Atak wstrząsnął krajem nad Morzem Śródziemnym, jednym z najmniejszych państw świata, znanym z dużego skupiska zamożnych mieszkańców.
Prokuratura Księstwa Monako poinformowała w czwartek, że w śledztwie dotyczącym wybuchu przesyłki pocztowej w Monako zidentyfikowano podejrzanego. W wyniku eksplozji ciężko ranny został urodzony na Ukrainie multimilioner objęty sankcjami oraz dwie inne osoby.
„Wydano nakaz aresztowania wobec podejrzanego, który od tego wieczoru będzie przedmiotem czerwonej notyfikacji Interpolu” – przekazała prokuratura.
Komunikat opublikowano dzień po tym, jak władze poinformowały w środę, że zatrzymano jedną osobę, którą później zwolniono, kontynuując „bardzo aktywnie” dochodzenie w sprawie wybuchu.
W oświadczeniu prokuratora generalnego śródziemnomorskiego księstwa podano, że zatrzymany jest cudzoziemcem i został ujęty w Monako w środę rano.
Jak dodano, osoba ta przebywała w policyjnym areszcie, ponieważ uznano, że konieczne są dalsze sprawdzenia, po czym po południu ją zwolniono. Nie podano żadnych dodatkowych informacji o tej osobie ani o powodach podejrzeń.
Do eksplozji przy wejściu do bloku mieszkalnego doszło późnym wieczorem w poniedziałek. Władze nie ujawniły tożsamości poszkodowanych, poinformowały jedynie, że to członkowie jednej rodziny, którzy najwyraźniej byli celem ataku.
Media informowały, że wśród rannych jest ukraiński potentat budowlany Vadym Yermolaiev.
Twierdzi, że prawie dekadę temu zrzekł się obywatelstwa ukraińskiego, a w 2023 roku objęły go ukraińskie sankcje za powiązania z Rosją. Obrażenia odnieśli także kobieta i dziecko.
W komunikacie prokuratury podano, że dziecko zostało przesłuchane w sąsiedniej Francji, natomiast dwie pozostałe ofiary wciąż nie są w stanie złożyć zeznań. Jedna z nich jest w stanie krytycznym i jej życie nadal jest zagrożone.
Eksplozję określono jako próbę zabójstwa i poinformowano, że w śledztwie pomagają francuskie władze. Trwa analiza ładunku wybuchowego oraz działania mające na celu ustalenie sprawcy zamachu.
Nie wiadomo, dlaczego rodzina stała się celem ataku ani kto za niego odpowiada.
Atak wstrząsnął położonym nad Morzem Śródziemnym księstwem, jednym z najmniejszych państw świata, znanym z dużego skupiska zamożnych mieszkańców.
Książę Monako Albert II nazwał zdarzenie „ohydnym czynem” i zapewnił, że wszystkie służby publiczne zostały zmobilizowane, by zadbać o bezpieczeństwo.