Cypryjska prezydencja w Radzie UE doprowadziła do porozumienia państw członkowskich, co otwiera drogę do rozmów między Parlamentem Europejskim a Radą.
Ministrowie energii państw Unii Europejskiej wywalczyli większą rolę w planowaniu przyszłego systemu elektroenergetycznego Europy, po tym jak rozpoczęli intensywną kampanię polityczną przeciwko propozycji Komisji Europejskiej, zmierzającej do zwiększenia jej kontroli nad siecią energetyczną w UE.
Dwa politycznie wrażliwe elementy planu przebudowy sieci elektroenergetycznej omawiali 26 czerwca w Luksemburgu ministrowie energii: nowy, scentralizowany scenariusz planowania przyszłych inwestycji sieciowych oraz szeroko zakrojony plan przyspieszenia procedur wydawania pozwoleń na projekty czystej energii, które dziś zwykle czekają na zatwierdzenie od 5 do 10 lat.
Europa jest bardzo skuteczna w wytwarzaniu czystej energii, ale ma problemy z jej przesyłem z powodu przestarzałej infrastruktury. Farmy wiatrowe na Morzu Północnym, parki słoneczne w południowej Europie, produkcja wodoru i elektryfikowane gałęzie przemysłu potrzebują sieci przesyłowych, które będą większe, inteligentniejsze i znacznie bardziej ze sobą połączone niż dzisiejszy rozproszony system.
Przez lata europejska polityka energetyczna koncentrowała się na rozbudowie mocy odnawialnych. Teraz wąskim gardłem stała się sama infrastruktura sieciowa. Wielu analityków przekonuje, że Europa ma już zaplanowane wystarczające inwestycje w OZE, by zaspokoić znaczną część przyszłego popytu, brakuje jednak zdolności przesyłowych, które pozwoliłyby dostarczyć energię tam, gdzie jest potrzebna.
Po naciskach kilku państw Unii, zwłaszcza Szwecji i Francji, prezydencja cypryjska w Radzie UE, której kadencja kończy się 1 lipca, złagodziła pierwotny wniosek Komisji z grudnia, torując drogę do dzisiejszego poparcia ze strony stolic.
Porozumienie przekierowuje część niewykorzystanych „przychodów z przeciążeń” – czyli wpływów uzyskiwanych, gdy linie przesyłowe stają się wąskimi gardłami – na finansowanie nowych połączeń międzysystemowych między państwami UE.
„Cieszę się, że dziś wygląda na to, iż pakiet dotyczący sieci trafia w zupełnie inne miejsce” – powiedziała dziennikarzom szwedzka minister energii Ebba Busch. „To także duże zwycięstwo dla Europy, bo państwa członkowskie wciąż mają większy wpływ na to, gdzie trafią przychody z przeciążeń, a także na to, jakie duże inwestycje w system sieciowy będą realizowane i jak wpłyną one na kraje UE”.
Od stycznia 2028 roku operatorzy systemów przesyłowych energii, tacy jak francuski RTE czy portugalski REN, będą musieli przeznaczać 10 proc. rocznych przychodów z przeciążeń, które nie zostały wydane na inwestycje w sieć, na projekty unijne zmniejszające zatory na połączeniach międzysystemowych. Udział tych środków będzie stopniowo rósł do 25 proc. w 2031 roku.
Kluczowe dla zielonej transformacji
Komisarz europejski Dan Jørgensen powiedział ministrom, że pakiet dotyczący sieci jest „jednym z najważniejszych aktów w tej kadencji”.
„Jeśli nie zdołamy znacząco szybciej rozbudowywać naszych sieci niż robimy to dziś i jeśli nie nauczymy się korzystać z nich w bardziej racjonalny i efektywny sposób, stanie się to największym wąskim gardłem w koniecznej transformacji” – stwierdził.
