Prezydent Ukrainy oświadczył w czwartek, że Kijów będzie odpowiadał na wszystkie ataki Rosji. Stwierdził, że poranny atak na rafinerię pod Moskwą, przeprowadzony w odpowiedzi na ostrzał katedry objętej ochroną UNESCO, był w pełni uzasadniony.
„Jeśli Putin nie chce zakończyć tej wojny i chce ją kontynuować, nie będziemy siedzieć bezczynnie. Odpowiemy” – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, komentując czwartkowy atak Ukrainy na rafinerię naftową w Moskwie.
„Jeśli płonie Ukraina, będzie płonąć i Moskwa” – powiedział.
Prezydent Ukrainy zaznaczył, że atak dronów na rafinerię naftową w Moskwie jest odpowiedzią Kijowa na rosyjski atak na Ławrę Kijowsko-Peczerską, jeden z najważniejszych historycznych i religijnych symboli Ukrainy.
„Byliśmy w Ławrze i powiedziałem, że przygotujemy odpowiedź i ją zobaczycie. Myślę, że właśnie ją widzicie” – mówił Zełenski, podkreślając, że Kijów chce tylko zakończenia rosyjskiej wojny.
„Nie chcemy tej wojny i nigdy jej nie chcieliśmy. Wszyscy o tym wiedzą, nasi partnerzy też” – wyjaśnił.
Zełenski podkreślił też, że obrona przeciwlotnicza Moskwy – najsilniejsza i najbardziej rozbudowana w kraju – nie zdołała przechwycić ukraińskich dronów, a atak nazwał „w pełni uzasadnionym”.
„Widzicie, że niezależnie od trzech pierścieni obrony przeciwlotniczej, które ma Moskwa, zapowiadaliśmy, że będziemy w nie uderzać” – powiedział.
Rafineria naftowa w Moskwie jest jedną z największych w Rosji. Zaopatruje około 40% rynku paliw w stolicy i większość benzyny w regionie.
Dostarcza też paliwo lotnicze do wszystkich czterech głównych lotnisk Moskwy i ma zdolność przerobu ponad 12 mln ton ropy rocznie – podaje Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
Rozmawiając z dziennikarzami na prezydenckim czacie w WhatsAppie, Zełenski wezwał też do zwiększenia presji na Rosję.
Jego zdaniem sankcje powinny uderzać w sektor energetyczny, tzw. flotę cieni, dochody z ropy i gazu, system bankowy, produkcję broni i przemysł zbrojeniowy, „aby Rosja zrozumiała, że prowadzenie wojny nie ma sensu”.
„Najważniejsze, by Rosjanie zaczęli rozumieć, że tę wojnę prowadzi jeden człowiek, Putin, a to naród płaci za wszystko cenę”.
Dlatego, jak mówił Zełenski, presja na przywódcę Rosji, Władimira Putina, powinna narastać ze strony Ukrainy, Europy i USA.
„Czas też, by Rosjanie oprzytomnieli i wywarli nacisk na swojego przywódcę” – podsumował.