Loader
Śledź nas
Reklama

Czarnogóra może skomplikować już napięte negocjacje budżetowe UE

Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa rozmawia z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.
Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa rozmawia z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Luca Bertuzzi
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Pakiet akcesyjny Czarnogóry wart 3,2 mld euro to dla podatników UE drobne wydatki, ale może wyznaczyć wzór finansowania kolejnych rozszerzeń Wspólnoty.

Oczekuje się, że Czarnogóra wyznaczy precedens dotyczący sposobu finansowania przyszłego rozszerzenia Unii Europejskiej, wprowadzając kolejny element komplikujący dyskusję o następnym długoterminowym budżecie UE.

REKLAMA
REKLAMA

W ubiegłym miesiącu Komisja Europejska przedstawiła pakiet finansowy dotyczący przystąpienia Czarnogóry, najbardziej zaawansowanego spośród wszystkich obecnych kandydatów do członkostwa w UE.

Koszt ekonomiczny akcesji państwa zachodnich Bałkanów, liczącego około 626 tys. mieszkańców, oszacowano na 3,2 mld euro – mniej niż 1 euro na podatnika UE, czyli, jak mówią urzędnicy Komisji, mniej niż filiżanka kawy.

Jednak nawet jeśli wpływ finansowy będzie niewielki, przytłumiony przez niemal 2 bln euro wieloletniego budżetu UE, znaczenie Czarnogóry dla i tak wrażliwych rozmów budżetowych może okazać się znacznie większe, niż sugeruje jej rozmiar.

Przystąpienie Czarnogóry do Unii Europejskiej. Kontrowersje budżetowe

„Pakiet finansowy dla Czarnogóry najpewniej wywoła kontrowersje, nie tyle ze względu na kwoty, ile z powodów zasadniczych” – powiedział dyplomata UE w rozmowie z Euronews, prosząc o anonimowość ze względu na delikatny charakter sprawy.

Proces rozszerzenia Unii nabrał nowego rozpędu po latach zastojów od czasu, gdy w 2013 roku do UE przystąpiła Chorwacja. Urzędnicy Komisji chwalą się, że w ostatnich sześciu miesiącach poczyniono większe postępy niż w minionej dekadzie.

Jednocześnie ten nowy impuls wzmocnił apele o reformę procedury akcesyjnej. Kilka stolic proponuje nowe zabezpieczenia demokratyczne i stopniową integrację dla krajów kandydujących, takich jak Ukraina.

W efekcie Czarnogóra, dla której kilka tygodni temu rozpoczęto prace nad traktatem akcesyjnym, stała się sprawdzianem tego, jak będzie wyglądała kolejna fala rozszerzenia, i to w momencie, gdy Komisja przygotowuje własne propozycje, by odzyskać inicjatywę w tej dziedzinie.

„Czarnogóra to precedens. Nie powinna nim być, ale nieuchronnie jest” – powiedział drugi dyplomata, przekonując, że państwa członkowskie chcą, by ich stanowiska w negocjacjach nad nowym wieloletnim budżetem UE były odzwierciedlone także w tym przypadku.

Akcesja Czarnogóry. Skutki dla budżetu UE

Kością niezgody ma być sposób sfinansowania dodatkowych kosztów, jakie wejście Czarnogóry przyniosłoby budżetowi UE – czy poprzez podział już istniejących środków, czy znalezienie nowych – oraz konsekwencje tych decyzji dla funduszy unijnych.

Programy finansowania odzwierciedlają odmienne priorytety polityczne państw członkowskich i są główną linią sporu w negocjacjach budżetowych. Kraje południowe i wschodnie zabiegają o większe środki na politykę spójności i rolnictwo, a stolice północne naciskają, by skoncentrować się na konkurencyjności i obronie.

Jeśli Czarnogóra zostanie państwem członkowskim, stanie się tzw. beneficjentem netto, otrzymując z UE więcej pieniędzy, niż wpłaca. Zgodnie z propozycją Komisji znacząca część środków na spójność i rolnictwo pochodziłaby z pieniędzy, które Czarnogóra miała dostać w ramach programu Global Europe, unijnego instrumentu pomocy rozwojowej.

Innymi słowy, gdy Czarnogóra przestanie kwalifikować się do pomocy rozwojowej, przeznaczone już dla niej środki zostałyby przekierowane na finansowanie rolnictwa i polityki regionalnej. Sposób finansowania pozostałych programów nadal pozostaje niewiadomą.

Komisja proponuje proporcjonalne zwiększenie środków przeznaczanych na takie obszary jak obrona i konkurencyjność, tak aby, jak podkreśla, „nie doszło do uszczuplenia finansowania przewidzianego dla UE-27”.

Wciąż jednak otwarte pozostaje pytanie, skąd miałyby pochodzić dodatkowe środki. Oznaczałoby to albo wyższe wpływy z ogólnounijnych podatków, tzw. zasobów własnych, albo zwiększenie składek państw członkowskich.

Państwa-płatnicy netto, takie jak Niemcy i Niderlandy, nazywane krajami oszczędnymi, od dawna zabiegają o zmniejszenie ogólnej wielkości budżetu UE, aby ograniczyć wysokość składek. Najpewniej będą więc naciskać na przesuwanie już istniejących środków, zamiast sięgać po nowe.

Choć sama kwota może być z punktu widzenia budżetów narodowych pomijalna, odpowiedź na to pytanie wyznaczy precedens dla przyszłych traktatów akcesyjnych – zarówno w przypadku mniejszych państw, takich jak Albania czy Mołdawia, jak i znacznie bardziej złożonego przypadku Ukrainy.

Skutek może okazać się czymś więcej niż kolejną rozgrywką o podział środków w Unii. Może też zadziałać zniechęcająco na bogatsze kraje rozważające członkostwo, które od początku byłyby płatnikami netto.

Islandia pod koniec sierpnia przeprowadzi referendum w sprawie wznowienia rozmów akcesyjnych z UE. W 2015 roku kraj zawiesił swoje starania o członkostwo.

„Czarnogóra tworzy precedens” – powiedziało kolejne źródło dobrze znające sprawę. „Unia będzie musiała zachować spójność w przyszłych procesach akcesyjnych. To, z której puli będą pochodzić pieniądze, stanie się kwestią sporną”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Tylko w Euronews: Komisja szykuje reformę rozszerzenia UE, by odzyskać inicjatywę

Rozszerzenie Unii Europejskiej. Czarnogóra coraz bliżej członkostwa w UE

Plaże lądowania w Normandii blisko wpisu na listę UNESCO