Ostatecznie rządy wywalczyły większą rolę w całym procesie, zapewniając, że dane i założenia wykorzystane w scenariuszu centralnym będą weryfikowane przez krajowe organy. Tekst kompromisu wprost zobowiązuje też planistów do uwzględniania krajowych i regionalnych uwarunkowań oraz najnowszych krajowych planów klimatycznych.
„Dzisiejsze porozumienie toruje drogę do elektryfikacji Europy i osiągnięcia neutralności klimatycznej. Dzięki przyspieszeniu wydawania pozwoleń i wzmocnieniu połączeń międzysystemowych – w tym likwidacji energetycznej izolacji państw członkowskich – zapewniamy przystępną cenowo, czystą energię i wzmacniamy bezpieczeństwo energetyczne wszystkich Europejczyków” – powiedział w imieniu Rady minister energii Cypru Michael Damianos.
Aby uniknąć sztywnego podejścia według jednej wspólnej miary, procedurę uzupełnią analizy wrażliwości, badające alternatywne miksy podaży energii, wzorce popytu oraz przyszłe trendy.
Analizy te mają sprawdzić odporność przyjętych założeń planistycznych i uwzględnić różne ścieżki dochodzenia do celów klimatycznych UE.
Kompromis przewiduje również regularne przeglądy scenariusza centralnego, który musi powstawać co najmniej raz na dwa lata. Zbieranie danych będzie koordynowane z innymi obowiązkami sprawozdawczymi, aby ograniczyć biurokrację.
Rheanna Johnston, główna doradczyni ds. polityki transformacji energetycznej w niezależnym think tanku klimatycznym E3G, oceniła, że wypracowane w piątek porozumienie pokazuje, iż zintegrowane sieci elektroenergetyczne są dla państw UE priorytetem strategicznym, który ma przynieść realne korzyści Europejczykom.
„Europa nie zdoła się zelektryfikować, jeśli nie nada priorytetu swoim sieciom” – stwierdziła. „Najważniejszym testem będzie jednak to, czy ostateczne porozumienie w sprawie pakietu dotyczącego sieci zapewni długoterminowe planowanie, koordynację i sygnały inwestycyjne potrzebne do przyspieszenia rozbudowy sieci w całej Europie”.
Dobrowolna milcząca zgoda przy wydawaniu pozwoleń
Być może najbardziej odczuwalną od razu reformą w pakiecie dotyczącym sieci jest próba skrócenia czasu wydawania pozwoleń.
Wśród proponowanych rozwiązań są cyfrowe portale w formule jednego okienka do załatwiania pozwoleń, uznanie projektów elektroenergetycznych i odnawialnych za leżące w nadrzędnym interesie publicznym, możliwość milczącej zgody oraz uproszczone procedury dla infrastruktury odnawialnej.
„Doskonale wiem, że większości z tego, co dziś (26 czerwca) ustalimy, jutro w praktyce jeszcze nie będzie widać” – powiedział Jørgensen, podkreślając, że przyspieszenie wydawania pozwoleń pomoże obniżyć rachunki za prąd. „Chodzi o długoterminowe planowanie, ale w średnim okresie zmiana będzie bardzo odczuwalna”.
Komisja przemysłu Parlamentu Europejskiego zagłosuje nad pakietem dotyczącym sieci 1 lipca, zanim trafi on na posiedzenie plenarne. Po jego przyjęciu rozpoczną się rozmowy polityczne między współprawodawcami UE, już pod przewodnictwem obejmującej prezydencję Irlandii.
Elisabeth Cremona, kierująca obszarem infrastruktury energetycznej w think tanku Ember, powiedziała Euronews, że samo ustawodawstwo z Brukseli ostatecznie nie rozwiąże problemów sieci.
„Państwa członkowskie już teraz mogą – i pilnie powinny – zacząć wdrażać rozwiązania, które odpowiadają na namacalne skutki niewystarczająco przygotowanych sieci” – podkreśliła.