Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Fałszywe nagrania wykorzystują podział między wschodem a zachodem Niemiec przed wyborami

Na szczycie gmachu Reichstagu w Berlinie powiewa niemiecka flaga – siedziba Bundestagu, niemieckiego parlamentu federalnego, 18 listopada 2021 r.
Nad gmachem Reichstagu w Berlinie powiewa flaga Niemiec; w budynku obraduje federalny parlament Bundestag. Czwartek, 18 listopada 2021 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Estelle Nilsson-Julien & Tamsin Paternoster
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Badacze zaznaczają, że skoordynowana kampania wpływu, prawdopodobnie powiązana z Moskwą, podszywa się pod niemieckie media, by podsycać podziały Wschód–Zachód przed wrześniowymi wyborami landowymi w Niemczech.

Fałszywa okładka gazety głosi, że „Zachód nienawidzi Wschodu”. Towarzyszą jej wygenerowane przez sztuczną inteligencję relacje telewizyjne sugerujące, że właściciele mieszkań w zachodnich Niemczech wolą wynajmować je cudzoziemcom niż Niemcom ze wschodu, oraz nagrania wideo, w których kłamliwie twierdzi się, że większość młodych Niemców chce przywrócenia dawnej NRD.

REKLAMA
REKLAMA

Te obrazy i nagrania naśladują oprawę graficzną jednych z najbardziej znanych niemieckich mediów, takich jak Spiegel TV, Bild czy T-Online, a także ośrodków badawczych, m.in. Institute for the Study of War.

W rzeczywistości nie są jednak autentyczne.

Badacze z kolektywu Antibot4Navalny, który śledzi operacje wpływu w internecie, zidentyfikowali w pierwszym tygodniu kampanii co najmniej 49 fałszywych nagrań wideo, 12 podrobionych okładek gazet oraz jedno zdjęcie rzekomego graffiti. Akcja jest promowana w serwisach X, Bluesky i TikTok.

Kampania nieustannie powtarza przekaz, że Niemcy są coraz bardziej podzielone na Wschód i Zachód.

W licznych wpisach pojawiają się zarzuty, że mieszkańcy wschodnich landów są traktowani niesprawiedliwie lub spychani na margines polityczny. Inne powołują się na zmyślone dane, według których rośnie poparcie dla przywrócenia NRD lub że Niemcy z zachodu dyskryminują mieszkańców wschodu przy wynajmie mieszkań i w innych sferach życia.

Sfałszowane materiały informacyjne naśladują szatę graficzną niemieckich mediów.
Sfałszowane materiały informacyjne naśladują szatę graficzną niemieckich mediów. Cleared

Antibot4Navalny podaje, że kampania nosi cechy typowe dla „Matrioszki” – sieci dezinformacji i wpływu, którą europejskie władze wcześniej łączyły z prorosyjską aktywnością.

Kampanie Matrioszki są znane z tego, że podszywają się pod wiarygodne źródła, takie jak media, think tanki i instytuty badawcze, rozpowszechniając zmyślone treści, które mają wyglądać na rzetelne.

Zdaniem badaczy obecna kampania celowo koncentruje się na wschodnich Niemczech i próbuje wykorzystać napięcia społeczne oraz polityczne przed dwoma kluczowymi wyborami landowymi we wrześniu.

Cały kraj z uwagą śledzi wybory w wschodnich landach Saksonia-Anhalt i Meklemburgia-Pomorze Przednie. Oba głosowania są traktowane jako ważny sprawdzian poparcia dla rządzącej koalicji, którą tworzą chadecka Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) i socjaldemokratyczna SPD pod przywództwem kanclerza Niemiec Friedricha Merza.

W obu krajach związkowych najnowsze sondaże wskazują, że na prowadzeniu jest skrajnie prawicowa partia Alternatywa dla Niemiec (AfD). Ugrupowanie liczy na zdobycie ponad 40 proc. głosów, co mogłoby dać mu samodzielną większość i znacząco wzmocnić szanse na objęcie po raz pierwszy funkcji partii rządzącej w landzie.

Dlaczego podsycanie podziału Wschód–Zachód?

Lea Frühwirth, starsza badaczka w niemieckiej organizacji pozarządowej zajmującej się monitorowaniem ekstremizmu, Centrum Monitorowania, Analiz i Strategii (CeMAS), podkreśla, że zagraniczne kampanie wpływu zazwyczaj wzmacniają istniejące podziały społeczne, zamiast wymyślać zupełnie nowe.

„Celem kampanii wpływu prowadzonych z zagranicy jest destabilizacja wybranych społeczeństw” – powiedziała zespołowi weryfikacyjnemu Euronews, The Cube. „Najczęściej robi się to, podsycając spolaryzowaną debatę na drażliwe, budzące emocje tematy”.

Choć Niemcy są zjednoczone od ponad trzech dekad, Frühwirth zwraca uwagę, że różnice tożsamościowe i utrzymujące się poczucie krzywdy sprawiają, iż podziały między Wschodem a Zachodem pozostają politycznie wrażliwe.

„Zjednoczenie nie odbyło się na równych prawach, a wielu mieszkańców dawnego NRD mówi o głębokim poczuciu krzywdy ze strony Niemców z zachodu” – zaznaczyła. „Różnice strukturalne utrzymują się do dziś”.

„Jest też aspekt polityczny: rosyjskie i prorosyjskie przekazy dotyczące wyborów w Niemczech sprzyjają ugrupowaniom prorosyjskim, takim jak skrajnie prawicowa AfD, a inne partie oczerniają” – dodała.

Frühwirth uważa, że takie kampanie wykorzystują istniejące urazy, nastawiając przeciwko sobie różne grupy społeczne i pogłębiając polaryzację polityczną.

Na ile tego typu działania faktycznie wpływają na decyzje wyborców, trudno zmierzyć, podobnie jak ich realny zasięg. Pojawiają się jednak doniesienia, że twórcy kampanii sztucznie zawyżają liczbę wyświetleń, aby sprawiać wrażenie większego zaangażowania odbiorców, niż ma to miejsce w rzeczywistości.

To nie pierwszy raz, gdy niemieckie wybory stają się celem kampanii wpływu powiązanych z Rosją. Podczas wyborów federalnych w 2025 roku władze i badacze udokumentowali kilka takich operacji – w tym Doppelgänger, Storm-1516 i Matrioszkę – których celem było szerzenie fałszywych narracji i podszywanie się pod zaufane redakcje.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Niemcy. Ataki na reporterów: skrajna lewica usprawiedliwia przemoc na zjeździe AfD

Domniemany członek grupy hakerskiej Scattered Spider zatrzymany w Finlandii

Dezinformacja wymierzona w Trumpa i europejskich przywódców na szczycie G7