Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Karol Nawrocki leci do USA na galę UFC. Sikorski życzy mu „awansu do półfinału”

Pracownicy kontynuują przygotowania areny pod galę UFC na Południowym Trawniku Białego Domu w Waszyngtonie, 9 czerwca 2026 r.
Pracownicy kontynuują przygotowania areny pod galę UFC na Południowym Trawniku Białego Domu w Waszyngtonie, 9 czerwca 2026 r. Prawo autorskie  Copyright 2026 the Associated Press. All Rights Reserved
Prawo autorskie Copyright 2026 the Associated Press. All Rights Reserved
Przez Tomasz Lezon & Lukasz Aftanski
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Prezydent Karol Nawrocki już w najbliższych dniach pojawi się w Waszyngtonie. Na specjalne zaproszenie Donalda Trumpa weźmie udział w wyjątkowej gali UFC organizowanej na terenie Białego Domu. Wizyta ma jednak nie tylko sportowy wymiar.

Informację o wyjeździe potwierdził szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Wcześniej o tym, że prezydent Nawrocki otrzymał zaproszenie na urodziny Donalda Trumpa i w niedzielę wybiera się do USA, nieoficjalnie informowały media, w tym Polska Agencja Prasowa i TVN24.

REKLAMA
REKLAMA

Jak podkreślił Przydacz, tegoroczne obchody w USA związane są z 250. rocznicą podpisania Deklaracji Niepodległości. Wizyta polskiego prezydenta ma być okazją do rozmów dotyczących bezpieczeństwa oraz dalszego rozwoju relacji polsko-amerykańskich.

Przydacz zaznaczył również, że Polskę i Stany Zjednoczone od lat łączy strategiczne partnerstwo oparte na wspólnych wartościach, historii oraz ścisłej współpracy politycznej, gospodarczej i wojskowej.

Jednym z głównych punktów obchodów będzie gala UFC Freedom 250, która odbędzie się w ogrodach Białego Domu. Wydarzenie ma upamiętnić 250-lecie powstania Stanów Zjednoczonych oraz uczcić Dzień Flagi. Nie bez znaczenia jest również fakt, że gala przypadnie na dzień 80. urodzin Donalda Trumpa, znanego sympatyka federacji UFC.

Doniesienia o wizycie Karola Nawrockiego w Waszyngtonie i jego udziale w gali UFC w humorystyczny sposób skomentował szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

„Trzymam kciuki, aby prezydent Nawrocki wszedł co najmniej do półfinału” - napisał szef MSZ na platformie X.

Wicepremier jako jako jedyny zabrał głos w tonie niesprzyjającym wizycie. Pozostali członkowie rządu i parlamentarzyści koalicji rządowej wypowiadają się naturalnie lub przychylnie, podkreślając możliwość pozytywnego wpływu jaki Nawrocki może mieć na Trumpa dla polskich interesów.

Primus inter pares

Karol Nawrocki został zaproszony, jak wszystko narazie wskazuje, jako jedyny europejski lider.

Nie ma oficjalnych, ani medialnych, informacji o tym, by ktokolwiek inny z sympatyzujących z Trumpem lub lubianych przez niego szefów państw z Europy miało gościć na wydarzeniach w Waszyngtonie.

Zabraknie więc byłego premiera Węgier Viktora Orbána, którego Trump wsparł w ostatnich dniach węgierskiej kampanii wyborczej wysyłając do Budapesztu wiceprezydenta USA J.D. Vance'e.

Nie będzie też Giorgii Meloni. Premier Włoch cieszyła się względami prezydenta USA, które jednak osłabły, gdy Rzym nie poparł jednoznacznie amerykańskiej wojny przeciw Iranowi.

Tych dwóch nazwisk spodziewać się obok Nawrockiego, można było najbardziej. Pozostałych liderów krajów Starego Kontynentu Trump punktuje w mniejszym lub większym stopniu.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Hiszpanii Pedro Sánchez oraz premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, to najbardziej krytykowani szefowie rządów.

Gala UFC

Na terenie Białego Domu trwają już intensywne przygotowania do wydarzenia. Na południowym trawniku powstaje specjalna infrastruktura, w tym imponująca konstrukcja o nazwie „The Claw”, która będzie odpowiadać za oświetlenie i realizację transmisji. Projekt został opracowany w taki sposób, aby historyczny budynek Białego Domu pozostawał widoczny w tle podczas walk.

Program gali obejmuje siedem pojedynków. Tymczasowa arena pomieści około 4–5 tysięcy zaproszonych gości, wśród których znajdą się m.in. weterani oraz osoby wskazane przez Biały Dom i UFC. Sprzedaż biletów nie została przewidziana, jednak organizatorzy szacują, że wydarzenie będzie mogło śledzić nawet 85 tysięcy kibiców zgromadzonych w specjalnie przygotowanych strefach w pobliżu Białego Domu.

Największe zainteresowanie wzbudza walka wieczoru pomiędzy Ilią Topurią a Justinem Gaethje. Gala UFC Freedom 250 jest jednym z najważniejszych wydarzeń przygotowanych w ramach jubileuszowych obchodów 250-lecia amerykańskiej niepodległości. W kolejnych miesiącach zaplanowano również inne atrakcje, w tym wyścigi serii IndyCar na ulicach Waszyngtonu.

Donald Trump od lat utrzymuje bliskie relacje z prezesem UFC Daną White’em i wielokrotnie podkreślał swoje uznanie dla działalności federacji. Organizacja gali na terenie Białego Domu stanowi bezprecedensowe przedsięwzięcie i kolejny rozdział w historii UFC. Co więcej, Trump już wcześniej zapisał się w historii sportu jako pierwszy urzędujący prezydent USA, który uczestniczył w gali UFC.

Wielkie koszty, siedem zaangażowanych agencji i sprzeciw mieszkańców

Planowana przez prezydenta Donalda Trumpa walka UFC na Południowym Trawniku Białego Domu wymagała ogromnego wysiłku ze strony ponad siedmiu agencji federalnych, setek osób pracujących codziennie na miejscu i co najmniej 60 milionów dolarów, jak wynika z dokumentów.

Wydarzenie odbędzie się w niedzielę - oczywiście, jeśli sąd tego nie zatrzyma, o co ubiegają się dwaj mieszkańcy Wirginii w pozwie federalnym przeciwko Służbie Parków Narodowych, która nadzoruje Południowy TrawnikBiałego Domu.

Agencja złożyła wniosek o odrzucenie sprzeciwu i przedstawiła w nim plan organizacji wydarzenia. "Kosztowało to ponad 60 milionów dolarów i dziesiątki tysięcy godzin pracy" wskazuje agencja w dokumencie. Pieniądze przekazało UFC i powiązane z nim organizacje.

Dodatkowe źródła • AFP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

USA przeprowadziły nowe ataki na „wiele celów” w Iranie. „Robią z nas frajerów”

Trump: porozumienie z Iranem wkrótce, strony odsuwają groźbę wojny

Tłum wygwizduje Trumpa podczas hymnu przed finałem NBA w Nowym Jorku