Komisja Europejska przygotowuje reformę procesu rozszerzenia, by odzyskać wpływ na debatę zdominowaną przez państwa UE i nie obciążać nią tylko Czarnogóry, najbardziej zaawansowanego kandydata.
Komisja Europejska przygotowuje propozycje reformy procesu rozszerzenia UE, chcąc na nowo wzmocnić swoją rolę w debacie, którą coraz mocniej kształtują państwa członkowskie – przekazało Euronews trzech urzędników UE.
Rozszerzenie UE stało się jednym z głównych tematów, bo Czarnogóra zbliża się do mety na drodze do członkostwa w Unii. W ostatnich tygodniach państwa członkowskie przedstawiły całą serię dokumentów programowych z pomysłami na reformę procedury akcesyjnej.
Pięć z sześciu państw założycielskich UE zaproponowało wzmocnienie istniejących zabezpieczeń, aby zapobiegać cofnięciu się demokracji i łamaniu zasad praworządności – wnioski wyciągnięte z doświadczeń Węgier Viktora Orbána.
Niemcy i Francja przedstawiły koncepcję stopniowej integracji państw kandydujących, tak aby nowi członkowie mogli odczuć pierwsze korzyści z przystąpienia do UE jeszcze przed uzyskaniem pełnego członkostwa.
Wcześniej kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaproponował utworzenie statusu „członkostwa stowarzyszonego”, aby objąć Ukrainę gwarancjami bezpieczeństwa.
Teraz państwa UE szykują się do strategicznej debaty o reformie procesu akcesyjnego podczas najbliższego szczytu przywódców w październiku. Dyskusja będzie kontynuacją tournée po 27 stolicach, które odbył przewodniczący Rady Europejskiej António Costa.
Przed szczytem Komisja planuje przedstawić propozycje, które pozwolą jej odzyskać inicjatywę – albo przynajmniej nie stracić całkowicie kontroli nad debatą.
„Widzieliśmy już wkład kilku państw członkowskich w tę dyskusję. Komisja również pracuje nad tym zagadnieniem. Z niecierpliwością czekamy na zbliżającą się strategiczną debatę o rozszerzeniu i reformach podczas posiedzenia Rady Europejskiej w październiku tego roku” – powiedział rzecznik Komisji w rozmowie z Euronews.
Szersze plany reformy
Zakres propozycji wciąż jest przedmiotem rozmów na najwyższym szczeblu politycznym w Komisji Europejskiej.
Od początku ubiegłego roku Komisja ma przedstawić przegląd polityki przygotowującej UE do rozszerzenia – propozycję, jak Unia licząca 30 lub więcej państw członkowskich miałaby funkcjonować pod względem budżetu, procesu decyzyjnego i zasad wewnętrznego działania.
Prace nad tym dokumentem po cichu odłożono na półkę, gdy wniosek Ukrainy o członkostwo znacząco skomplikował sytuację. Kwestia pozostaje wyjątkowo wrażliwa w europejskich stolicach, bo dotyczy podziału wpływów i środków finansowych w Unii.
„Jeśli chodzi o przegląd polityki przygotowującej przed rozszerzeniem, możemy dodać, że intensywnie pracujemy nad tym, by jak najszybciej sfinalizować komunikat, a naszym nadrzędnym celem jest zapewnienie mu najwyższej jakości” – stwierdził przedstawiciel Komisji.
Choć debata o reformie procesu rozszerzenia UE nabiera tempa, wciąż nie wiadomo, jak duża jest gotowość do tak szerokiej dyskusji, która nieuchronnie wymagałaby zmian traktatowych.
Czas jest wyjątkowo drażliwy w związku z kluczowymi wyborami prezydenckimi we Francji w przyszłym roku, które mogą przynieść wyrównaną walkę z kandydatem skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego.
Jordan Bardella z RN, jeden z faworytów przyszłorocznych wyborów prezydenckich, w kilku ostatnich wywiadach telewizyjnych kategorycznie sprzeciwił się wejściu Ukrainy do Unii.
Szersza reforma samego procesu akcesyjnego może nadejść prędzej czy później, zwłaszcza po to, by utrzymać motywację takich państw jak Ukraina do kontynuowania reform wewnętrznych przy jednoczesnym odczuwaniu pierwszych korzyści z członkostwa. Tymczasem dyskusja o mocniejszych zabezpieczeniach dla nowych członków już trwa.
Wzmocnienie zabezpieczeń
Propozycje Komisji mają przede wszystkim popchnąć do przodu dyskusję o zabezpieczeniach, które mają zapobiegać regresowi demokracji w nowych państwach członkowskich po zakończeniu procesu akcesyjnego.
„Zastanawiamy się, jak można skonstruować zabezpieczenia w przyszłych traktatach akcesyjnych. Cel jest prosty: zagwarantować, że zobowiązania podjęte podczas negocjacji, zwłaszcza dotyczące „fundamentów”, będą przestrzegane także po akcesji” – dodał rzecznik Komisji.
