpław rosła już od kilku tygodni. Było to częściowo związane z orzeczeniem Sądu Najwyższego, które zakazało natychmiastowego odsyłania, czyli tzw. „devoluciones en caliente”, osób docierających do Ceuty wpław.

Oficjalna wersja wydarzeń i spóźniona reakcja

Kilka godzin później Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało oświadczenie, w którym zapewniło, że współpraca z Marokiem jest „wzorowa, lojalna i stała”. Premier Pedro Sánchez określił masowy napływ migrantów jako „naruszenie integralności terytorialnej” Hiszpanii, a za eskalację sytuacji obwinił siatki handlarzy ludźmi. Według przedstawianej przez niego wersji wydarzeń miały one wykorzystać orzeczenie Sądu Najwyższego, aby skierować tysiące młodych ludzi w stronę morza.

Sánchez przekonywał również, że współpraca z Marokiem od początku kryzysu była „sprawna i nieprzerwana”. Tłumaczył, że minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska polecił wzmocnić ochronę granicy w związku ze wzrostem liczby osób przybywających drogą morską.

W praktyce wzmocnienie to oznaczało skierowanie do Ceuty dodatkowych około 30 funkcjonariuszy oraz jednej jednostki pływającej. Ta ostatnia uległa awarii zaledwie kilka dni później.

Mimo kolejnych ostrzeżeń ze strony służb wywiadowczych Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie zdecydowało się na wysłanie posiłków aż do późnego czwartku. Dopiero wtedy podjęto decyzję o skierowaniu do działań wojska oraz dodatkowych oddziałów Gwardii Cywilnej i Policji Narodowej.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Włochy wprowadzają kontrolę graniczną dla podróżnych z Hiszpanii

Zatrzymano nastolatka grożącego masakrami. Miał być liderem hiszpańskiej siatki 764

Rząd wiedział o zagrożeniu. Mimo ostrzeżeń Ceuta została zalana migrantami