Chodzi o to, by ciężar tej debaty nie spadł wyłącznie na Czarnogórę, faworyta do zostania 28. członkiem Unii. Kilka tygodni temu ruszyły prace nad projektem traktatu akcesyjnego z Czarnogórą, dlatego kraj ten może stać się poligonem doświadczalnym dla przyszłych rozszerzeń.
„Jeśli zastosuje się te rozwiązania tylko wobec Czarnogóry, może to wyglądać tak, jakby była karana za to, że dobrze sobie poradziła” – powiedział Euronews urzędnik UE znający szczegóły sprawy. „Ciężar nie może spoczywać wyłącznie na Czarnogórze; proces musi być sprawiedliwy.”
Wciąż otwarte pozostaje pytanie, jak na inicjatywę Komisji zareagują inne państwa członkowskie. Część stolic może ją przyjąć z zadowoleniem, inne mogą odebrać ją jako próbę odzyskania kontroli nad dyskusją.
„Krąży wiele pomysłów, ale to na razie tylko pomysły. Niektóre są wręcz niejasne. Nie ma konsensusu” – podkreślił drugi urzędnik UE, dobrze zorientowany w trwających rozmowach.
Oparcie się na doświadczeniu
Mechanizmy zabezpieczające nie są czymś nowym w procesie rozszerzenia UE. A choć polityczny impet na rzecz reformy pojawił się po odsunięciu Orbána od władzy w kwietniu, Komisja już wcześniej sygnalizowała zamiar wprowadzenia mocniejszych bezpieczników.
„Przyszłe traktaty akcesyjne będą musiały zawierać silniejsze zabezpieczenia przed cofnięciem się w realizacji zobowiązań podjętych w negocjacjach akcesyjnych, a także wymogi, by nowe państwa członkowskie nadal chroniły i uczyniły nieodwracalnym swoje osiągnięcia w dziedzinie praworządności” – napisała Komisja w dorocznym przeglądzie procesu rozszerzenia za 2025 rok.
Projektując mocniejsze zabezpieczenia, Bruksela naturalnie sięgnie po wcześniejsze doświadczenia, zaczynając od traktatu akcesyjnego Chorwacji – najnowszego członka Unii, który przystąpił do niej w 2013 roku.
Gdy Zagrzeb wchodził do Unii, wprowadzono nowy mechanizm monitorowania, który zobowiązywał Komisję do „ścisłego nadzorowania wszystkich zobowiązań podjętych przez Chorwację w negocjacjach akcesyjnych, w tym tych, które muszą zostać zrealizowane przed dniem akcesji lub w dniu akcesji”.
Mechanizm koncentrował się na wymiarze sprawiedliwości i prawach podstawowych, zwłaszcza na niezależności i sprawności sądownictwa, prowadzeniu spraw o zbrodnie wojenne, ochronie mniejszości oraz kwestiach związanych z uchodźcami.
Wcześniejsze traktaty akcesyjne zawierały już zabezpieczenia dotyczące poważnych problemów gospodarczych, zakłóceń funkcjonowania jednolitego rynku oraz zaniedbań we wdrażaniu przepisów z obszaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Obowiązywały one przez trzy lata po akcesji.
Nowe pomysły
Pięć państw założycielskich chce pójść znacznie dalej. Proponują szybkie sankcje za ewentualne naruszenia prawa, w tym zawieszenie wypłaty funduszy unijnych, a nawet praw głosu w procesie podejmowania decyzji w instytucjach UE.
Takie pomysły napotykają jednak duży opór. Część stolic przekonuje, że grożą naruszeniem podstawowej zasady Unii, czyli równości państw członkowskich, a tego rodzaju warunkowość można odebrać jako ponowne otwarcie traktatu akcesyjnego.
Tymczasem inne propozycje, powiązane z mechanizmami zabezpieczającymi, lecz znacznie mniej kontrowersyjne dla europejskich rządów, dotyczą możliwego wydłużenia okresów przejściowych, czyli ograniczonych odstępstw od pełnego stosowania prawa UE.
Jedną z najważniejszych takich tymczasowych regulacji, które mogłyby zostać przedłużone, jest możliwość czasowego ograniczania dostępu do rynku pracy dla pracowników z nowych państw członkowskich.
Jednocześnie każdy taki tymczasowy zapis w traktacie akcesyjnym z definicji nie byłby oparty na indywidualnych zasługach. Aby uniknąć upolitycznienia procesu, potrzebne byłyby jasne kryteria mówiące, czym jest regres demokracji, oraz mechanizm jego obiektywnej oceny.
Kolejny rozważany pomysł to uczynienie udziału w pracach Prokuratury Europejskiej (EPPO) obowiązkowym dla nowych państw członkowskich. Obecnie do EPPO należy 24 z 27 krajów Unii, ale Irlandia i Węgry już wyraziły zainteresowanie przystąpieniem.
„Wzmocnienie zabezpieczeń mogłoby złagodzić obawy państw, które tradycyjnie podchodziły do rozszerzenia sceptycznie” – ocenił w rozmowie z Euronews Florian Bieber, koordynator grupy doradczej Balkans in Europe Policy Advisory Group.
„Skutkiem mogłoby być zwiększenie szans na ratyfikację.”